"Kebab i Horoskop" [recenzja]: Opowieści ze sklepu z dywanami

Bohaterami filmu "Kebab i horoskop" debiutanta Grzegorza Jaroszuka są pracownicy bankrutującego sklepu z dywanami, których życie zmienia się, gdy szef, starając się ratować upadający biznes, zatrudnia "specjalistów" od marketingu.

Ten dosyć abstrakcyjny punkt wyjścia umożliwia reżyserowi snucie rozważań nad specyfiką współczesnego świata, w którym jesteśmy absolutnie uzależnieni od innych osób. Od neurotycznej matki, która stara się zdominować nasze życie, niekochanej żony, próbującej zrobić wszystko, aby nas zadowolić, a nawet internetowych znajomych, którzy poznani w rzeczywistości, okazują się zupełnie inni niż się spodziewaliśmy.

Reklama

"Program naprawczy", wdrażany w sklepie z dywanami przez granych przez Bartłomieja Topę i Piotra Żurawskiego protagonistów o wdzięcznych tytułowych pseudonimach (pierwszy wcześniej pracował w sklepie z kebabami, drugi w gazecie pisał horoskopy), to tak naprawdę impuls, zmuszający wszystkie postaci do zmian w ich zbyt apatycznym dotychczasowym funkcjonowaniu.

"Chciałem opowiedzieć o bohaterach, którzy nie są jednorodni wewnętrznie. Świat emocji w każdym z nich jest zarówno ciemny, jak i jasny, a proporcje między tymi odcieniami cały czas się zmieniają" - tłumaczy 31-letni twórca. I choć "Kebab i Horoskop" początkowo sprawia wrażenie filmu o życiowych nieudacznikach (kto pracuje w sklepie z dywanami czy pisze horoskopy do gazet?), to w miarę rozwoju akcji - przede wszystkim ze względu na empatię, jaką obdarza swoje postaci reżyser - naprawdę angażujemy się w ich losy.

Jednocześnie narracja prowadzona z dystansu, a także sposób filmowania (dominują szerokie kadry), pozwalają obserwować wykreowany przez twórcę świat, jak gdyby "przez szybę". Gotowość do działania bohaterów, potrzeba przejęcia kontroli nad własnym losem, którą wymuszają na nich zmiany wprowadzone w miejscu pracy, w zestawieniu z kompletnym brakiem ich skuteczności, są źródłem absurdalnego humoru, który czyni z filmu chyba jedyną w ostatnim czasie polską komedię spod znaku "pure non sense".

Ogromną zaletą "Kebaba i horoskopu" jest ponadto forma, w jakiej został on zamknięty, od razu widać, że Jaroszuk - choć to jego pełnometrażowy debiut - ma już swój wypracowany styl, nie stara się nikogo naśladować, a jego znakami rozpoznawczymi są mocno abstrakcyjne poczucie humoru, skupienie na postaciach oraz formalne eksperymenty. I choć nazywanie go polskim Wesem Andersonem jest z pewnością nadużyciem, to warto śledzić karierę tego dobrze rokującego twórcy.

6/10

---------------------------------------------------------------------------------------


"Kebab i Horoskop", reż. Grzegorz Jaroszuk, Polska 2014, dystrybutor: Alter Ego Pictures, premiera kinowa: 13 lutego 2015 roku.

--------------------------------------------------------------------------------------

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

--------------------------------------------------------------------------------------

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Jaroszuk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje