Olga Borys: Kiedyś miałam kompleksy

Olga Borys dba o sylwetkę, ale z umiarem. Od czasu do czasu pozwala sobie nawet na kaloryczne posiłki typu fast food. Gwiazda twierdzi, że życie jest zbyt krótkie, by tracić czas na kompleksy. Nie ukrywa jednak, że jako młoda dziewczyna bardzo przejmowała się swoim wyglądem.

Olga Borys nie ukrywa, że jako bardzo młoda dziewczyna dostrzegała w sobie niedoskonałości

Olga Borys nigdy nie miała problemów z utrzymaniem prawidłowej wagi, choć nie należy do kobiet obsesyjnie dbających o sylwetkę. Twierdzi, że jej idealna figura to efekt wielu połączonych działań, m.in. diety i sportu. Aktorka ćwiczy jogę, od niedawna próbuje swoich sił także w tańcu. - Zaczęłam robić ćwiczenia na rurze, jest to wykańczające i mam kilka siniaków - mówi Olga Borys agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Reklama

Gwiazda stara się również zdrowo odżywiać, choć nie katuje się restrykcyjnymi dietami. Zazwyczaj trzyma się zdrowych nawyków, jeśli jednak czuje, że jej organizm tego potrzebuje, pozwala sobie nawet na tak kaloryczne jedzenie jak fast food. Stara się jednak robić to jak najrzadziej, zdaje sobie bowiem sprawę ze szkodliwości tego typu żywności. - Nie terroryzuję się, ponieważ może to doprowadzić tylko do złego, ale dyscyplina jest. Jeżeli mam ochotę na obrzydliwy fast food, bo czuję, że dzięki niemu podskoczą mi endorfiny, to sobie pozwalam - przyznaje Borys.

Aktorka zapewnia, że nie ma kompleksów związanych z wyglądem. Nie ukrywa jednak, że jako bardzo młoda dziewczyna dostrzegała w sobie niedoskonałości i bardzo się nimi przejmowała. - Teraz się z tego śmieję, jak byłam głupia, czym zawracałam sobie głowę. Życie jest takie piękne i takie krótkie - podsumowuje Borys.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje