Reklama

Reżyserka chce przeprosin TVP

Agnieszka Arnold, autorka ok. 20 filmów dokumentalnych i laureatka Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury, chce przeprosin i 50 tys. zł od TVP za krzywdzącą, jej zdaniem, decyzję telewizyjnej Komisji Etyki wydaną w związku z jej filmem "Przebaczenie".

Agnieszka Arnold, autorka ok. 20 filmów dokumentalnych i laureatka Nagrody Wielkiej Fundacji 
Kultury, chce przeprosin i 50 tys. zł od TVP za krzywdzącą, jej zdaniem, decyzję telewizyjnej Komisji Etyki wydaną w związku z jej filmem "Przebaczenie".

"Werdykt komisji podważył moją wiarygodność; to zawodowy koniec" - powiedziała w czwartek Arnold przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

Sprawa ma związek z jej filmami o zbrodniach wołyńskich. W telewizji najpierw wyemitowano część pt. "Oczyszczenie" - przedstawiającą spojrzenie na problem ze strony polskiej. W drugiej kolejności zaś - po pewnym czasie - pokazano część zatytułowaną "Przebaczenie", prezentującą ukraiński punkt widzenia.

Po emisji "Przebaczenia" do TVP wpłynęła skarga m.in. od Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia zarzucająca materiałowi - najogólniej rzecz biorąc - stronniczość.

Reklama

20 grudnia 2006 r. Komisja Etyki stwierdziła, że Arnold naruszyła obowiązujące w TVP zasady etyki dziennikarskiej, zobowiązujące do dołożenia wszelkich starań, by dotrzeć do wszystkich stron sporu, a jeśli jest to niemożliwe, do poinformowania, że dane są częściowe.

Zdaniem Arnold, Komisja nie dała jej możliwości przedstawienia swojego stanowiska, bo nie otrzymała prawidłowego zawiadomienia o terminie posiedzenia. Wskazywała też m.in., że komisja nie rozważyła treści filmu w szerszym kontekście, tj. całego dwuelementowego dzieła, a jedynie przez perspektywę jego części.

Arnold uważa, że orzeczenie Komisji narusza jej dobra osobiste i skutkuje brakiem możliwości przedstawiania jej filmów w telewizji. Jak wskazała, "na półce" bezskutecznie czekają na emisję dwa jej filmy - o ks. Adam Bonieckim i prof. Marii Janion. Dodała, że opublikowana w internecie decyzja Komisji pozbawiła ją już możliwości realizacji "przełomowego" dla historii filmu, bo jeden z bohaterów wycofał się po zapoznaniu z orzeczeniem.

Sędzia wezwała w czwartek pełnomocników stron do zawarcia ugody. Mają niecały miesiąc na wypracowanie ewentualnego kompromisu. Jeśli do tego nie dojdzie, rozpocznie się proces.

Agnieszka Arnold pochodzi z Łowicza. Po studiach filologicznych na UW przez wiele lat pracowała w Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych najpierw w charakterze asystenta reżysera, następnie jako drugi reżyser. Jest autorką 20 filmów dokumentalnych, w tym kilku poświęconych holokaustowi, zajmuje się też problematyką mniejszości religijnych i etnicznych.

Nakręciła m.in. film "Sąsiedzi" opowiadający o tragedii w Jedwabnem, "Anoszim, noszim we'tat" - o archiwum Ringelbluma, "Kutno" - historię zagłady kutnowskich Żydów, "Chciałem tylko latać" - o polskim Żydzie-lotniku, bohaterze II wojny światowej, twórcy lotnictwa w Izraelu i "Ocaloną" - refleksję o schyłku życia Heleny Merenholc i oporze cywilnym w getcie warszawskim. Inne jej filmy to: "Aby wszyscy byli jedno", "Kto ziarno w nadziei siał", "Oberek", "Czarny lipiec" i "Gdzie jest mój starszy syn Kain?"

W 2002 r. Arnold otrzymała Nagrodę Wielką Fundacji Kultury - jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie polskiej kultury.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Komisja Etyki Poselskiej | TVP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy