Andrzej Wajda nie żyje
Reklama

Andrzej Wajda w książkach

"'Ziemia obiecana' wysysa ze mnie ostatnie soki i nie daje mi spać" - pisał Andrzej Wajda do Jarosława Iwaszkiewicza. Korespondencja artystów to jedna z wielu książek poświęconych życiu i twórczości reżysera, który zmarł w niedzielę.

"'Ziemia obiecana' wysysa ze mnie ostatnie soki i nie daje mi spać" - pisał Andrzej Wajda do Jarosława Iwaszkiewicza. Korespondencja artystów to jedna z wielu książek poświęconych życiu i twórczości reżysera, który zmarł w niedzielę.
Okładki wybranych książek o kinie i życiu Andrzeja Wajdy /materiały prasowe

W "Andrzeju Wajdzie. Podejrzanym" Witold Bereś i Krzysztof Burnetko opisali życie swego bohatera "na skrzyżowaniu polityki, codzienności i pracy nad kolejnymi filmami, z których wiele stanie się arcydziełami światowego kina". Przypomnieli Wajdy "kłopoty z cenzurą, władzami kinematografii i nacjonalistami, którzy go od zawsze nienawidzą". Sięgnęli także po "nieznane materiały z archiwów - również PRL-owskiej bezpieki", ale przede wszystkim rozmawiali "z samym Andrzejem Wajdą, świadkiem epoki".

"Wielkie kino, wielka polityka i codzienne życie najwybitniejszego twórcy polskiego kina. Jego życiem interesowali się osobiście szef KGB, 10 generałów polskiej bezpieki oraz ministrowie Moczar i Kiszczak. Jego filmy śledzili kolejni szefowie partii i państwa: od Gomułki, plującego na pesymizm 'Niewinnych czarodziejów', poprzez Gierka, któremu żona kazała usunąć pornografię z 'Ziemi obiecanej', po Jaruzelskiego, który przy okazji 'Człowieka z żelaza' chciałby udowodnić, że w Grudniu 1970 roku armia była niewinna" - zapowiadali swoją książkę o Wajdzie (wyd. Agora) autorzy.

Reklama

Nad reżyserem pochylono się także w "Wajdzie. Przewodniku Krytyki Politycznej" - kolejnym w serii, po Żuławskim, Barańskim i Skolimowskim. Książka, jak opisywali autorzy (w tym Jakub Majmurek, Cezary Michalski, Agnieszka Wiśniewska i Eliza Szybowicz), to "próba twórczego, partnerskiego zmierzania się z dorobkiem reżysera, którego twórcza droga przebiega przez pół wieku historii polskiego kina, niemal połowę jego dziejów".

"Chcemy pokazać, że Andrzej Wajda ciągle potrafi nas drażnić, kłuć w bolesne miejsce, że jego filmy - pozornie dawno już zastygłe w kanonie - są zdolne otwierać dyskusje dotyczące naszej współczesnej tożsamości. Nie tylko w wąsko rozumianych, narodowych kategoriach. Choć kategoria narodu, narodowej tożsamości, kina jako medium odbijającego, reprezentującego i tworzącego narodową wspólnotę wraca w szeregu esejów w książce" - zapowiadali.

W 2000 roku - tym samym, w którym autor "Panien z Wilka" otrzymał Oscara za całokształt twórczości - ukazała się książka o Wajdzie autorstwa samego reżysera. W "Kinie i reszcie świata" (Znak) Wajda opowiedział o swoim dzieciństwie, czasach wojny, inspiracjach sztuką i własnych filmach.

W tekście Wajda opowiadał m.in. o "Pokoleniu", swoim pełnometrażowym debiucie: filmie opowiadającym o młodych chłopcach, którzy pracowali fizycznie w latach wojennych i radzili sobie z trudną rzeczywistością - tak jak reżyser i jego koledzy.

"Drogi Jarosławie - 'Ziemia obiecana' wysysa ze mnie ostatnie soki" - wyznał Jarosławowi Iwaszkiewiczowi w liście lekko zniechęcony Andrzej Wajda w marcu 1974 r. "Niby wszystko świetne, te obiady, rozmowy, ulice, pałace i fabryki - nawet lepsze na ekranie niż opisane - ale Borowiecki pozostaje bladym oprowadzaczem po tej wspaniałej Łodzi. I to właśnie nie daje mi spać i straszy nad ranem, że się budzę z krzykiem" - napisał w liście do pisarza opublikowanym w drobnym tomie "Korespondencja. Jarosław Iwaszkiewicz/ Andrzej Wajda" (Zeszyty Literackie).

"Ten strach to oczywiście moja największa siła, ale z roku na rok znoszę to coraz gorzej, a wiem, że będzie go coraz więcej potrzeba do zrobienia czegokolwiek" - przyznał reżyser, siłujący się wówczas z filmem, który miał się stać jednym z jego największych sukcesów artystycznych.

Listy, wymieniane między dwoma twórcami, składają się na opowieść o koszmarze pracy artystycznej, niekończących się frustracjach i niepewnościach dotyczących własnej twórczości. Jednocześnie jest to opowieść o wielkiej historii, odbywającej się w tle wysublimowanej konwersacji dwóch intelektualistów, podróżujących po świecie, pracujących nad swymi pracami. W tle pobrzmiewają tony opozycji solidarnościowej, wybór Polaka na papieża, szare realia czasów PRL i - według słów Iwaszkiewicza - "nasza nieszczęsna ojczyzna".

Kolejną z książek poświęconych reżyserowi jest "Wajda. Kronika wypadków filmowych" Bartosza Michalaka (wyd. Mg). Autor pozycji zebrał wypowiedzi osób, z którymi Wajda pracował nad swoimi filmami. "Wajda jest artystą totalnym, ale też daje swoim ekipom na planie bardzo dużą wolność. Dlatego o kulisach powstawania wszystkich filmów Wajdy - od 'Pokolenia' do 'Wałęsy' - opowiadają jego aktorzy - Elżbieta Czyżewska, Krystyna Janda, Daniel Olbrychski czy Wojciech Pszoniak, ale też członkowie ekipy technicznej: operatorzy, kompozytorzy, scenografowie" - zapowiadał autor.

Wajda stał się też jednym z bohaterów książki Barbary Hollender "Od Wajdy do Komasy" (Prószyński i S-ka) - zbioru trzydziestu szkiców na temat polskich reżyserów - także m.in. Małgorzaty Szumowskiej, Pawła Pawlikowskiego, Wojciecha Smarzowskiego, Ryszarda Bugajskiego, Krzysztofa Kieślowskiego i Agnieszki Holland.

"'Zawsze wierzyłem, że kino może zmieniać świat' - powiedział mi kiedyś Andrzej Wajda. - Przez lata pracy w PRL-u przyzwyczaiłem się do rozmowy ze społeczeństwem. Moje filmy docierały do tych, którzy rządzili, i do tych, których ceniłem bardzo wysoko - intelektualistów, pisarzy. Ale przede wszystkim do widzów. Do dzisiaj przechowuję listy od ludzi z małych miasteczek, którzy pisali do mnie, bo powiedziałem im coś ważnego. Nigdy nie przyjmowałem warszawskiej ani żadnej innej perspektywy. Zastanawiałem się, czy mój film będzie się podobał w Suwałkach albo czy zaakceptuje mnie Łódź. To była Polska, z którą rozmawiałem'" - tak rozpoczęła Hollender swój rozdział o Wajdzie.

O nagrodzie Amerykańskiej Akademii Filmowej dla Wajdy przeczytamy w "Oscarze 2000. Wajda" (Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe). Biograficzna opowieść o reżyserze została przepleciona - jak informował wydawca - zdjęciami z życia osobistego reżysera oraz kadrami z jego filmów.

Albumowym wydawnictwem poświęconym Wajdzie jest prócz tego "Katyń" (Prószyński i S-ka) - "obszerna relacja z planu zdjęciowego, ale także - z uwagi na bogactwo materiałów archiwalnych i szczegółowe kalendarium zbrodni katyńskiej przygotowane przez historyka dr Andrzeja K. Kunerta - jedyne w swoim rodzaju świadectwo o jakże ważnej dla naszego kraju prawdzie historycznej"

W wydawnictwie zdjęciom aktorów oraz fotosom z planu filmowego (autorstwa Piotra Bujnowicza) towarzyszą fotografie dokumentów i przedmiotów znalezionych podczas ekshumacji grobów oficerów polskich w Katyniu.

Andrzej Wajda stał się także bohaterem książki prozatorskiej Janusza Głowackiego. W "Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy" (Świat Książki) Głowacki opowiadał o "pisaniu i o kręceniu, o Wajdzie i o Wałęsie, o Polakach i o Polsce". Jak zaznaczył pisarz, książkę tę napisał "głównie ze skąpstwa, bo ze dwadzieścia scen, co je napisałem, i parę pomysłów do filmu nie weszło".

Na Wajdę spoglądano też szczegółowo, np. przez pryzmat jednego filmu. O procesie powstawania jednego z najsłynniejszych obrazów reżysera pisał chociażby Krzysztof Kornacki w książce "'Popiół i diament' Andrzeja Wajdy" (słowo/obraz terytoria). Ukazał - jak napisano w zapowiedzi - ewolucję jego wątków oraz opisał rolę, "jaką odegrał 'Popiół i diament' w polskiej kulturze". Kornacki przytoczył także szereg interpretacji i reakcji, jakie film wzbudził w różnych środowiskach. "Przejrzałem uważnie blisko trzysta stron brulionów reżysera i tylko raz trafiłem na krótkie zdanie, które może być echem dyskusji nad plastyką obrazu filmowego 'Popiołu i diamentu' jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć" - opowiadał w jednym z rozdziałów.

Twórczość Wajdy stała się także przedmiotem naukowych opracowań, jak choćby książki Piotra Witka "Andrzej Wajda jako historyk. Metodologiczne studium z historii wizualnej" (wyd. UMCS). "Monografia jest bardzo głębokim studium historycznego aspektu twórczości Wajdy, przeprowadzonym za pomocą starannie dobranych narzędzi badawczych, użytych świadomie, chciałoby się powiedzieć niekiedy - z chirurgiczną precyzją. Na lekturę dzieła Piotra Witka trzeba zarezerwować sobie dużo czasu, a także zdobyć się na nieustanną uwagę. Jednakże trud się opłaci, książka ta bowiem rozwija czytelnika" - pisała recenzentka tomu, dr hab. Dorota Skotarczak.

Sam Wajda - także malarz, w młodości student Akademii Sztuk Pięknych - w roli autora książki wystąpił jeszcze raz, w "Rysunkach z całego życia" (wyd. Świat Książki). W wydawnictwie opublikowane są m.in. portrety wielkich artystów - Czapskiego, Mrożka, Kantora, Lema, Polańskiego i Herberta von Karajana; akwarele i plany sytuacyjne do kręconych filmów; rysunki psów, kotów i koni, pejzaże Ziemi Świętej, Indii i stołecznego Żoliborza oraz obrazki z ukochanej Japonii.

Andrzej Wajda był jednym z najwybitniejszych i najważniejszych polskich reżyserów.  Zmarł w niedzielę. Miał 90 lat.

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Wajda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy