"Na mlecznej drodze" [recenzja]: Przebrzmiałe tony Kusturicy

Emir Kusturica i Monica Bellucci w "Na mlecznej drodze" /materiały prasowe

Po wielu latach powraca do kin Emir Kusturica. Niestety jest to powrót dość rozczarowujący. Bośniacki reżyser splata ze sobą znane tony, dźwięki, style, lecz ów kolaż staje się jedynie wydmuszką. "Na mlecznej drodze" brak siły filmów "Underground" czy "Czarny kot, biały kot".

Reklama

Emir Kusturica swój najnowszy film wyreżyserował, napisał i w nim zagrał. Wciela się w rolę poczciwego mleczarza Kosty, który w czasie bałkańskiej wojny domowej przemierza granicę, dowożąc na ośle mleko do wiosek. Ma poślubić byłą gimnastyczkę Milenę. Zakochuje się jednak w pięknej Monice Bellucci, którą Milena wydostaje z obozu, by poślubiła jej brata.

Bellucci gra jak zwykle zjawiskową piękność z mroczną przeszłością i jak zwykle wywiązuje się z zadania koncertowo. Kusturica dobrze się bawi przy jej boku, ale nie zapewnia równie udanej rozrywki widzom. Jak pisze na początku, historia w "Na mlecznej drodze" oparta została na trzech prawdziwych wydarzeniach i na wielu fantazjach. Owe fantazje zdecydowanie zdominują drugą połowę filmu, a gdy Kusturica vel. Kosta postanowi uciec z piękną Bellucci, opowieść zaczyna się dłużyć - podobnie zresztą jak ucieczka bohaterów.

Najnowszy film Kusturicy ma większość tego, co miały jego poprzednie filmy. "Na mlecznej drodze" wykorzystuje bałkańskie klimaty, muzykę, wierzenia ludowe i symbolikę (sokół to ukochany ptak Serbów i to z jego perspektywy obserwujemy na początku wojnę domową). Jest również pełna polotu wyobraźnia Kusturicy - tęczowe ptaki, lewitujący ludzie, karmiony mlekiem wąż, kąpiące się w świńskiej krwi gęsi, nietuzinkowi ludzie wypełniający wioskę. Temu wszystkiemu jednak brakuje dawnego pazura i cynizmu Kusturicy.

Reklama

"Underground" czy "Czarny kot, biały kot" były nie tylko doskonałą rozrywką, ale również ostrym społecznym komentarzem. Oglądając "Na mlecznej drodze", odniosłam wrażenie, jakby Kusturica po wielu latach filmowego milczenia miał ochotę po prostu zabawić się w kinie z piękną kobietą przy boku. Brak mu siły na komentowanie współczesności? Bo wątpię, by nie miał na jej temat czegoś ciekawego do powiedzenia.

4/10

"Na mlecznej drodze" [On the Milky Road], reż.  Emir Kusturica, Wielka Brytania, USA, Serbia, Meksyk (2016), dystrybutor: Kino Świat, premiera kinowa 15 grudnia 2017 roku.

Dowiedz się więcej na temat: Na mlecznej drodze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje