Historyczna telenowela "Korona królów" od 1 stycznia w TVP1

Dzieje ostatnich Piastów - Władysława Łokietka i jego syna Kazimierza Wielkiego - zostaną przypomniane w "Koronie królów", serialu produkcji TVP. Pierwsze odcinki historycznej telenoweli zobaczymy w TVP1 pierwszego stycznia.

Jacek Kurski nazwał "Koronę królów" historyczną telenowelą

"Korona królów" to pierwszy serial produkcji TVP o średniowiecznej historii. Jego akcja rozpoczyna się w 1333 roku, gdy król Władysław Łokietek zmęczony walką o zjednoczenie podzielonej na dzielnice Polski zapada na zdrowiu i umiera, a na tronie zasiada jego jedyny żyjący syn - Kazimierz, współcześnie nazywany Wielkim. Produkcja, na potrzeby której do tej pory zrealizowano 153 dni zdjęciowe, prezentuje nie tylko walkę o władzę, ale także intrygi, miłość i zdrady ostatnich Piastów.

Reklama

  Prezes TVP Jacek Kurski podczas wtorkowej konferencji prasowej podkreślił, że produkcja serialu takiego jak "Korona królów" jest olbrzymim wyzwaniem - "nie tylko kulturowym, ale przede wszystkim edukacyjnym". - Żyjemy w czasach zabicia czytelnictwa, uproszczonego i bazującego na stereotypie postrzegania historii. Żyjemy w czasach wielkiego nieuctwa i zapóźnień, jeśli chodzi o wiedzę historyczną. Właśnie taki format, telenoweli historycznej, jest najlepszym możliwym, aby dogonić tego widza i zawładnąć jego wyobraźnią, opowiedzieć polskie historie - powiedział.

- Telewizja publiczna wraca do opowiadania polskiego kanonu kulturowo-tożsamościowego i robi to w środkach wyrazu, które wreszcie trafią do widza masowej wyobraźni. Jest misją telewizji publicznej opowiadać polskie historie o polskich bohaterach, polskie piękne narracje i odtwarzanie prawdy historycznej w sposób zrozumiały, który dotrze do milionów, także młodych, Polaków - dodał.

- Jestem dumny i szczęśliwy, że w dniu, w którym rozpocznie się rok stulecia niepodległości, pierwszego stycznia 2018 roku, zaczniemy emitować codziennie o 18.30 "Koronę królów", nasza nową telenowelę historyczną, która zacznie się od przedostatniego Piasta na łożu śmierci. Potem opowiemy o ostatnim Piaście i mam cichą ambicję (...), żebyśmy przez kilkanaście następnych lat opowiedzieli telenowelowo całą historię Polski, jak ta korona szła po kolejnych dynastiach, królach, epokach - zapowiedział.

Scenarzystka "Korony królów" Ilona Łepkowska zapowiada "Koronę królów" jako opowieść o interesujących postaciach i emocjach. - Telenowele zawsze są o uczuciach. Myślę, że emocje i uczucia są takie same dzisiaj, jak były kilkaset lat temu. Dlatego mam nadzieję, że ten serial będzie zrozumiały dla współczesnego widza. Chcemy historię pokazać przez fajne, interesujące, bogate, ciekawe, silne postaci. Za ich pośrednictwem troszkę przypomnieć widzom średniowiecze. Myślę, że to połączenie jednego z drugim sprawi, że będziemy się uczyć nie wiedząc nawet, że się uczymy - powiedziała.

Jako przedostatniego Piasta, koronowanego w 1320 roku, któremu udało się zjednoczyć znaczną część ziem polskich, zobaczymy na ekranie telewizorów Wiesława Wójcika. Aktor, który trafił na plan serialu z castingu, jak sam mówił, do roli przygotowywał się od siódmego roku życia. To właśnie wtedy, jeszcze jako dziecko, po raz pierwszy odwiedził Grotę Łokietka w Ojcowskim Parku Narodowym. Jak podkreślił, najważniejsze w jego roli jest to, że zarówno on sam, jak i jego bohater, są z Krakowa. - Chodzę tą samą drogą, co Łokietek. Staję tam, gdzie on stawał. Wszystko to robię, co on. Ten sam gust mam, w te same miejsca chodzę, co później jego syn - do Wierzynka też - żartował.

