Ewa Wachowicz: Nie lubię metroseksualnych

Konkretna i zdecydowana. Ale też cały czas uśmiechnięta, bo tego nauczyła ją mama. Zobaczcie jak wygląda jej życie od kuchni!

Wydaje książki, zdobywa nowe szczyty i wychowuje córkę. A jej apetyt na życie cały czas rośnie! Ewa Wachowicz (43 l.) opowiedziała nam, jak rozsmakowuje się w codzienności!

Reklama

Pani Ewo, jaki smak mają dla pani wakacje?

Ewa Wachowicz: - Wakacje to dla mnie przede wszystkim słodkie lenistwo. Z reguły odpoczywam wtedy od gotowania. Nie oznacza to jednak, że całkowicie o nim zapominam. Nigdy nie przestaję poszukiwać nowych inspiracji kulinarnych. I dlatego zawsze z przyjemnością chodzę do nowych restauracji, gospodarstw agroturystycznych, a także odwiedzam moich przyjaciół i sprawdzam, co ciekawego wkładają do garnka.

Kuchnia nadal potrafi panią zaskoczyć?

- To tak cudowna dziedzina, która może zaskakiwać każdego dnia. Ta sama potrawa robiona w dwóch różnych domach smakuje przecież zupełnie inaczej.

A czy ma pani jakieś swoje największe odkrycie kulinarne?

- Tak. A co najdziwniejsze, odkryłam je niedawno, przy okazji zdobywania najwyższego szczytu Europy...

Brzmi interesująco! Słucham dalej...

- Po zdobyciu Elbrusu udałam się w poszukiwaniu ciepłych źródeł. Musiałam się ogrzać, ponieważ temperatura odczuwalna na szczycie wynosiła aż -28 stopni. Gdy trafiłam do tych źródeł, zauważyłam stojący obok grill. Szaszłyki z barana już znałam, tak samo jak tamtejsze kiełbaski. Ale było jedno danie, które zwróciło moją uwagę. Tutejsi mieszkańcy zdradzili mi, że to rzadko spotykany regionalny przysmak, który można dostać dopiero wtedy, gdy tuż przed jego przyrządzeniem zabije się barana...

Aż boję się zapytać, co to takiego było.

- Była to wątroba barana w ziołach, w firance łoju. Wszystko pieczone na ruszcie, na który rzucone były pokrzywy. Dawno nie jadłam czegoś tak wspaniałego. Po prostu niebo w gębie! Poza tym nigdy do tej pory nie próbowałam wątroby z rusztu. Bardzo zainspirowała mnie ta potrawa. I dlatego w najnowszych odcinkach mojego programu przyrządzę wątróbkę podobną właśnie do tej z Kaukazu.

Mówi się, że aby dobrze gotować trzeba mieć spory apetyt na życie. Zgadza się?

- Bez dwóch zdań! Mam ogromny apetyt na życie i wydaje mi się, że on z każdym dniem jeszcze się zwiększa. Po prostu rozsmakowuję się w codzienności.

Ale kosztuje pani życie łyżeczką do herbaty... czy może wręcz przeciwnie?

- Łyżeczką do herbaty? Życie trzeba jeść jak największymi łyżkami.

Wierzy pani w afrodyzjaki?

- One rzeczywiście istnieją, jest ich bardzo dużo. Jednak w każdym regionie świata jest on z reguły inny. W Grecji np. afrodyzjakiem jest majeranek.

A w Polsce?

- Wie pani co naprawdę myślę na ten temat? Uważam, że zawsze można trafić przez żołądek do serca. Tak naprawdę można kogoś uwieść nawet zwykłą herbatą.

A jeżeli mężczyzna nie gotuje, to nie ma u pani żadnych szans?

- Tak naprawdę mężczyzna nie musi gotować. Aczkolwiek nie ukrywam, że uwielbiam facetów w kuchni. Zaznaczę jednak od razu, że żadnych szans nie ma u mnie mężczyzna, który nie lubi... jeść. Od razu jest on skreślony!

To jakie cechy, oprócz tej już wymienionej, ceni pani w facetach najbardziej?

- Po pierwsze, fajnie, jeżeli jest męski w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie lubię metroseksualnych mężczyzn. A niestety jest ich coraz więcej. To dla mnie prawdziwy koszmar. Nie bez znaczenia jest również, żeby mężczyzna miał także poczucie humoru, jak również dystans do siebie, a także był inteligentny.

Czy ktoś taki pojawił się teraz w pani życiu? Bo jeszcze jakiś czas temu podkreślała pani, że nie ma szczęścia w miłości...

- W tej kwestii zmieniło się tylko tyle, że nic więcej na ten temat nie powiem. To pozostanie moją słodką tajemnicą.

Co daje pani teraz najwięcej radości?

- Trudne pytanie, bo tak naprawdę każdego dnia jest to coś innego. Wczoraj największą radość sprawił mi przyjazd mojej przyjaciółki ze Stanów. Zrobiłam jej "kolację-niespodziankę". I chyba usłyszałam jej myśli, bo trafiłam w dziesiątkę! Przygotowałam młodą kapustkę, ziemniaczki i kotlet schabowy. Zdradziła, że od dawna o tym marzyła. To była moja największa radość dnia wczorajszego.

A dzisiejszego?

- To, że moja córcia razem ze swoją przyjaciółką przygotowały sobie samodzielnie śniadanie. Mała rzecz, a jak bardzo cieszy.

Słyszałam, że pani córka świetnie radzi sobie w kuchni!

- Bardzo lubi gotować i rzecz jasna ogromnie mnie to cieszy. Jest samodzielna i to naprawdę fajne uczucie. Pamiętam jak robiła mi śniadania do łóżka, gdy była jeszcze małą dziewczynką. Od najmłodszych lat ciągnęło ją zatem do kuchni. A ja nigdy jej od tego nie odciągałam. Najgorsze, że później sama musiałam po niej sprzątać. Ale na szczęście powoli i tego zaczyna się uczyć.

Dziecko zmieniło pani stosunek do świata, do siebie?

- Oczywiście! Codziennie uczę się czegoś nowego o sobie i o niej. Ona jest już nastolatką. W październiku kończy 13 lat. Zaczyna mieć już własne zdanie, co doprowadza do zmiany relacji między nami. Ola jest mocną osobowością i muszę szanować jej zdanie oraz inny punkt widzenia. Uczę się dawać jej swobodę, jaką kiedyś ofiarowali mi moi rodzice - za co zresztą do tej pory jestem im szalenie wdzięczna. Dziś już zrozumiałam, jakie to ważne, ale jednocześnie wyjątkowo trudne.

Jakie swoje cechy odnajduje pani w Aleksandrze?

- Jest bardzo pogodnym dzieckiem. I mogę śmiało powiedzieć, że to u nas rodzinne. Nie przypominam sobie przecież, abym kiedykolwiek zobaczyła moją mamę smutną. Ona zawsze była uśmiechnięta i otwarta na innych ludzi. To niezwykła osoba. Zawsze powtarzała mi: "Miej uśmiech do innych, bo on zawsze będzie do ciebie wracał". I mam nadzieję, że tego samego nauczyłam moją córcię. Wierzę, że właśnie w ten sposób przeżyje swoje życie.

Na koniec zapytam - czy Ewa Wachowicz chadza własnymi ścieżkami, czy chętnie korzysta z mądrości innych ludzi?

- Spotkanie drugiego człowieka to zdecydowanie więcej, niż przeczytana książka. Uważam, że warto korzystać z doświadczeń innych i przekładać je na swoje życie. Trzeba jednak pamiętać, że nikt nie przeżyje za nas życia. Tylko my możemy uczynić je szczęśliwym. Tak naprawdę wszystko zależy od nas!

Alicja Dopierała

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Wachowicz | Lubień | cały | jak wygląda | lubi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje