W Nowym Jorku mieszkała od 1967 roku. W latach 60. XX wieku była jedną z najpopularniejszych polskich aktorek.
Urodziła się w Warszawie 14 maja 1938 roku. Po ukończeniu warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej współpracowała z STS-em. W 1961 roku zadebiutowała w Teatrze Dramatycznym, z którym związała się na sześć lat. Po świetnie zagranej roli Marilyn Monroe w sztuce Artura Millera "Po upadku" często nazywano ją "polską Monroe". Później, ze względu na charyzmę i talent, porównywano ją do Zbigniewa Cybulskiego.
W ciągu kilku następnych lat zagrała w około 30 filmach. Jej talent komediowy można było podziwiać m.in. w filmach Stanisława Barei "Mąż swojej żony", "Żona dla Australijczyka", "Małżeństwo z rozsądku", "Giuseppe w Warszawie" i "Gdzie jest generał".
Była także odtwórczynią wielu ról dramatycznych np. w filmach Wojciecha Jerzego Hasa "Rękopis znaleziony w Saragossie" i "Złoto", Kazimierza Kutza - "Milczenie", Aleksandra Forda - "Pierwszy dzień wolności" oraz w etiudach ówczesnego męża Jerzego Skolimowskiego.
W 1967 roku na przyjęciu zorganizowanym po premierze spektaklu "Po upadku" Elżbieta Czyżewska poznała korespondenta gazety "New York Times" Davida Halberstama. Ten znany amerykański dziennikarz, laureat nagrody Pulitzera za książkę o wojnie w Wietnamie, wkrótce poprosił ją o rękę. Ślub odbył się w dniu, kiedy aktorka została nagrodzona prestiżową Złotą Maską, przyznawaną za szczególne osiągnięcia artystyczne w dziedzinie sztuki teatralnej.
"Po ślubie zamieszkaliśmy wraz z innymi korespondentami w hotelu przy ul. Zgody (w Warszawie). To nie było romantyczne, bo ciągle byliśmy obserwowani, a nasze telefony były na podsłuchu" - wspominała aktorka wiele lat później podczas spotkania w konsulacie RP w Nowym Jorku.
Po opublikowaniu przez Halberstama w 1967 roku artykułu krytykującego Władysława Gomułkę, ówczesne władze zażądały, aby dziennikarz opuścił Polskę. Halberstam i Czyżewska przenieśli się do Nowego Jorku.
W USA nie udało się jej kontynuować kariery aktorskiej na miarę jej talentu. Mimo że bardzo dobrze opanowała język angielski, to jednak mówiła z akcentem, a to utrudniało angażowanie jej do sztuk i filmów anglojęzycznych. Grała jednak role epizodyczne w teatrach off Broadway i off off Broadway, a także w teatrach środowisk polonijnych. Kiedy jednak w roku 1974 Andrzej Wajda wystawił w USA w teatrze Yale Repertory Theatre "Biesy" Fiodora Dostojewskiego właśnie Elżbiecie Czyżewskiej powierzył rolę Marii Lebiadkin. "W obsadzie była tam młoda amerykańska aktorka, która podglądała Czyżewską, starając się ją naśladować" ("Gazeta Wyborcza").
Jej jedyną pierwszoplanową kreacją w kinie amerykańskim była rola polskiej emigrantki Haliny Nowak w dramacie "Niewłaściwe miejsce" Louisa Jansena (1989 r.). Ale do znaczących należały jej kreacje epizodyczne, np. rola więźniarki obozu, zeznającej na procesie swego oprawcy w "Pozytywce" Costy-Gavrasa (1989).W 1990 roku otrzymała prestiżową nagrodę teatralną Obbie, przyznawaną przez nowojorski tygodnik "Village Voice" za rolę w spektaklu "Crowbar" w reżyserii Maca Wellmana.
W 1999 r. Czyżewska wystąpiła w roli dr Shapiro w popularnym serialu "Seks w wielkim mieście" w odcinku "Was it Good for You?".
"Miała status prawdziwej gwiazdy. Zastanawiam się, czy jest obecnie aktorka, z którą mógłbym ją porównać. Nie wiem, może tylko Krystyna Janda?" - powiedział o aktorce, jeszcze za jej życia, pisarz Janusz Głowacki ("Pani" 4/2010).
"Na sukces Czyżewskiej złożyło się kilka elementów. Gdy debiutowała, w polskim kinie poszukiwano nowego typu współczesnej dziewczyny. Ona wpasowała się idealnie. Młoda, niezależna, co w połączeniu z żywiołowością i autentyzmem stało się jej atutem".
"Widzowie ją kochali, krytycy cenili. (...) W jej życiu jest wszystko: wzloty i upadki, gigantyczny sukces i dotkliwe porażki. Była rozchwytywana i bardzo samotna" - dodał.
Czyżewska pomagała pojawiającym się w Ameryce Polakom. Znana jest historia jej znajomości, a potem przyjaźni z aktorką Joanną Pacułą, którą Czyżewska się serdecznie zajęła po jej przybyciu do USA. Historia ta posłużyła za kanwę filmu Yurka Bogayewicza pt. "Anna" (1987). "W historii jej filmowej kariery do pewnego momentu jest coś urzekająco baśniowego. Później następuje dramatyczny zwrot, który niszczy ten wcześniejszy 'bajkowy' porządek" - napisał o Czyżewskiej Krzysztof Demidowicz ("Film" 2001).
Sprawdź: Tania książka







Proste pragnienia
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~Yumma
..nigdy nie musiałabyś zostawiać kraju. A Twoja kariera rozwijałaby się równie błyskotliwie co pr...
~klisze
były wtedy spore plamy na Słońcu,może stąd aktywnoś ćżydów ?Nie wiem dlaczego byli krytykowani Go...
~stary
jej zdjęcia z młodości robi mi się ciepło..
~Zatroskana
Najbardziej przzypominam Ją sobie w filmie gdzie jest general
zagrała tą rolę koncertowo, trzymał...
~Havard
ale dzieki wykreowanym rolom, pozostanie pani niesmiertelna !
~Anka1947
wspaniała aktorka....cóż... szkoda,taki porządek świata....
~filmolub
60-tych...grala naturalnie a jednoczesnie bardzo profesjonalnie...ogladanie filmow z jej udziale...
~FRANK DREBIN
wartościowy. Była pięknym człowiekiem.
~sawi
byla niezapomniana bohaterka filmu Godzina pasowej rozy
~greg
wspaniała , cudowna,...szkoda wielka szkoda
~.
i tyle.
~r3k
~k.k.
to czlowiek o dobrej duszy i wdzieku aktora
Zegnaj
~mrc
[*]
~Regina
wspaniały człowiek, żal, smutek. Zegnaj Eluniu!!!!!
~recenzent
w Polsce zrobiłaby dużą karierę,ale wyszło inaczej.....spoczywaj w spokoju.
~ona
~kristoforos
wreszcie znalazła swojego generała?
dodaj komentarz »wszystkie wątki »