"Nie jestem twoim murzynem" [recenzja]: Mój rodak nie może być moim wrogiem

Fotorgrafia "Two Minute Warning" (1965) autorstwa Spidera Martina /Against Gravity /materiały dystrybutora

W 2016 roku powstały dwa filmy, które w kwestiach dotyczących rasizmu w USA są w stanie oszołomić praktycznie każdego odbiorcę. Jednym z nich jest "13. poprawka" w reżyserii Avy DuVernay, drugim - "Nie jestem twoim murzynem" Raoula Pecka.

Reklama

"Nie jestem twoim murzynem" w pewnym sensie realizuje marzenie jednego z najważniejszych afroamerykańskich myślicieli i pisarzy - Jamesa Baldwina, który zmarł w 1987 roku. Zanim odszedł, miał pomysł na książkę, która miała być "nową" historii USA opowiedzianą przez pryzmat trzech biografii: Martina Luthera Kinga, Malcolma X i Medgara Eversa. Baldwin napisał tylko kilkadziesiąt stron. Pomysł został odłożony na półkę. Peck wraca do niego, trzymając w ręku rękopis Baldwina i próbuje zrealizować jego plan. "Nie jestem twoim murzynem" stanowi próbę zmierzenia się z historią USA, która jest przecież historią tej społeczności - marginalizowanej, niszczonej, prześladowanej i ustawianej zawsze w pozycji kogoś, kto nadal jest tam "nieproszonym gościem".

Podobnie jak DuVernay, również Peck korzysta z bogatych archiwów; bawi się popkulturą; pokazuje, kto i w jaki sposób funkcjonuje w przestrzeni wizualnej tego społeczeństwa jako bohater; kto jest wrogiem, a kto pełni rolę ofiary. Jednocześnie stara się włączyć w swoją opowieść trzech głównych bohaterów, choć nie zapomina o samym Baldwinie i innych walczących - także kobietach, które często ze względów patriarchalnych były i są usuwane z dyskursu.

Reklama

"Nie jestem twoim murzynem" nie jest jednak filmem historycznym. Peck dba o współczesny kontekst. Pokazuje, na czym polega ciągłość prześladowania, jak bardzo stałym elementem kultury USA jest rasizm. Lata 60. XX wieku są przesycone obrazkami wystylizowanych młodzieńców z loczkiem, w obcisłych dżinsach, ze szklanką Coca-Coli, którzy trzymają transparenty ze swastyką. Dziś ich miejsce bezkarni policjanci, którzy nie czują żadnych wyrzutów sumienia strzelając do Afroamerykanów bez ostrzeżenia. Peck prowadzi swoją historię bardzo konsekwentnie, pokazując że ruch #BlackLivesMatter to odpowiedź na prześladowania, które trwają od wieków - zmieniły się jedynie środki, które wykorzystują prześladowcy. 

Jeśli ktoś jeszcze nie miał możliwości zmierzenia się z tymi dwoma dokumentami, teraz przyszedł na to czas. Warto zobaczyć, do czego zdolni są ludzie, którzy uważają kogoś za gorszego od siebie pod względem etnicznym, narodowym, rasowym itp. Bardzo trudno oglądać "Nie jestem twoim murzynem" mając świadomość, kto jest teraz prezydentem USA i widząc, co się ostatnio dzieje w Polsce.

9/10

"Nie jestem twoim murzynem" [I Am Not Your Negro], reż. Raoul Peck, USA 2016, dystrybutor: Against Gravity, premiera kinowa: 1 grudnia 2017

Dowiedz się więcej na temat: Nie jestem twoim murzynem

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama