"To może być jak [piękny] katastrofa" - dyrektor artystyczny Opery Narodowej, John Berry, zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa pracy z operowymi nowicjuszami. Uważa jednak, że sukces takich realizacji sprzyja napływowi nowej widowni do opery, tak jako było w przypadku "Madame Butterfly" Anthony'ego Minghelli.
Według dyrektora muzycznego Opery Narodowej, Edwarda Gardnera, w adaptacji "Potępienia Fausta" "trzeba stworzyć osobny świat, a nawet kilka światów", a "Gilliam jest w tym genialny".
Terry Gilliam nie będzie jedynym reżyserem filmowym, który zadebiutuje w nadchodzącym roku na scenie Opery Narodowej. Berry'emu udało się skusić także Mike'a Figgisa, który zmierzy się z "Lucrezią Borgią" Donizettiego.
Operowy debiut w "najambitniejszym roku" w historii Opery Narodowej zaliczą również dwaj uznani twórcy teatralni: Simon McBurney i Rufus Norris





Proste pragnienia
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
Twój komentarz może być pierwszy!