Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Labirynt": Przeciwko Bogu [recenzja]

Autor informacji: Joanna Ostrowska

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Koszmar rodzin Doverów i Birchów rozpoczyna się w Święto Dziękczynienia. Prawdopodobnie, jak co roku bliscy sąsiedzi spotykają się, aby wspólnie spędzić trochę wolnego czasu. Znają się od lat. Okolica, w której żyją, to spokojne przedmieścia, gdzieś w Pensylwanii. Każdy każdego zna, straż lokatorska pomaga stróżom prawa w utrzymaniu porządku i dzięki temu wszyscy czują się bezpiecznie.

Jake Gyllenhaal i Hugh Jackman w filmie "Labirynt"
Jake Gyllenhaal i Hugh Jackman w filmie "Labirynt" /materiały dystrybutora

Atmosferę świąteczną psuje jedynie nieprzyjemna pogoda. Nie ma słońca, zaraz na pewno będzie padać. Niestety dokładnie tak, jak w Seatlle w pewnym serialu stacji AMC. Czas mija bardzo powoli. Najmłodsze dzieciaki są pod opieką tych starszych. Czasem próbują wyrwać się spod kurateli dorosłych. Kiedy Doverowie i Birchowie orientują się, że Anna i Joy zniknęły, jest już za późno.

Poszukiwanie dziewczynek rozpoczyna miejscowy detektyw Loki (Jake Gyllenhaal), który ma na swoim koncie tylko i wyłącznie pozytywnie rozwiązane sprawy. Jest uważany za lokalnego bohatera. Do swoich obowiązków podchodzi niezwykle rzetelnie, ale śledztwo zajmuje mu bardzo dużo czasu.

Za wszelką cenę próbuje mu pomóc ojciec jednej z zaginionych, Keller Dover (Hugh Jackman), który jest przekonany, że mężczyzna to przede wszystkim dobry wojownik i myśliwy. Kiedy jego rodzina jest zagrożona, atakuje natychmiast. Szczególnie, że według niego detektyw Loki to zwykły urzędnik, który na pewno nie sprosta swoim obowiązkom.

Obaj panowie bardzo szybko skoczą sobie do gardeł. Wszystkiemu winien będzie niewinny Alex (Paul Dano), którego policja znajdzie w kamperze niedaleko lasu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że właśnie ten samochód był zaparkowany w sąsiedztwie Doverów i Birchów w dniu, w którym dziewczynki zniknęły.

W "Labiryncie", oprócz zderzenia męskich osobowości, lokalnych bohaterów, którzy próbują zwyciężyć używając często dość niekonwencjonalnych metod liczy się zagadka kryminalna, która została bardzo umiejętnie wpleciona w scenariusz filmu Denisa Villeneuve'y. Detektyw Loki w przeciwieństwie do innych filmowych geniuszy policyjnych śledztw, mimo że angażuje się całkowicie w swoją pracę miewa trudności z przewidywaniem dalszych kroków szalonych porywaczy. Większość rzeczy odkrywa przez przypadek, co jakiś czas ma szczęście. Generalnie nie ma nic wspólnego ani z porucznikiem Somersetem z "Siedem" Finchera", ani z McNultym z "Prawa ulicy". Prawdopodobnie chciałby być jednym, ale nie za bardzo ma do tego predyspozycje.

Intryga w "Labiryncie" uruchamia dawno temu zapomniane sprawy kryminalne. Na światło dzienne wychodzą tajemnicze morderstwa, przestępstwa seksualne i samobójstwa bliskich. Nie da się ukryć, że film Villeneuevey jest bezpośrednim odniesieniem do serialu "Dochodzenie", w szczególności do ostatniego, trzeciego sezonu. Niestety w porównaniu do produkcji AMC "Labirynt" wypada o wiele gorzej. Trudno go również porównywać z "Top of The Lake" Jane Campion - jednym z najlepszych kryminalnych obrazów ostatnich lat. Mimo zbyt stereotypowych figur "matki porwanej", "ojca - twardziela", czy "lokalnego dziwaka" trzeba przyznać, że Villeneuve bardzo sprawnie realizuje scenariusz lokalnej zbrodni wszech czasów.

Oprócz stricte policyjnych rozgrywek w "Labiryncie" pojawia się również wątek mistyczny i religijny. Kiedy dziewczynki znikają, społeczność miasteczka wychodzi na ulicę, żeby się modlić i wspierać rodzinę w tym ciężkim momencie. Niektórzy opuszczają swoje podejrzane okolice, żeby uczestniczyć w czuwaniu i może dzięki temu odkupić własne winy. Dlatego właśnie najważniejszymi postaciami w "Labiryncie" wydają się być niewinne dzieci, które w tych okolicach opuszczają swoich rodziców dość regularnie. Policja prowadzi śledztwa, ale nigdy nie kończy się to dobrze. Niektórzy rodzice przeżywają załamania nerwowe, inni próbują samotnie złapać porywacza, a jeszcze inni złorzeczą Bogu, który nie powinien do tego dopuścić. Generalnie praktycznie każdy ma coś na sumieniu.

7/10

"Labirynt"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

---------------------------------------------------------------------------------------

"Labirynt", ("Prisoners"), reż. Denis Villeneuve, USA 2013, dystrybutor: Monolith Films, premiera kinowa: 4 października 2013 roku.

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
Bogowie

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (10)

    Dodaj komentarz

    ~predator -

    Gwno czujesz. Absolutnie doskonay film, bez wielkich gwiazd.

    ~wifi -

    z calym szcunkiem,ale kto napisal ta recenzje??bo nie zawodowiec i ten tytul polski...ech...porazka

    ~mika -

    Takich to wyksztalconych ludzi sie ma w tej polsce a przetlumaczyc nie potrafia....czy Prisoners to labirynt?????

    ~pablozs -

    Dochodzenie na chwile dzisiejszą ma tylko 2 sezony... 3 jest dopiero w trakcie produkcji. Recenzent powinien się douczyć.

    ~~czytelnik -

    to po co ja sama puszczala hehe

    ~gorki -

    Cos czuje że ten film to nastepny gniot wzorem miasteczka Twean Peacs.

    ~znawca -

    bzdura. ma 3