Joanny Moro wakacje na Litwie

Na wakacje Joanna Moro udała się na Litwę, gdzie sięgają jej korzenie. Wypoczywała w nadbałtyckim kurorcie, Połądze, a także odwiedziła Wilno.

Wilno? Tam jest niesamowita atmosfera - przekonuje Joanna Moro

Połąga jest wspaniała, przecudna. Ja nie spotkałam jeszcze na polskim wybrzeżu tak wspaniałego miasteczka jak na Litwie. Może dlatego, że jeżdżę tam od dziecka i jestem związana jakoś emocjonalnie z tym miasteczkiem" - wyznała PAP Life Joanna Moro.

Reklama

Ważną atrakcją Połągi jest neorenesansowy Pałac Tyszkiewiczów, gdzie od 1963 roku mieści się Muzeum Bursztynu. Znajduje się tam 28 tys. bursztynów. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości pałac odzyskał Alfred Tyszkiewicz, ale zrzekł się swoich praw do nieruchomości na rzecz miasta. Ten najpopularniejszy litewski kurort to również piękne szerokie plaże, molo i sosnowe lasy na wydmach. Najbardziej reprezentacyjną jest ulica Basanowicza, którą zamieniono na deptak.

W przeszłości Połąga była dla Polaków nadbałtyckim Zakopanem. Do tej miejscowości regularnie wracali Władysław Reymont, Stanisław "Witkacy" Witkiewicz czy Leon Wyczółkowski. Reymont w jednym z listów pisał: "Siedzimy już od przeszłej środy w Połądze - jest nam nadzwyczajnie. Morze cudowne, wybrzeże olbrzymie, lasy, piaski cieszą, ja robię z taką aktywnością, jak dawniej nie robiłem. Dość, że prócz 'Chłopów' i inne rzeczy jąłem skrobać".

W Połądze Moro wypoczywała z rodziną aktywnie. "Nie umiem leniuchować. Muszę spędzać czas aktywnie. Przez cały czas muszę sobie coś wymyślać, bo inaczej źle się czuję. Więc od rana codziennie biegaliśmy nad morze z mężem, kąpaliśmy się w rześkiej wodzie Bałtyku. To dobrze nastrajało mnie na cały dzień" - przyznaje aktorka. Później szła z rodziną na ekologiczny ryneczek. Zamiast kupować egzotyczne owoce wolała wybrać coś lokalnego - agrest czy porzeczki.

Aktorka na tydzień zawitała również do Wilna, gdzie się urodziła i wychowała. "Wilno jest przecudne, wspaniałe. Nie chcę nadużywać tych słów, ale tam jest niesamowita atmosfera" - stwierdziła Moro. Urzeka ją to, że w Wilnie tak wiele się dzieje, że miasto kipi od artyzmu, a mieszkańcy od pomysłów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Joanna Moro

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje