Bronisław Cieślak: Borewicz to już historia

Z zawodu dziennikarz, widzów zdobył przed laty rolą porucznika Borewicza w serialu "07 zgłoś się". Od czterech lat wciela się w detektywa Malanowskiego. Z powodzeniem.

Pracownicy agencji detektywistycznej, na czele której stoi Bronisław Malanowski (Bronisław Cieślak), w tym tygodniu będą mieli trudne zadania. M.in. przyjdzie im rozwikłać sprawę zaginionej siedemnastolatki. Czy dziewczyna nie należała aby do półświatka? W szatni przy basenie zginie młody sportowiec. Jak się okaże, zabójstwo ma motyw... seksualny. Młoda dziewczyna bierze udział w orgii, której zapis trafia do internetu. Czy detektywi powstrzymają córkę klientki od targnięcia się na życie?

Reklama

To już kolejny pana rok z rolą Malanowskiego. Jakie sprawy prowadzić będzie pański bohater? Czy coś w serialu się zmieni?

Bronisław Cieślak: - Adres biura ten sam. Taka sam długość każdego odcinka - co rzutuje na poziom skomplikowania spraw, z którymi mamy do czynienia. Do naszego biura przychodzą ludzie z różnymi problemami: od najbardziej krwawych zabójstw, do zwykłych, typu: "Zdaje mi się, że mnie żona zdradza". Pojawiają się sprawy związane z uzależnieniem małolatów od internetu. Sam dowiaduję się na ten temat sporo nowego, np. że zdarza się, iż młoda dziewczyna próbuje sprzedać przez internet swoją cnotę.

Taką sprawą będzie się zajmował Malanowski?

- Jak najbardziej!

Czy jest pan na ulicy rozpoznawany jako Malanowski, czy ludzie nadal widzą w panu Borewicza?

- Dla większości osób nadal jestem Borewiczem, choć dzieciaki na ulicy wołają za mną: "Malanowski, Malanowski"! Starzy taksówkarze mówią mi, że i to jest dobre, i tamto. Godząc się na rolę w "Malanowskim i partnerach" zakładałem, że będzie pewien wspólny mianownik między szefem detektywów, byłym milicjantem, a porucznikiem Borewiczem.

A uwodzicielskie skłonności Borewicza?

- Przy mojej metryce byłoby zabawne, gdybym robił za playboya. Zresztą Malanowski jest żonaty, czego nie można było powiedzieć o Borewiczu. Ktoś wyliczył, że średnio miał 3,5 narzeczonych na odcinek!

Ogląda pan powtórki "07 zgłoś się"?

- Ile można?! To jest tak omszałe! Borewicz to już historia. Podam przykład: moja córka jakiś czas temu siedzi na kanapie i ogląda jeden z najstarszych odcinków "07 zgłoś się", gdzie osią fabuły jest nielegalny handel sprowadzaną z Zachodu krempliną. Zosia patrzy na to i pyta: - Tato, co to kremplina? To jakieś narkotyki? Posikałem się ze śmiechu. W pewnym odcinku, prostytutka każe się wieść na lotnisko za... 1 dolara!

A nie chce pan obejrzeć "07" po to, by przypomnieć sobie rzeczywistość PRL-u?

- Nie oglądam, bo ja to pamiętam.

Rozmawiała: Beata Modrzejewska

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje