Przejd� do g��wnej cz�ci strony

× m.interia.pl

Korzystasz z urządzenia mobilnego? Wybróbuj wersję Interii,
zaprojektowaną specjalnie dla Twojego urządzenia.

×

Treść dostępna również w wersji mobilnej
na m.interia.pl oraz w aplikacjach na iOS i Android

"Biegnij chłopcze, biegnij": Uciekaj przed sentymentami [recenzja]

Autor informacji: Anna Bielak

Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Ośmioletni Srulik ucieka z żydowskiego getta. Jest 1942 rok. Ponieważ chłopiec nie ma już żadnej rodziny - rozpoczyna samotną wędrówkę w nieznane. Czeka go znój, pożoga, utrata niewinności w zderzeniu z okrucieństwami wojny i wielkie wyzwania, którym będzie musiał podołać, jeśli zechce przeżyć.

Kadr z filmu "Biegnij, chłopcze, biegnij"
Kadr z filmu "Biegnij, chłopcze, biegnij" /materiały dystrybutora

Ekranizowanie powieści z wędrówką w roli głównej to podstępna zabawa. Realna podróż odbywa się bowiem w wewnętrznym świecie bohatera, a do tego filmowcy zazwyczaj nie potrafią znaleźć klucza podobnego temu, jakim dysponują powieściopisarze. Skupiając się na zewnętrznych emanacjach duchowej przemiany, upraszczają więc skomplikowanie typowe dla mechanizmów rządzących ludzką psychiką. Z portretowaniem ewolucji dziecka jest jeszcze gorzej, bo kiedy u jej podstaw nie stoją filozoficzne teorie, pozostaje tylko mowa o dorastaniu, poprzedzonym utratą niewinności. To zaś temat najtrudniejszy, bo najbardziej ograny.

Srulikowi (Andrzej Tkacz i Kamil Tkacz) na wstępie wojna odbiera dom, rodziców i sielskie dzieciństwo. Do dyspozycji w grze o życie pozostaje tylko ogromny hart ducha, spryt i nadzieja. Chłopak traci ojca, ucieka z getta, gdzie ginie jego matka i wyrusza w nieznane, by zderzyć się ze światem, który nie ma przysłowiowej litości nawet dla kobiet i dzieci.

Dramatycznym wydarzeniom końca nie widać. Owocuje to poczuciem, że opartą na faktach historię zamieniono w montaż sensacyjnych atrakcji. Te ostatnie zaprojektowano zaś z myślą o wywołaniu wzruszenia, złości na niesprawiedliwość losu i empatii. Nadmiar dramatyzmu w wielu osobach wywołuje jednak reakcję odwrotną - rodzi dystans i obojętność, a ta pozwala już na krytykę - inscenizacji wydarzeń, gry aktorskiej wciągniętej w służbę patetycznej idei, braku autentyzmu i samej reżyserii.

Nagrodzony Oscarem za krótkometrażowy film aktorski "Schwarzfahrer" (1993) Pepe Danquart nie poradził sobie z prowadzeniem najmłodszych aktorów. Dialogi są sztuczne, zachowanie dzieci w grupie nienaturalne. Tylko talent dwóch braci obsadzonych w głównej roli ratuje film przed porażką. Chłopcy świetnie sobie radzą z kreowaniem emocji, które są im obce oraz z nauką kłamania, jaką na ich młodym bohaterze wymusza entourage II wojny światowej. Aby przeżyć, młody Żyd Srulik musi udawać Polaka Jurka, brak dokumentów zastąpić wiarygodną wojenną biografią, a ludzką niechęć przekuć w odrobinę współczucia.

Tego typu gry z tożsamością są zwykle interesujące, ale trudno traktować je poważnie w filmie "Biegnij, chłopcze...", bo zbyt często w dziele Danquarta są one tylko przedmiotem sytuacyjnych żartów. Na odrobinę zdrowej społecznej krytyki ani na zadawanie pytań, godzących w podręcznikową historię, nie ma w nim już miejsca. Wszystkie elementy filmu są wciągnięte w służbę opowieści o heroizmie i niegasnącej nadziei, które tylko cienka czerwona linia dzieli od nieznośnego patosu. Danquart regularnie ją przekracza, więc dystansuje wielu widzów do przedstawianych wydarzeń, zamiast wciągać ich w filmową rzeczywistość. Epatuje okrucieństwem, chce uwodzić naturalizmem.

Historie o dziecięcych traumach i przeżywaniu wojny sprawdzają się zaś dużo lepiej, gdy realizm zastępuje metafora. Jej oddziaływanie w alegorycznym "Labiryncie Fauna" (2006) Guillermo del Toro było porażające. W okrutnych baśniowych obrazach kryło się dużo więcej znaczeń i emocjonalnej prawdy, niż w realistycznych sekwencjach filmu Danquarta. Trudno jest autentycznie poruszyć publiczność, łatwo jest ją jednak wzruszyć, bo są tematy i postaci, które działają na emocje podobnie jak dobry szantaż emocjonalny. Uciekanie się do tego ostatniego powinno być jednak karane, a nie nagradzane.

3/10

"Biegnij, chłopcze, biegnij"

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player


---------------------------------------------------------------------------------------

"Biegnij, chłopcze, biegnij" ("Lauf, Junge, lauf"), reż. Pepe Danquart, Polska, Niemcy, Francja 2013, dystrybutor: Kino Świat, premiera kinowa: 10 stycznia 2014 roku.

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
wojny,
chłopcze,
biegnij",
Biegnij,
"Biegnij

Zwiastuny


    Skomentuj artykuł:

    Wasze komentarze (3)

    Dodaj komentarz

    ~recenzentka -

    Historia ciekawa, super gra głównych bohaterów , ale cala reszta mizerna!!!!!!!!

    ~biegaczka -

    Jak nie zrobią z tego przymysowego seansu dla szkół to frekwencji nie wróżę. Akcja banalna a temat choć poważny i tragiczny to jednak już odgrzewany.

    ~Aneta -

    Film fajny, bliźniacy zagrali super, warto wybrać się do kina żeby zobaczyć ten obraz