Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Chce się żyć": Żywot Mateusza [recenzja]

Autor informacji: Tomasz Bielenia

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Międzynarodowy sukces "Chce się żyć" na festiwalu w Toronto nie był przypadkowy, dawno nie mieliśmy bowiem w Polsce równie hollywoodzkiego filmu. Śmiem twierdzić, że gdyby został polskim kandydatem do Oscara, najnowszy obraz Macieja Pieprzycy bez problemu wywalczyłby nominację.

Dawid Ogrodnik w filmie "Chce się żyć".
Dawid Ogrodnik w filmie "Chce się żyć". /materiały dystrybutora

Ankieta

Polski film do Oscara?

Polski film do Oscara?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

'Wałęsa. Człowiek z nadziei' to idealny kandydat

 
26%

Powinni zgłosić 'Chce się żyć' Macieja Pieprzycy

 
74%Głosów: 533

Zagłosuj w innych ankietach »

Inspiracją do powstania filmu Pieprzycy był dokument Ewy Pięty "Jak motyl" (2004), opowiadający niezwykłą historię Przemka, cierpiącego na porażenie mózgowe 23-latka, który po latach wegetacji, dzięki nauczeniu się złożonego z graficznych symboli języka Blissa, mógł nawiązać kontakt ze światem ("Nie jestem rośliną" to z kolei tytuł artykułu w "Super Expressie", który był impulsem dla Pięty). Pieprzyca kontynuował pracę rozpoczętą przez zmarłą w 2006 roku dokumentalistkę, przeprowadzając kilkuletnią dokumentację. Jej efektem jest debiutancka powieść reżysera "Chce się żyć", będąca z kolei punktem wyjścia dla scenariusza.

Pieprzyca rozpoczyna swój film w 1987 roku, kiedy główny bohater, jego ekranowe imię to Mateusz, jest kilkuletnim chłopcem. Mimo że lekarze nie pozostawiają rodzicom żadnych złudzeń co do umysłowego kalectwa syna, matka i ojciec chłopca (w tych rolach Dorota Kolak i Arkadiusz Jakubik) nie tracą wiary w możliwość kontaktu ze swym dzieckiem. Pieprzyca maluje swoją opowieść ciepłymi kolorami, niebagatelną rolę odgrywa tu, obok pełnego nostalgii spojrzenia na czasy przełomu lat 80. i 90., oddanie głos samemu Mateuszowi, który pełni w filmie funkcję narratora (i wprowadzenie pieprznych akcentów: główny bohater ma bowiem hyzia na punkcie gwiazd i kobiecych piersi).

W postać kilkuletniego Mateusza wciela się debiutant Kamil Tkacz, dorosły Mateusz pojawia się dopiero po około 30 minutach seansu w osobie Dawida Ogrodnika, znanego z ubiegłorocznego "Jesteś bogiem" (jako Rahim). Stopień zespolenia aktora z upośledzonym umysłowo bohaterem jest doprawdy imponujący - Ogrodnik przyznał, że w pracy nad rolą niebagatelną rolę odegrała pomoc znanego pantomimisty Bartosza Ostapczuka. Cielesna transformacja Ogrodnika jest bowiem w wysokim stopniu organiczna: z poskręcanymi kończynami, ptasio nastroszoną głową, ściągniętą mimiką - jego kreacja wykracza poza zwyczajne zadanie aktorskie, stając się fizyczno-psychologicznym wyzwaniem. Ale oceniając występ Ogrodnika nie wolno zapominać także o wkładzie Kamila Tkacza; postać Mateusza stworzona jest bowiem z połączenia tych dwóch aktorskich kreacji.

Pieprzyca jest specjalistą od pokazywania zwyczajnych, ludzkich emocji, jednak mimo iż "Chce się żyć" jest klasycznym wyciskaczem łez, ciężko zarzucić reżyserowi wyrachowanie w graniu na uczuciach widza. To prawda, że muzyka Bartosza Chajdeckiego ("Czas honoru") bywa momentami nieznośnie wzruszająca, zdjęcia Pawła Dyllusa ("Zgorszenie publiczne") wdzięczą się zaś przytulną kolorystyką; całość broni się jednak dzięki niezłemu aktorstwu - obok wspomnianych Kolak i Jakubika warto odnotować także udział Anny Nehrebeckiej i Katarzyny Zawadzkiej - oraz spójnemu pomysłowi kompozycyjnemu: film podzielony jest na rozdziały, które anonsowane są specjalnymi planszami w języku Blissa; w inteligentny sposób włączył więc Pieprzyca w strukturę swego obrazu kluczową dla filmu problematykę inności i wynikających z niej kłopotów z komunikacją.

Język, jakiego używa Pieprzyca, jest jednak uniwersalny. Wydaje się więc, że "Chce się żyć" to film skazany na sukces. Ma szansę zapunktować nie tylko u krytyków, lecz posiada także potencjał, by podbić kinową widownię.

7/10

"Chce się żyć"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

---------------------------------------------------------------------------------------

"Chce się żyć", reż. Maciej Pieprzyca, Polska 2013, dystrybutor: Kino Świat, premiera kinowa: 11 października 2013

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
zycie,
chcę,
Chce się żyć,
"Chce się żyć"

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (28)

    Dodaj komentarz

    ~Polacy nie gęsi -

    jedna uwaga- DLACZEGO POLSKĄ SZTUKĘ FILMOWĄ PORÓWNUJE SIĘ DO HOLLYWOOD??Hollywood to amerykańska sprawa, nic nam do tego.Tam jest teraz 10% aktorstwa i 90% techniki, co widać na ekranach kin i nie tylko.

    ~damiantr -

    Do diabła! Nie widziałem tego filmu i nie mam zamiaru. Niedobrze mi się robi, gdy muszę oglądać takich pokurczów na ekranie. Nie potrafię zrozumieć idei tego filmu oraz wielu zagranicznych ,poruszających temat osób kalekich i chorych. Co autorzy chcą nam powiedzieć? Że to są tacy sami ludzie jak inni? Nie, niestety nie są. Że niczym się nie różnią od zdrowych i mają takie same możliwości i szanse? Nie, niestety różnią się i nie mają i NIGDY mieć nie będą takich samych możliwości. Że nie muszą z niczego rezygnować i powinni mieć takie same cele i marzena jak ludzie zdrowi i, co więcej, powinni je realizować? Nie, niestety, muszą zrezygnować z wielu rzeczy, a cele i marzenia mogą sobie mieć, tyle , że nigdy ich nie osiągną i nie zrealizują. Taka jest smutna prawda. Nie zmieni jej choćby 1000 krzepiących filmów i milion artykułów prasowych zapewniających, że kalectwo to nie koniec świata i właściwie nie stanowi żadnej bariery na drodze do pełnej życiowej realizacj, czy choćby ''normalnego'' egzystowania. Otóż moi kochani, nie ma większej bzdury i kłamstwa. Życie osoby chorej lub trwale kalekiej nigdy nie będzie takie jak życie osoby zdrowej. Nawet jeśli staniemy na rękach i nasramy sobie na łeb, nie zmienimy faktu, że osoba upośledzona MUSI żyć odmiennym trybem, niż zdrowa większość. Nie oznacza to marginalizacji niepełnosprawnych, w żadnym wypadku. Chodzi tylko o to, by nikt nas nie okłamywał i nie łudził , co do realnej szansy możliwej do osiągnięcia egzystencji tych ludzi. Wiem co mówię. Sam jestem inwalidą I grupy od dziecka. Tylko, że ja pogodziłem się z losem i nie mam już złudzeń.

    ~Oligofrenoped -

    Damiantr- nikt Ci nie każe oglądać tego filmu, ale nie musisz obrażać osób niepełnosprawnych nazywając ich przykurczami. Autor filmu uwrażliwia społeczeństwo na to, że tacy ludzie też są, istnieją i mają prawo do egzystencji, oni mają swój świat, którego my do końca nie poznamy, ale należy im się szacunek. Trzeba dążyć do wszechstronnego rozwoju takich ludzi, oczywiście na miarę ich możliwości. Pamiętajmy- niepełnosprawność to nie choroba. Sam pracuję z takimi osobami i wiem, że większość osób uposledzonych, szczególnie w stopniu głębokim nie potrafią mówić, ale wiedzą, co my do nich mówimy. Zresztą z wieloma można się porozumiewać przy pomocy komunikacji alternatywnej i wspomagającej. Dlatego warto nie raz ugryźć się w język i nie komentować publicznie niepełnosprawności!

    ~Mańka -

    Nie oglądałam jeszcze filmu, wydaję mi się być godnym obejrzenia w przeciwieństwie do polskich pseudo produkcji typu: "Kac Wawa" . Nie rozumiem ludzi, którzy nazywają takich ludzi przykurczami, to są tacy sami ludzie jak my! Również miałam styczność z takimi osobami od których ja sama dużo się nauczyłam.

    ~Schizofrenik -

    że też takich nie pousypiają:D

    dexi

    Wesoły dexi -

    Zaraz, to nie abortowali go? Przecież to takie cywilizowane...

    ~:) -

    Odpowiedź do ankiety: Ani jeden ani drugi do Oscara nie nadaje się.

    misieck23

    Obojętny misieck23 -

    wszyscy ostatnio ogrodnika chwalą a to dopiero jego 2 większa rola...

    Załączniki:

    ~Kursk -

    Lekarze nie dawali mu żadnych szans,bo nie przeczytali scenariusza .

    ~niepełnosprawny -

    osoba sprawna nigdy nie zagra do końca osoby niepełnosprawnej za mało był przebywania z osobą niesprawną nie ma płynności w ruchach są sztuczne