- Tak naprawdę to postać jest wielka i to nie tylko z tego powodu, że jeździ na koniach. Przede wszystkim Łokietek był wielkim strategiem ekonomicznym. Nakazał tak zwane prawo koprowe, które mówiło, że każda miedź, która przyjedzie do Krakowa, musi być sprzedana na miejscu. Nie wolno jej dalej gdzieś wieść. Dzięki temu posunięciu zaczął się dobrobyt Polski, od zdania sobie sprawy, że właśnie w Krakowie jest środek Polski, centrum i że tam należy kupować i sprzedawać. To było największe osiągnięcie Łokietka, prócz tego że w 1320 roku koronował się na Wawelu i mamy, mieliśmy stolicę w Krakowie - dodał.

Halina Łabonarska, odtwórczyni roli Jadwigi Bolesławówny - żony Władysława Łokietka koronowanej wraz z mężem - powiedziała, że konstruując swoją postać kierowała się przede wszystkim wyobraźnią. - Trudno jest stworzyć postać, nawet znając skromne fakty, ponieważ tak naprawdę niewiele wiemy o Jadwidze. Kobiety zawsze były w cieniu królów, więc (...) na podstawie nikłych, małych wiadomości o niej, próbowałam stworzyć kobietę, która jest wierna, towarzyszy mężowi, nie boi się różnych wyzwań, a jednocześnie jest dla niego pełna zrozumienia. Ciągle nieobecny, powracający Łokietek był jej podporą, a ona była jego powiernicą - wyjaśniła.

Kazimierza Wielkiego, syna Jadwigi, który po śmierci ojca objął tron i podczas swojego panowania wzmocnił pozycję Polski, gra w "Koronie królów" Mateusz Król. Aktor opowiadał, że próbując rozpracować swoją postać, szukał z nią punktów stycznych. - Kazimierza poznajemy, kiedy ma piętnaście lat i jest poddany szybkiemu kursowi dojrzewania. To jest dość niewyobrażalne dla współczesnego nastolatka, że budzi się, a ojciec daje mu miecz i zapowiada, że idą razem walczyć i odrąbać komuś głowę - powiedział.

Zdaniem aktora w serialu atrakcyjne jest między innymi to, że choć w minimalnym stopniu można dzięki niemu przywołać etos ówczesnych facetów. - Pokazać, jak różne mieli dylematy. Jak różna była stawka i skala ich problemów. Gdyby nam jako twórcom udało się w choć minimalny sposób przybliżyć ten etos, to może by się okazało, że problemy współczesnych młodych ludzi nie są aż tak straszne - skomentował.

"Korona królów" będzie miała premierę na antenie TVP1 pierwszego stycznia, kiedy widzom pokazane zostaną dwa odcinki. Kolejne będą prezentowane codziennie, cztery razy w tygodniu od poniedziałku do czwartku, aż do wakacji.

Serial reżyserowali Wojciech Pacyna i Jacek Sołtysiak. Muzykę do serialu skomponował Marcin Przybyłowicz, za scenografię odpowiadał Andrzej Haliński, a za kostiumy i charakteryzację kolejno Elżbieta Radke i Justyna Zaranek.

Na ekranie zobaczymy także m.in. Roberta Gonerę, Sławomira Orzechowskiego, Katarzynę Czaplę, Andrzeja Popiela, Paulinę Lasotę, Marcina Rogacewicza, Martę Bryłę, Annę Grycewicz, Agatę Bykowską, Karinę Seweryn, Jacka Kopczyńskiego, Andrzeja Deskura oraz Tomasza Sapryka.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje