Reklama

Mieczysław Hryniewicz: Bez wakacji

Nie narzeka, nie kaprysi i z uśmiechem wita każdy dzień. A za swój największy sukces uważa rodzinę.

Nie narzeka, nie kaprysi i z uśmiechem wita każdy dzień. A za swój największy sukces uważa rodzinę.
Przez "Na Wspólnej" Mieczysław Hryniewicz nie może liczyć na dłuższe wakacje /AKPA

W tym roku nie wyjedzie na dłuższe wakacje. "Na Wspólnej" to jedyny polski serial, który nie robi letniej przerwy w emisji. Grający jedną z głównych ról w produkcji TVN Mieczysław Hryniewicz (65 l.) musi zatem odłożyć wyjazd do swojej ukochanej Francji...

Ale pan Mieczysław nie ma w zwyczaju narzekać na los. - Mietek nie grymasi, nie kaprysi i wszystko wybaczy. Jest człowiekiem absolutnie do życia! - tak mówi o nim jego żona, malarka i scenografka Ewa Stebejko.

Po 13 latach pracy w serialu "Na Wspólnej" aktor na planie jest niemal etatowym "rozweselaczem". Gdy atmosfera staje się gęsta, potrafi rozładować napięcie jednym gestem. - Ma etykietkę specjalisty od rozwiązywania konfliktowych sytuacji. Do tego zawsze jest miły, szarmancki... - opowiada jedna z aktorek grających w "Na Wspólnej".

Reklama

Ale nie tylko rolą w serialu TVN pan Mieczysław zjednał sobie serca milionów telewidzów. Równie ciepłe uczucia wzbudza rola Jacka Żytkiewicza w kultowym serialu Stanisława Barei "Zmiennicy". Choć minęło 27 lat od premiery, widzowie wciąż zachwycają się tamtą kreacją, pamiętają aktora.

Trudno uwierzyć, że aktorstwo to nie jedyny zawód, jaki pan Mieczysław wykonywał. Lista profesji, w których radzi sobie po mistrzowsku jest długa! Gdy był studentem szkoły teatralnej w Warszawie, by zarobić na utrzymanie w stolicy, pakował u jubilera radzieckie budziki. W latach 80. po studiach stracił etat w teatrze i... otworzył mały sklepik. Był też malarzem, a nawet kierowcą 10-tonowej ciężarówki.

Aż w końcu wyjechał do Francji i zatrudnił się tam jako hydraulik. Do dziś Francję uważa za swoją drugą ojczyznę. Gdyby z jakichś powodów musiał opuścić Polskę, to zamieszkałby właśnie nad Sekwaną... Choć, oczywiście, najlepiej czuje się w naszym kraju... Ma kilka domów: pod Poznaniem, w którym mieszka na co dzień, ale też drugi, nad samym morzem, i mieszkanie w Warszawie.

- Mój wymarzony dom pod Poznaniem powstawał 15 miesięcy! - opowiada dumnie aktor. Całość zaprojektowała jego żona, która jest także specjalistką od urządzania wnętrz. Pan Mieczysław natomiast wszedł w rolę nadzorującego budowę. Śmieje się, że to właśnie wtedy przydał mu się dyplom ukończenia technikum budowlanego. - Bardzo lubię majsterkować. Jestem taką złotą rączką. W domu chętnie dłubię coś dla relaksu. Wiele rzeczy wykonałem własnoręcznie - podkreśla aktor.


Jego największy sukces? Zdecydowanie harmonijne życie małżeńskie. Z Ewą poznali się w latach 70, ale pobrali 29 lutego 2000 roku. Tę datę wybrał specjalnie. - Nasze rocznice obchodzimy co cztery przestępne lata. Wymyśliłem, że Ewa będzie dostawała wtedy jeden diamencik - deklaruje aktor.

Nie kryje, że jest człowiekiem bardzo oddanym rodzinie, troskliwym ojcem Matyldy i dziadkiem zakochanym bez pamięci w 12-letniej wnuczce Zosi. Zabrał ją już na wycieczkę do swego ukochanego Paryża. I na pewno wrócą tam jeszcze nie raz. - Doceniam to, co dał mi los. Spokojne życie, blisko natury. Z okien mojego domu widać sarenki, my z Ewą siadamy przy kominku z kieliszkiem dobrego wina. Moje marzenie? Chciałbym, by tak już było zawsze... - mówi rozmarzony.

ED


Świat & Ludzie
Dowiedz się więcej na temat: Mieczysław Hryniewicz
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy