Natalia Siwiec: Jestem głodna teatru

Natalia Siwiec ma nadzieję na dalszą karierę aktorską. Obecnie występuje w rewii Teatru Sabat i jednym spektaklu teatralnym, liczy jednak na kolejne propozycje. Twierdzi, że z trzymiesięcznej podróży po USA wróciła pełna zapału do pracy i energii, dzięki której nie ma problemu z jesienną chandrą.

Na razie nie mam nowych propozycji - żali się Natalia Siwiec

W tegoroczne wakacje Natalia Siwiec postawiła na wypoczynek. Wraz z mężem, Mariuszem Raduszewskim, przez kilkanaście tygodni podróżowała po Stanach Zjednoczonych, odwiedziła m.in. Los Angeles, Nowy Jork i Wielki Kanion, bawiła się także na festiwalu Burning Man na pustyni w Nevadzie. Do Polski wróciła tylko na tydzień ze względu na obowiązki zawodowe, po czym wyruszyła w dalszą podróż.

Reklama

- Trochę mnie w Polsce nie było, aż sama tak siadam czasami z Mariuszem: kurczę, ale zrobiliśmy hardcore. Po prostu nie było nas przez trzy miesiące prawie - mówi Natalia Siwiec agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gwiazda twierdzi, że z wakacyjnego wyjazdu wróciła naładowana pozytywną energią, dzięki czemu w ogóle nie odczuwa jesiennej chandry. Po raz pierwszy nie przeszkadza jej zimno i deszcz, mimo że w momencie jej powrotu różnica temperatur między Polską a USA wynosiła kilkanaście stopni. - Trochę już czekałam na to, żeby przyjechać do Polski, żeby założyć jakąś ciepłą kurtkę, żeby posiedzieć w domu przy ciepłej herbacie przykryta kocem. I mam to - opisuje Siwiec.

Modelka chętnie spędziłaby w domu więcej czasu, bez względu na chłodną, jesienną pogodę. Już wkrótce ponownie wyjeżdża jednak do ciepłych krajów, gdzie będzie pracować na planie kampanii strojów kąpielowych. Twierdzi, że po powrocie z USA jest gotowa do pracy, nie tylko w modelingu. Zamierza nadal występować w rewii "Miłość.com" Teatru Sabat, liczy też na kolejne propozycje aktorskie.

- Jestem trochę głodna teatru. Na razie nie mam innych propozycji, została tylko "Miłość.com" i spektakl, który gram w Gdyni, ale bardzo rzadko. Zobaczymy, co się wydarzy. Dopiero wróciłam i mam nadzieję, że posypią się jakieś propozycje - tłumaczy Siwiec. 

Gwiazda zapewnia jednak, że nie jest pracoholiczką. Twierdzi, że czasem, gdy wpadnie w wir pracy, może sprawiać takie wrażenie, stara się jednak znaleźć równowagę między obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym. - Mnie szkoda życia, żeby być pracoholikiem. Bo tak naprawdę nigdy nie wiesz, co się może jutro wydarzyć, a nie można żałować - podsumowuje Siwiec.

Dowiedz się więcej na temat: Natalia Siwiec

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje