Córka Turskiego w "Pytaniu na śniadanie"

Nigdy nie przypuszczał, że córka trafi do telewizji. Trochę go zaskoczyła. Ale cieszy się, że realizuje swoje marzenia.

Nie namawiał córki, by zajęła się dziennikarstwem. Andrzej Turski (69 l.) raczej zachęcał ją, by przemyślała swój wybór. Pani Ula jednak zdecydowała się studiować ten kierunek. Ale zaraz po studiach zajęła się pracą w dużej korporacji, która nie miała nic wspólnego z mediami. Wtedy pan Andrzej odetchnął z ulgą. Pani Ula, choć nie mówiła tego głośno, myślała o mediach. Zastanawiała się jak wykorzystać swój potencjał.

Reklama

Najpierw trafiła do internetu, gdzie otworzyła sklep z artykułami dla niemowlaków. Nie jest to tradycyjny sklep ze smoczkami i grzechotkami. Są w nim oryginalne gadżety ułatwiające rodzicielstwo.

Kiedy szukała nowości dla mam, znalazła przy okazji różności przydatne w domu. Pomyślała, że warto o nich mówić, szczególnie, że niektóre bardzo ułatwiają życie. I w końcu zaczęła je prezentować w cyklu "Ula Pedantula" w "Pytaniu na śniadanie". Z programu dowiadujemy się m.in. jak usuwać trudne plamy, czym czyścić grilla i jak wykorzystać inne przydatne ciekawostki.

- Budzi się we mnie dziecięca radość odkrywania - wyznała. Jest szczęśliwa, bo wreszcie zajmuje się tym, do czego jest stworzona. A pan Andrzej? Czasem ogląda program.

- Ula jest bardzo sprawna językowo, dobrze wypada, ale... ja nie maczałem w tym rąk. Nie miałem pojęcia, że Ula będzie w telewizji. Wiem, że nikt w to nie wierzy. Trudno. I tak jestem z niej dumny - wyznaje.

KP

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Dowiedz się więcej na temat: telewizji | Nie | turski | Andrzej Turski | Ula Pedantula

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje