Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Miłość po francusku": Buntuj się! Inaczej nie żyjesz!

Autor informacji: Joanna Ostrowska

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

"Miłość po francusku" to najnowszy film Davida Moreau - reżysera znanego polskiej widowni z realizacji... horrorów "Oko" i "Oni". Tym razem jednak nie ma być strasznie, tylko romantycznie

Główna bohaterka "Miłości po francusku" to pracoholiczka, która zamiast kariery wybiera... miłość
Główna bohaterka "Miłości po francusku" to pracoholiczka, która zamiast kariery wybiera... miłość /materiały dystrybutora

W gigantycznej hali, gdzieś w Brazylii, blond paniusia na bardzo wysokich szpilkach niemiłosiernie wybrzydza nad okładką nowego numeru jakiegoś magazynu. Cała ekipa drukarni pracuje już od kilkunastu godzin, żeby dogodzić przybyszce z Francji. Niestety, ale kolor tła nie może być pomarańczowy - musi być koniecznie... brazylijsko-żółty. Koniec końców nikt się nie buntuje, a europejska "dyktatorka" osiąga swój cel i wraca klasą biznes do domu.

Pierwsza scena i od razu bardzo jasny komunikat - mamy do czynienia z kobietą elegancką, energiczną, nowoczesną i odrobinę autorytarną. Alice (Virginie Efira) to pracoholiczka pełną gębą. W "Miłości po francusku" jej pracoholizm to paradoksalnie przeszkoda na drodze do sukcesu i punkt wyjścia do powielania dobrze rozpoznawalnych figur współczesnych, medialnych harpii.

Najprawdziwsze uczucie - miłość bez granic - rodzi się w samolocie. Przez czysty przypadek - zamiana miejsc, natrętny facet w średnim wieku i strach przed turbulencjami. Potem jeszcze zgubiony drobiazg i zwykły, pewnie wielogodzinny przelot na trasie Brazylia-Francja staje się tylko prologiem do miłosnych rozterek. Sęk tkwi w tym, że przyszły partner Alice o charakterystycznym imieniu Balthazar (Pierre Niney) jest studentem architektury i ma zaledwie 20 lat.

W "Miłości po francusku" chodzi przede wszystkim o kontrast pomiędzy tym, na co mogą pozwolić sobie mężczyźni, a tym, co wolno kobietom. Były mąż Alice nawet po rozwodzie nie omieszka utrzeć nosa swojej byłej. Ojciec Balthazara gustuje tylko i wyłącznie w młodych, głupiutkich dziewczętach, a kobiety pokroju Alice to po prostu "pomarszczone panie" z innej epoki, którym pozostaje liczyć jedynie na uśmiech losu, albo siostrę-swatkę.

Ekscentryzm w filmie Moreau to jedyny ratunek dla pań po trzydziestce, przed czterdziestką i tych w średnim wieku. Młodziutki kochanek może podbić szanse awansu, bo przecież oprócz ciężkiej pracy liczy się "blaza" i brak jakichkolwiek ograniczeń. Kwintesencją takiego sposobu bycia ma być postać matrony magazynu, w którym pracuje Alice, demonicznej Tracy Kimmel (Diana Stewart). Milcząca, wyniosła starsza pani, która nie zna sprzeciwu i bądź co bądź jest kolejnym odbiciem Anny Wintour (albo przynajmniej Meryl Streep z filmu "Diabeł ubiera się u Prady") to wzór dla wszystkich "nowoczesnych kobiet sukcesu". Jak zwykle te panie nie wiedzą, co to prawdziwa miłość.

"Miłość po francusku" hołduje tym kosmicznym podziałom na wyniosłe korporacyjne pracoholiczki i zakochane freelancerki. Historia Alice to historia "rewolucjonistki", która - zamiast oszałamiającej kariery - oczywiście wybrała szczęście w życiu prywatnym. Dała się ponieść relacji z szarmanckim młodzieńcem, dla którego bezkompromisowość i dobre wychowanie to podstawa egzystencji. Balthazar to wyjątkowo długo oczekiwany książę z bajki, o którym marzą przede wszystkim te najbardziej zapracowane i niezależne harpie. Takie owoce rodzin królewskich zdarzają się wyjątkowo rzadko, więc nie pozostaje nic więcej, jak tylko szturmować wysokie stanowiska, wzbudzać strach wśród pracowników i kolekcjonować modne okulary przeciwsłoneczne, które po prostu pozwalają przetrwać. A o "szklanym suficie" ani mru mru...

6,5/10

"Miłość po francusku"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player


---------------------------------------------------------------------------------------

"Miłość po francusku" ("20 ans d'écart") reż. David Moreau, Francja 2013, dystrybutor: Monolith Films, premiera kinowa: 9 sierpnia 2013

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
\ Film

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (63)

    Dodaj komentarz

    ~love -

    Dlaczego 35-40 latki są takie niedostępne??? Czego tak naprawdę się boją? Plotek? Wrednych sąsiadek? Czy tego, że 20-latek będzie się chwalił? Mam na oku Panią i ona ciągle mi ucieka...ale chyba mnie lubi:-)))

    ~korektor -

    Pani Joanno Ostrowska, pleonazmu "tylko i wyłącznie" używają osoby słabo wyedukowane, a nie redaktorzy tekstów, bo stają się tym samym mało wiarygodni. Poza tym w tekście są pomniejsze błędy. Wstyd.

    ~:-) -

    Każdy David to szmaciarz.

    ~Kowalski -

    Chłopak wygląda jak rzedstawiciel JEDYNEGO SŁUSZNEGO WYZNANI wjęcz wróżę temu bzdeto - gniotowi sukces.

    ~tygrys28@interia -

    FAJNA sprawa ale takei rzeczy tylko w filmach i "erze"///

    ~37latek -

    Mając 29 spotkałem się dwukrotnie z 50tką - fajnie było. Chętnie bym to powtórzył.

    ~facet -

    Niby nic szczególnego, ale ma coś w sobie - szarpałbym jak...

    ~Pablito[PL] -

    Ona wygląda jak polskie 28 latki :/

    ~Jowita -

    Jestem starszą kobietą. Mężczyzna o 20 lat młodszy nie da sie zaprosić nawet na niezobowiązującą kawę. To bajka, w realu niemożliwe. Cóż zaryzykowałam, żeby nie żałować, że tego nie zrobiłam, niż nie zrobić i potem żałować, że się tego nie zrobiło. A pomimo tego wciąż o nim myślę.

    bosboy

    Obojętny bosboy -

    To jakieś durnoty ! ,On ma zaledwie 20 lat,.?? Napraaawdę ? Dzisiaj 15-16-to latek to dla niejednej smakowity kąsek.