"Kto cię uczył jeździć?": Licencja na prowadzenie

Dokument "Kto cię uczył jeździć?" opowiada historię trójki cudzoziemców, którzy mieszkając daleko od swoich ojczyzn, przygotowują się do egzaminu na prawo jazdy.

Reżyserka "Kto cię uczył jeździć?" przygląda się trzem osobom różnej narodowości (Niemka, Amerykanin, Koreanka), które opuszczają ojczyznę i wyruszają w odległe części globu (odpowiednio - do Indii, Japonii i Niemiec). Łączy ich jedno - potrzeba posiadania prawa jazdy. Pokonując bariery językowe i kulturowe walczą o upragniony dokument. Ku uciesze widzów, nierzadko ocierając przy tym pot i łzy.

Reklama

Wbrew pozorom, "Kto cię uczył jeździć?" nie jest seksistowską komedią o kobietach za kółkiem. Niemka Andrea Thiele pod pozorem obserwacji kursantów na prawo jazdy w różnych częściach świata przygląda się tak naprawdę kulturowym różnicom. Trzeba przyznać, że niezła z niej komparatystka. Śledząc poczynania przyszłych kierowców w różnych obszarach globu, dostarcza widzowi powodów i do śmiechu, i do wzruszeń. Nade wszystko jednak przypomina, że wspomniane różnice pomiędzy nacjami zamieszkującymi poszczególne szerokości geograficzne objawiają się nie w ogóle, a w szczególe, o czym często zapominamy, chętniej przyjmując właśnie globalną perspektywę.

Już sam początek jest dość niepoprawny. Okazuje się bowiem, że carpooling, komunikacja publiczna, rowery, łyżwo- i deskorolki, do używania których nawołują ekolodzy i Unia Europejska, w żaden sposób nie są w stanie zastąpić starego, dobrego auta. Cóż, bez tego, jak bez ręki. Ale na co komu samochód, jeśli nie ma "prawka"?

Jeśli wydaje się wam, że różnice w egzaminie na prawo jazdy w różnych krajach ograniczają się jedynie do ruchu prawo- i lewostronnego, to na seans "Kto cię uczył jeździć" powinniście rezerwować bilet czym prędzej. Thiele zwraca naszą uwagę na absurdalne dyrektywy, zmyślne przepisy i nietuzinkowych instruktorów, od których włos jeży się na głowie. Na szczęście, częściej inwestuje w komizm, dlatego nawet pokazując kraje, gdzie kobiety za kierownicą nikt nie potraktuje poważnie, czy te, gdzie ilość papierków, które trzeba mieć, żeby ubiegać się o prawo jazdy, nie mieści się w teczce - dostarcza przede wszystkim świetnej zabawy.

Nie zmienia to jednak faktu, że pokazani w filmie bohaterowie przeżywają prawdziwy horror. Jednak ich determinacja i upór mogą służyć za przykład tym, którzy w kraju nad Wisłą poddali się po kolejnym oblanym egzaminie. Tym, którzy mają go przed sobą, powinna z kolei utemperować nieco pewność siebie, służąc za przestrogę. Najlepiej jednak będą bawić się ci, którzy są już szczęśliwymi posiadaczami licencji. W trakcie seansu "Kto cię uczył jeździć?" z rozbawieniem powspominają przejścia podczas swojego kursu, zapewne dziękując w duchu za to, że mają go już za sobą.

7/10


---------------------------------------------------------------------------------------

"Kto cię uczył jeździć?" (And Who Taught You to Drive?), reż. Andrea Thiele, Japonia, Algieria 2012, dystrybutor: Against Gravity, premiera kinowa: 5 lipca 2013

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Dowiedz się więcej na temat: kto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje