Jeden dzień z Joanną Moro

Jeszcze niedawno dzieliła czas między rodzinę, przyjaciół i pracę w teatrze. Jej życie nabrało znacznie szybszego tempa wraz z podjęciem decyzji o udziale w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Teraz do klasycznego schematu dnia dochodzą próby śpiewu i tańca, wizyty w charakteryzacji i konsultacje z kostiumografkami. Jak wygląda dzień Joanny Moro?

Joanna Moro

Budzik dzwoni o godz. 7 rano. Joanna Moro idzie przygotować śniadanie swoim dwóm synom: 6-letniemu Mikołajowi i 3-letniemu Jeremiemu. - Najczęściej jest to kaszka, bo staram się odżywiać ich zdrowo - mówi. Kiedy maluchy leniwie się przeciągają i szykują z tatą do przedszkola, idzie pobiegać. - Rano zawsze robię sobie taką 30-minutową rozgrzewkę dla ciała: jogging albo ćwiczenia aerobowe - opowiada aktorka.

Reklama

Spotkania zawodowe chętnie umawia na godz. 10 - po tym, jak odwiezie do przedszkola chłopców i zanim rozpocznie inne obowiązki. Przedpołudnie to zwykle także czas na autoryzacje wywiadów, uczenie się tekstów i pracę przy komputerze. Koło godz. 13 lubi zjeść lunch z koleżanką. - W ciągu dnia stosuję dietę wegańską, żeby się nie obciążać. Wtedy znacznie lepiej się czuję i mam więcej energii - wyznaje.

Po szybkim lunchu jest czas na próbę wokalną z Agnieszką Hekiert - trenerką śpiewu w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". - Mamy tydzień na przygotowanie każdej kolejnej wylosowanej postaci - mówi Moro. - To bardzo mało czasu, bo przecież trzeba opanować nuta po nucie melodię i barwę głosu, charakterystyczną dla danego wokalisty. Ćwiczymy codziennie, minimum po godzinie. Do tego oczywiście dochodzą jeszcze próby w domu. 

Prosto z lekcji śpiewu pędzi do Krisa Adamskiego, z którym pracuje nad choreografią. Godzinny trening to jednak nie koniec zajęć fizycznych Joanny. Zapisała się jeszcze na lekcje stepowania, bo lada moment zacznie przygotowania do nowego spektaklu w Och-Teatrze, gdzie będzie jej potrzebna ta umiejętność.

Są dni, w których dodatkowo trzeba podskoczyć do charakteryzatorni albo na przymiarkę kostiumu. Choć to na pozór drobnostki, czasem wymagają naprawdę dobrych zdolności organizatorskich i logistycznych. 

Na zmianę z mężem odbiera dzieci z przedszkola i zawozi na trening piłki nożnej. Jeśli wieczorem nie gra spektaklu, wracają do domu i jest czas wyłącznie na sprawy rodzinne. - Naszym rytuałem, który staramy się pielęgnować, jest czytanie dzieciom przed snem. Bardzo to wszyscy lubimy - opowiada Joanna Moro. - Przede wszystkim jestem mamą, żoną i koleżanką. Moja rodzina i przyjaciele to najcenniejsze, co mam w życiu.

Dowiedz się więcej na temat: Joanna Moro | Twoja Twarz Brzmi Znajomo 6

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje