Michael G. Wilson, wielokrotny producent filmów o Bondzie, na oficjalnym przyjęciu z okazji premiery gry żartował: "Szkoda, że to nie premiera filmu".
Choć trudno to nazwać szokującą i dającą do myślenia informacją, to jest pierwszy komentarz twórców na temat powstania 23. obrazu z agentem 007 od kwietnia tego roku. Wtedy ogłoszono, że prace nad produkcją zostały wstrzymane "na czas nieokreślony".
Kto stoi za zapuszkowaniem najsłynniejszego brytyjskiego agenta? Finansowe problemy studia posiadającego prawa do marki oraz odpowiadającego za tworzenie nowego filmu. Kryzys spowodował ogromne straty i wytwórnia ma na swoim koncie teraz dług w wysokości 4 miliardów dolarów. I choć nikt nie wątpi, że kolejny Bond na pewno powstanie, to pytanie brzmi, kto sfinansuje jego produkcję i czy Daniel Craig będzie musiał szukać nowego projektu.
"Na nową historię z Bondem jest jeszcze spore zapotrzebowanie" - mówi reżyser "Salt", Phillip Noyce.
MGM chce odsprzedać prawa do postaci innemu studiu - Time Warner, jednak jego propozycja (ok. 1,5 miliarda dolarów) jest nie do zaakceptowania. Inne wielkie wytwórnie jak Lionsgate, Summit Entertainment i Spyglass Entertainment również nie wyszły z kwotą, która pozwoliłaby osiągnąć porozumienie.
Słowa "nazywam się Bond, James Bond" usłyszymy wcześniej, czy później. Nawet jeśli MGM ostatecznie upadnie, ktoś inny przejmie produkcję.
"Nie zabija się kury znoszącej złote jaja" - mówi były pracownik MGM.





Proste pragnienia
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~ponkol
Po niewypałach takich jak Brosnan, Dalton czy Lezenby, udało im się w końcu trafić kolesia który ...
~Karol
z oryginalnego stał sie przeciętnym filmem ze strzelaniną - jakich setki co roku powstają na cały...
~moveover
~beata
Dla mnie boczki to przeszłość:). Spróbuj i Ty. Wpisz w wyszykiwarce tekst: "Wskazujemy w niej, z ...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »