"Korona królów": Kto gra "nagą Aldonę"?

Największą sensacją pierwszych odcinków "Korony królów" była naga Aldona. Dla Marty Bryły, która gra żonę Kazimierza Wielkiego, twardym orzechem do zgryzienia było nauczenie się kwestii w języku litewskim.

Marta Bryła

"Siódma minuta i już goła baba" - internauci komentowali pierwszy odcinek "Korony królów", nowej telenoweli historycznej TVP, która skupia się na okresie panowania Kazimierza Wielkiego. Faktycznie, w serialu pojawia się scena przedstawiająca nagą Aldonę, przyszłą żonę króla Polski, podczas zażywania kąpieli w jeziorze. Swoje wdzięki pokazała 24-letnia aktorka Marta Bryła.

Reklama

Kim jest Aldona, jedna z kluczowych postaci pierwszych odcinków "Korony królów"? Była ona córką wielkiego księcia litewskiego Giedymina i pierwszą z czterech żon Kazimierza Wielkiego. Podczas chrztu przyjęła imię Anna. Jej małżeństwo z polskim królewiczem zawarte w krakowskiej katedrze w 1325 r. było typowym mariażem dynastycznym, aby przypieczętować i umocnić zawarte jednocześnie układy polityczne Władysława Łokietka z Giedyminem przeciwko Zakonowi Krzyżackiemu. Przymierze z pogańską Litwą nie przysporzyło popularności Polsce w chrześcijańskiej Europie.

Anna została koronowana wraz z Kazimierzem w 1333 r. Przykrym dla niej zdarzeniem musiało być wówczas zachowanie Jadwigi, wdowy po Władysławie Łokietku, która sprzeciwiła się koronacji synowej, twierdząc, że nie wypada koronować innej królowej, dopóki ona jeszcze żyje. Z trwającego czternaście lat małżeństwa z Kazimierzem urodziły się dwie córki - Elżbieta oraz Kunegunda. Zmarła dość młodo, mając 29 lat.

Na podstawie kronikarskich relacji, Annę wyobrażać można sobie jako kobietę wesołą i pełną życia - lubiącą taniec oraz muzykę. W jej orszaku zawsze przebywali śpiewacy z licznymi instrumentami, co powodować miało podobno zgorszenie wśród wielu jej poddanych.

Jak na postać Aldony zapatruje się Marta Bryła? - Aldona jest kobietą zadziorną, z własnymi zasadami. Niestety musi podporządkować się zasadom, które panują w królestwie, co jest dla niej ciężkie. Bardzo młodo wyszła za Kazimierza, została do tego przymuszona. Dramatem było też to, że została rozdzielona z sercem Litwy. Z czasem oswaja się z nową sytuacją i stara się pokazać, że jest godną królową Polski - uważa aktorka.

W pierwszych scenach Aldona mówi po litewsku, później porozumiewa się po polsku, ale z litewskim akcentem. - Wiele czasu spędzaliśmy na szlifowaniu języka litewskiego. Mieliśmy zajęcia i próby z konsultantem. Zaczynaliśmy od jakiegoś słowa. To słowo naprawdę z niczym się nie kojarzyło. Nagle trzeba było z tego jednego słowa zbudować zdanie, a później całą wypowiedź. To było bardzo trudne. Dzięki konsultacjom, mam nadzieję, że to wszystko brzmi naturalnie - wspomina Bryła.

Praca przy "Koronie królów" była dla aktorka również okazją, by zasmakować jazdy konno. - Wcześniej nie miałam z tym do czynienia. Myślę, że jak wrócę na studia do Wrocławia, to zapiszę się na zajęcia z jazdy konno, bo bardzo mi się to spodobało - mówi. Co więcej, Marta miło wspomina sceny tańca średniowiecznego.

Bryła jest obecnie studentką III roku Wydziału Aktorskiego w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Prace przed kamerą zaczynała od epizodów w serialach m.in. "Barwy szczęścia" czy "M jak miłość". Zagrała również w filmie "Podatek od miłości" w reż. Bartka Ignaciuka, którego premiera przewidziana jest na 2018 rok. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje