Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Mój biegun": Jego cierpienie [recenzja]

Autor informacji: Anna Bielak

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

"Mój biegun" to biograficzna historia oparta na tragicznych wydarzeniach z życia Jana Meli - dziecka, jakiemu los odebrał brata oraz nastolatka, który w dramatycznych okolicznościach stracił nogę i rękę.

Cierpienie Jana Meli zaprezentowane przez Macieja Musiała...
Cierpienie Jana Meli zaprezentowane przez Macieja Musiała... /TVN

W filmie Marcina Głowackiego brakuje tylko mężczyzny, na jakiego Jasiek wyrósł, czyli człowieka, który daje innym nadzieję. Kolega po pokazie prasowym zażartował, że "Mój biegun" (2011) kończy się w momencie, w jakim powinien się zacząć. Trudno nie przyznać mu racji. Z drugiej strony oczywisty jest fakt, że fabuła filmu z cyklu "Prawdziwe historie" będzie oscylować wokół prywatnych dramatów, fizycznego cierpienia i poszukiwania sensu życia w splocie szczególnie efektownych dramatycznych wydarzeń.

Szkoda, że reżyser nie szuka świadectwa siły nadziei i nie pokazuje wyjątkowości życia Jana Meli przez pryzmat jego górskich wypraw i upartego przełamywania fizycznych ograniczeń. Scenariusz Marka Kłosowicza oraz Katarzyny Śliwińskiej-Kłosowicz jest raczej próbą zrozumienia logiki przyczyn i skutków, jakie doprowadziły do tragedii oraz przymiarką do odnalezienia punktu zaczepienia (żeby nie powiedzieć winnego) wszystkich następujących po sobie dramatów. Już sekwencja otwierająca film ustawia jasną perspektywę obserwacji. Na życie Janka Meli (Maciej Musiał) i jego rodziny (w rolach głównych Bartłomiej Topa i Magdalena Walach) będziemy patrzeć przez pryzmat śmierci jego brata. Będziemy zmuszeni ciągle do niej wracać i reinterpretować jej wpływ na późniejsze rodzinne relacje. To z jej powodu ojciec Jaśka staje się zgorzkniałym mężczyzną, który obsesyjnie szuka winnego tragedii i nie potrafi się uwolnić od przeszłości. Z mieszaniny własnego poczucia winy, frustracji i bezsilności wyrośnie też jego dystans do Jaśka. Z niego rodzą się ich nieporozumienia, a reżyser dostaje okazję, by w uproszczony sposób opowiedzieć o splocie przyczyn i skutków, które prowadziły rodzinę od jednej do drugiej tragedii.

Jak każdy wyprodukowany przez TVN film "Mój biegun" jest apoteozą jej klasycznego modelu i tradycyjnych wartości. Nie dziwi więc fakt, że po tym, jak rozgorączkowana matka Jaśka wyrzuca męża z domu, okazuje się, że bez niego zupełnie sobie nie radzi. Drażnią patriarchalne schematy, od których w filmie aż się roi. Ojciec Jaśka jawi się zresztą jako równoprawny pierwszoplanowy bohater - mentor dysponujący siłą sprawczą. Bartłomiej Topa niekiedy przykuwa uwagę widza znacznie silniej, niż robi to jego filmowy syn. Maciej Musiał sprawdza się w roli kalekiego Meli, nie ma jednak takiej charyzmy, jaką posiada Dawid Ogrodnik wcielający się w upośledzonego fizycznie chłopca w filmie "Chcę się żyć" (2013) Macieja Pieprzycy. Filmowy ojciec w "Moim biegunie" przechodzi zresztą znacznie głębszą i bardziej wiarygodną przemianę niż jego syn, bo trudniejszą emocjonalnie i bolesną duchowo.

Twórcy filmu skupili się jednak na tym, co efektowne, widoczne na pierwszy rzut oka i nie wymagające głębszej analizy - na tym, co łatwiejsze, bo oczywiste. Tym sposobem zrealizowali film porządny, realistyczny i mało interesujący, bo nieukazujący siły charakteru Meli, ale jego pokiereszowane ciało. Czy po to, żeby nam uświadomić, że lubimy patrzeć na ludzkie słabości, a wewnętrznej siły, której sami nie mamy, tylko byśmy zazdrościli?

5/10

"Mój biegun"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

---------------------------------------------------------------------------------------

"Mój biegun", reż. Marcin Głowacki, Polska 2011, dystrybutor: ITI Cinema, premiera kinowa: 25 października 2013

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
recenzja

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (11)

    Dodaj komentarz

    ~Jessica -

    Mój Biegun Historia najmłodszego niepełnosprawnego zdobywcy biegunów, Jana Meli, który uległ poważnemu wypadkowi. Oglądaj na : link

    Załączniki:

    ~silentium_ip -

    Przeczytałam w internecie wiele krytycznych recenzji w stosunku do tego filmu i generalnie poszłam na niego w przekonaniu iż będzie on słaby. I ku mojemu zaskoczeniu ekranizacja historii Jasia Meli była rewelacyjna. Zaskakująca, chwilami chwytająca za serce. W pełni mogłam zobaczyć jak wygląda życie "od wewnątrz" niepełnosprawnej osoby. Prawdę mówiąc gdybym nie znała Macieja Musiała to powiedziałabym, że naprawdę osobą bez ręki i nogi. Moim zdaniem wasze negatywne nastawienie w stosunku do Musiała jest przez "Rodzinkę.pl" i jego debiut w TVN-ie. Ludzie chłopak zagrał na bardzo wysokim poziomie! Brawa należą się również dla pana Bartłomieja Topa w roli taty Jaśka. Serdecznie polecam film bo jest warty obejrzenia :-)

    ~Wojt -

    prawie ze..rałem się ze strachu po tym zdaniu: "Jak każdy wyprodukowany przez TVN film "Mój biegun" jest apoteozą jej klasycznego modelu i tradycyjnych wartości." TVN i tradycyjne wartosci - to nie zarty. jeszcze wczoraj gnoił Kościół a dzisiaj apoteoza tradycji....

    ~karolina -

    Ciekawe, co na to Jasiek Mela. Według mnie film bardzo spłyca i jego postać i całe jego życie oraz przesłanie, jakie stara się głosić przy różnego rodzaju spotkaniach. Byłam raz na spotkaniu Jaśka i podejrzewam, że skupianie się na cierpieniu, bólu i negatywach to absolutnie nie jest to, co on robi w swoim własnym życiu!!!

    ~kinos -

    A ja myślę, że Maciek Musiał pasuje do tej roli. Młody, przebojowy chłopak, który bez watpienia kocha życie ... tak jak Jaś Mela. Warsztatowo też plasuje się w czołówce swoich rówieśników. A tak a pro po Maćka i Jasia...

    ~ja -

    Jan Mela to piękna postać, wątpię w Musiała jako aktorka wcielającego się w głównego bohatera.

    ~felix -

    Następny BoCHater Narodowy Łazik transformatorowy,co w szkole nie uczyli ze tam może stać się bubu w rączkę lub nóżkę?Kpina z tymi BoCHateramito ci co siedzieli ci co prawo łamali,ci co zdradzali,Wielu na biegun się nie wybrało i do wieczności się dostało . Kinomania Wałęsa, Niejaki Mela,Brzoza smoleńska,O dwóch takich co księżyc skradli.O Tego zdrajcy Kuklińskiego jeszcze nie dopadli ,Inkę już na kliszę brali.

    ~zdziwiony -

    Co nowy film to Musiał, jeszcze trochę to strach będzie lodówkę otworzyć. To zakrawa na jakiś lans Musiała przez kogoś, no chyba że zapisał się do PO.

    ~nobell -

    to ten ''elektryk'' co lazil po stacjach trafo? , jak by tam nie lazl to by byl caly a terz ''gwiazdor'' i to ma sie promowac dla mlodziezy? glupek ktory nie wie co robic na podworku?

    ~Ula -

    Kolejny TVN-owski gniot. Tylko Siwiec i Pająk tam jeszcze brakuje. No ale lansowane beztalencie Musiał to jakaś parodia pierwowzoru postaci.