Michał Olszański: Ulubieniec starszych pań

Prowadzący "Magazynu Ekspresu Reporterów" i "Pytania na śniadanie", Michał Olszański, przyznaje, że w gronie jego sympatyków najwięcej jest starszych Polaków. Dziennikarza nie męczy popularność. Mniej tolerancyjna wobec fanów męża jest jednak żona Olszańskiego.

Michał Olszański twierdzi, że w zawód prezentera wpisuje się to, że jest się do dyspozycji fanów

Olszański uważa, że popularność jest czymś sympatycznym. Spotyka się z gestiami sympatii, które płyną od określonej grupy Polaków. "Mnie rozpoznają przede wszystkim osoby starsze. Pamiętam taką zabawną sytuację z Łeby, gdy szliśmy razem z Michałem Milowiczem. Jak spotkały nas nastolatki, wołały: 'Michał, Michał!' - i rzucały się na Milowicza, a jak szły ich mamy, ciotki czy babcie, to krzyczały: 'Michał, Michał!' - i zwracały się do mnie" - powiedział dziennikarz w rozmowie z Katarzyną Miller, na kartach książki "Męskie sposoby na damskie rozmowy".

Reklama

Ceniona psycholog zaprosiła do rozmowy znanych mężczyzn - poza Olszańskim, m.in. Tomasza Kota i Zbigniewa Zamachowskiego.

Jakie produkcje telewizyjne ukształtowały markę Olszańskiego? "Moja popularność bierze się przede wszystkim z magazynu 'Expres Reporterów', gdzie jestem postrzegany jako trybun ludowy, telewizja pomaga skrzywdzonym ludziom, więc mają dużo wdzięczności i ja to odczuwam w sposób bardzo pozytywny. 'Pytanie na śniadanie' też generuje popularność" - stwierdził dziennikarz.

Interakcje, w jakie z Olszańskim wchodzą fani, czasami denerwują jego żonę, Magdę. "Ona ma poczucie, że to się dzieje trochę jej kosztem, bo jak idziemy sobie razem i chcemy pobyć z sobą, a naraz otacza nas obca rodzina, bo chcą mieć fotkę ze mną, to widzę, że Magdę trochę to wkurza. Ale coś za coś. Nie odmówię" - przyznał. Jak argumentował, w zawód prezentera wpisuje się to, że jest się do dyspozycji fanów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Michał Olszański

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje