Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Wieczór panieński": Ostatni raz przed ślubem

Autor informacji: Joanna Ostrowska

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

"Wieczór panieński" w reżyserii Leslye Headland to amerykańska komedia opowiadająca o perypetiach towarzyszących przygotowaniu do ślubu koleżanki trzech druhen; w ich role wcielają się: Kirsten Dunst ("Melancholia"), Isla Fisher ("Polowanie na druhny") oraz Lizzy Kaplan (serial "Czysta krew").

Krzykliwe imprezowiczki? One też będą płakać w kluczowym momencie wieczoru...
Krzykliwe imprezowiczki? One też będą płakać w kluczowym momencie wieczoru... /materiały dystrybutora

Trzy najlepsze przyjaciółki ze szkolnej ławy spotykają się na ślubie "tej czwartej". Zanim wcisną się w jednakowe, pastelowe sukienki, czeka jej jeszcze wieczór panieński, który ma być oczywiście ostatnią, niezapomnianą przygodą panny młodej. Uśmiechnięte, rozczulone szczęściem przyjaciółki dziewczęta wspominają dawne czasy, wznosząc toasty za zdrowie panny młodej. Starają się być dla siebie miłe i nie popełnić żadnego faux pas.

Uroczystość ma charakter podróży do przeszłości. Obrazek kryształowej przyjaźni czwórki pań przypomina raczej karykaturę. Szczęśliwa, przyszła mężatka w czasach szkolnych była "maskotką" pozostałej trójki i jednocześnie licealnym pośmiewiskiem. Relacja przetrwała, ale tak naprawdę trzy pozostałe "hot chicks" nadal ironicznie komentują życiowe decyzje Becky (Rebel Wilson). Żadna z nich nie może uwierzyć, że to właśnie ona pierwsza ląduje na ślubnym kobiercu.

Ostatnia noc przed ślubem dla samej Becky kończy się na małej imprezce z tajemniczym policjantem. Seksowny przedstawiciel władzy zamówiony specjalnie dla niej przypomina nieprzyjemne przezwiska z przeszłości. Łzy w oczach panny młodej i złość matki to finał nieudanego wieczoru. Niestety trzy oddane przyjaciółki postanawiają zabawiać się na własny koszt. Na sam koniec wieczoru przymierzają suknię niewinnej księżniczki o nieco za dużych kształtach. Oczywiście kończy się to katastrofą.

"Wieczór panieński" Leslye Headland będzie najprawdopodobniej reklamowany, podobnie zresztą jak "Druhny" Paula Feiga, jako kobiecy "Kac Vegas". Rzeczywiście Regan (Kirsten Dunst), Kattie (Isla Fisher) i Gina (Lizzy Kaplan) nie stronią od twardych narkotyków i dużej ilości alkoholu. Mimo kryzysowej sytuacji mają czas na szybki wyskok do klubu ze striptizem i małe spotkanie z kolegami pana młodego. Mimo wszystko ostatnia, panieńska noc nie przypomina szaleństwa za wszelką cenę, żeby tylko wyżyć się ostatni raz przed ślubnym kobiercem. Trzy osamotnione druhny próbują przede wszystkim nie doprowadzić do ślubnej katastrofy. Przy okazji układają troszkę swoje własne życiorysy.

Jak to bywa z nostalgicznymi, amerykańskimi filmami szkolnymi - Gina, mimo lawiny brutalnych epitetów, nadal kocha swojego byłego chłopaka. Kattie trochę przy okazji wpada na opiekuńczego, niepozornego księcia z bajki, który kiedyś był zwykłym kujonem-szarakiem, a Regan na moment przestaje się po prostu kontrolować. Dzięki Becky trzy momentami ordynarne kobietki wracają do swoich bajkowych czasów szkolnych i chcą tam zostać za wszelką cenę. Żeby nie było za cukierkowo, we wspomnieniach pojawiają się również dramaty natury medycznej, nagłe omdlenia i fiolki tabletek nasennych. Koniec końców jednak te najbardziej krzykliwe imprezowiczki znajdują ukojenie w silnych męskich ramionach.

Komediowy amerykański świat ślubnych kobierców ma bardzo jasno określone zasady. Mimo ironii i drobnej nienawiści druhny zawsze trzymają się razem i walczą o dobro ceremonii. Panna młoda, mimo traumatycznej przeszłości, otrzymuje swojego księcia z bajki. Niepokorne druhny spotyka zaś ukojenie skołatanych nerwów, a twarde, pseudo-niezależne hetery mają łzy w oczach w finałowych scenach. W końcu i one chciałyby kiedyś rzucić w kogoś bukietem.

5/10

"Wieczór panieński"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player


---------------------------------------------------------------------------------------

"Wieczór panieński" ("Bachelorette"), reż. Leslye Headland, USA 2012, dystrybutor: Hagi Film, premiera kinowa: 14 września 2012 roku

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
wieczór panienski

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (13)

    Dodaj komentarz

    ~bjk -

    byłam, niestety, żałuję, dominujące uczucie podczas seansu - zażenowanie, gagi głównie fekalno - fakalne i ogólnie film ocieka wulgarnością, wg. mnie 1 gwiazdka

    ~Adas z I c -

    ostatni przed slubem , nastepne beda juz po slubie

    ~ja -

    lepiej się wybrać do teatru, kocham teatr :)

    ~s -

    Na zwiatunie wyglda na nieśmieszny wulgarny żenującyi wtórny chociaż sadząc z opisu nie jest tak płytki jakby sie zdawało

    ~j -

    to zabieg socjotechniczny rządu na poprawę swego wizerunku gdy sondaże pokazują spadek popularności. Polega to na wytworzeniu w społeczeństwie swego rodzaju irytacji (oraz odwróceniem uwagi od spraw naprawdę istotnych). Następnie rząd przejdzie do realizacji punktu drugiego. Czyli pan Premier III RP wejdzie na sejmową mównicę i wypowie słowa że w sprawie abonamentu dotrzyma słowa danego wyborcom na początku rządzenia. Ponadto zwali całą winę na PiS bo nieżyjący już prezydent zawetował propozycję likwidacji abonamentu. O to właśnie chodzi. Ludzie zaczną być znowu bardziej przychylni dla PO

    ~w -

    beznadzieja

    ~Robert -

    Oprócz debilizmu i oszołomstwa niczego więcej w kinematografii spodziewać się nie można. Rozumiem, że pokazuje się filmy społeczne, psychologiczne, propagujące tolerancję do osób innych pod względem wiary, orientacji seksualnej, rasy i innych, bo to jest konieczne. Rozumiem, że pokazuje się w sposób wysublimowany uczucia tych osób, sposób myślenia, zachowań (bez przerysowań i przeinaczeń). I to da się tolerować i taki obraz jest potrzebny. Ale ten film, o któym mowa w artykule jest tak samo edukacyjny, jak "Malinowski, "W-11", "Sędzia A. M. Wesołkowska", "Sąd Rodzinny" i inne tego typu programy, których emisja sprzyja wyłącznie propagowaniu agresji, przemocy i uczy patologicznych zachowań oraz udoskonalania technik przestępczych.

    ~kino upada -

    Obecne kino to dno. Same remaki typu "Siła umysłu" albo filmy z gatunku Kac wawa.

    ~bravo -

    obecnie nie ma po prostu po co iść do kina ... albo zaczną robić wreszcie ambitne kino albo kicz rozwali ich finansowo ... już dawno nie było dobrego filmu sam chłam ...

    ~bravo -

    obecnie nie ma po prostu po co iść do kina ... albo zaczną robić wreszcie ambitne kino albo kicz rozwali ich finansowo ... już dawno nie było dobrego filmu sam chłam ...