Grzegorz Łapanowski: Przez żołądek do serca

Grzegorz Łapanowski twierdzi, że zaczyna zupełnie nowe życie. Jest przekonany, że ślub zmienił wszystko na lepsze w jego dotychczasowej egzystencji. O relacji z ukochaną Magdą mówi, że była to miłość przez żołądek do serca. Spotkali się bowiem w kuchni.

Grzegorz Łapanowski twierdzi, że ślub całkowicie zmienił jego dotychczasową egzystencję

W ostatni weekend sierpnia w podwarszawskim Ołtarzewie Grzegorz Łapanowski ożenił się z Magdaleną Święciaszek. Gospodarz programu "Top Chef" twierdzi, że 33 rok życia to dobry moment na ustatkowanie się, choć w opinii wielu ludzi jego ślub nastąpił dość późno. - Mając tyle lat można już powoli zacząć mądrzeć, to dobry wiek, aby zacząć dojrzewać - mówi Grzegorz Łapanowski agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Reklama

Kucharz twierdzi, że ślub całkowicie zmienił jego dotychczasową egzystencję. Jest przekonany, że wraz z sakramentalnym "tak" rozpoczął nowe, ale znacznie lepsze życie. Twierdzi też, że z obecną żoną połączyła go relacja przez żołądek do serca. - Poznaliśmy się w kuchni i oboje gotujemy. Taka relacja ma dużo pozytywnych aspektów, bo przynajmniej w domu nareszcie jest co jeść - śmieje się Łapanowski.

Magdalena Święciaszek również pracuje w branży gastronomicznej, gospodarz "Top Chef" zapewnia jednak, że nie ma między nimi zawodowej rywalizacji. Oboje zainteresowani są bowiem innymi aspektami sztuki kulinarnej, więc doskonale się uzupełniają. - Magda uwielbia słodką część kuchni i jest bardzo dobra w wypiekach, a mnie dużo bardziej interesuje część wytrawna, więc raczej jest to symbioza i dobrze się dogadujemy - wyjaśnia Łapanowski.

Młoda para na razie odłożyła podróż poślubną. Zaraz po weselnym weekendzie oboje wrócili do obowiązków zawodowych, nie przeszkadza im to jednak, niedawno byli bowiem na wakacyjnym wyjeździe. Przez pierwsze jesienne tygodnie zamierzają skupić się na pracy i dopiero w końcu października wyruszyć w podróż poślubną. - Odpoczniemy co najmniej dwa tygodnie, pojedziemy ze znajomymi prawdopodobnie do Wietnamu, wtedy będzie czas, aby odetchnąć - podsumowuje Łapanowski.

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Łapanowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje