"Gra o tron": Jon Snow żyje! [spoiler]

Kit Harington przeprosił fanów "Gry o tron" za kłamstwo dotyczące ekranowych losów jego bohatera - Jona Snowa.

Jon Snow właśnie ożył

Brytyjski aktor utrzymywał przez kilka miesięcy, że jego bohater- Jon Snow - nie żyje. W ostatnim odcinku 5. sezonu show postać ta została zamordowana. Jego śmierć wielokrotnie potwierdzali także producenci serialu.

Dla fanów produkcji HBO niespodzianką był więc pierwszy plakat zapowiadający nowe odcinki serialu, na którym zobaczyli Jona Snowa z plamą krwi na twarzy. Miłośnikom serialu udało się też wypatrzeć aktora na nieoficjalnych zdjęciach z realizacji najnowszego sezonu "Gry o tron".

Reklama

W wyemitowanym w nocy z niedzieli na poniedziałek drugim odcinku bieżącego sezonu show jego bohater został jednak ożywiony przez graną przez Carice van Houten Melisandrę.

Odcinek kończy ujęcie budzącego się do życia Snowa po wypowiedzeniu przez Melisandrę magicznego zaklęcia.

Aktor przeprosił teraz fanów serii na łamach serwisu EW.com: "Chciałem przeprosić wszystkich za kłamstwo". 29-latek dodał, że reakcja fanów na wieść o śmierci jego bohatera dodała mu otuchy, ponieważ myślał, że nikt nie przejmie się jego ekranowym odejściem. "Cieszę się, że ludzie zmartwili się tym, że umarłem" - powiedział Harington. 'Moja największa obawa polegała na tym, że myślałem, że nikogo to nie obejdzie" - dodał aktor.

W kwietniu, niecały miesiąc przed premierą szóstego sezonu show, Harington utrzymywał w brytyjskiej telewizji w programie Jonathana Rossa, że nie był zaangażowany w pracę nad nowymi odcinkami "Gry o tron".  "To będzie wielka ulga, gdy ludzie zrozumieją, że nie wróciłem" - mówił Harington. "Zrozumiecie wtedy, że przez cały czas mówiłem prawdę" - dodawał aktor.

WENN
Dowiedz się więcej na temat: Kit Harington | Gra o tron 6

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje