Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Epicka wizja wojny Michałkowa

Nikita Michałkow, najsłynniejszy i najbardziej ustosunkowany rosyjski reżyser, niespodziewanie ściągnął na siebie gromy krytyki w związku ze swoim nowym, epickim filmem wojennym "Exodus: Spaleni słońcem 2", który walczy o Złotą Palmę na festiwalu w Cannes.

Nikita Michałkow rozzłościł już swoim filmem Rosjan
Nikita Michałkow rozzłościł już swoim filmem Rosjan /materiały prasowe

Gdy Rosja przygotowywała się do rozbudowanych ceremonii dla uczczenia 65. rocznicy zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami, w sali koncertowej Kremla, mieszczącej sześć tysięcy osób i ulokowanej tuż obok prezydenckiego gabinetu, odbywała się uroczysta premiera dzieła Michałkowa.

Opiewający na 55 milionów dolarów budżet filmu był największy w postsowieckiej kinematografii rosyjskiej. Zaś o zażyłości łączącej reżysera z premierem Władimirem Putinem (którego Michałkow zalicza do swoich "osobistych" przyjaciół) świadczą wykorzystane w filmie materiały z amerykańskich i brytyjskich archiwów wojskowych oraz dokumenty, które do niedawna skrywały zbiory Federalnej Służby Bezpieczeństwa, spadkobierczyni KGB.

Zarówno premier Putin, jak i prezydent Dmitrij Miedwiediew, odwiedzili plan filmu. W kręceniu scen batalistycznych pomagało natomiast rosyjskie ministerstwo obrony.

Podczas premiery Nikita Michałkow odniósł się do obchodów Dnia Zwycięstwa, w tym roku szczególnie wymyślnych - po części dlatego, że jest to jedna z ostatnich okazji, by świętować rocznicę pamiętnych wydarzeń wraz z żyjącymi weteranami. - Byliśmy przekonani, że, aby zrozumieć cenę tego zwycięstwa, trzeba zobaczyć, przez co przeszedł nasz naród - mówił, przemawiając ze sceny we wnętrzach kremlowskiego Pałacu Zjazdów.

W pewnym sensie jest to film odważny, jako że skala wielomilionowej ofiary z życia sowieckich obywateli (nad którą trzygodzinny obraz rozwodzi się z wielkimi i krwawymi szczegółami) i pytanie, czy Stalin mógł nie dopuścić do tej masowej rzezi, są tematami, o których w Rosji dyskutuje się z wielką ostrożnością.

Chociaż "Spaleni słońcem 2" nie mogą narzekać na brak rozgłosu (po premierze, która odbyła się 22 kwietnia, film trafił do ponad tysiąca kin), to nie są bynajmniej kasowym hitem. W pierwszy weekend wyświetlania obraz Michałkowa zarobił niewiele ponad 3,7 miliona dolarów i uplasował się na pierwszym miejscu rosyjskiego box office'u. Ale już w świąteczny pierwszomajowy weekend - gdy większość Rosjan, którzy nie wyjechali do swoich dacz, pośpieszyło do kina - wpływy kasowe spadły niemal trzykrotnie. Najchętniej oglądanym w te dni filmem w Rosji okazał się "Iron Man 2" z Robertem Downeyem Jr., który zarobił 7,7 miliona dolarów.

Zorganizowano nawet specjalne pokazy dla weteranów. Dyrektor jednej ze szkół we Władywostoku pożalił się w rozmowie z agencją RIA Novosti, że urzędnicy każą nauczycielom pędzić dzieci do kin. Urzędnicy twierdzą tymczasem, że uczestnictwo w seansach to inicjatywa szkół, a władze Moskwy oficjalnie odparły zarzut pewnego blogera, który napisał, że w rosyjskiej stolicy uczniowie są zmuszani do oglądania filmu Michałkowa.

"Spaleni słońcem 2" to kontynuacja elegijnego obrazu z 1994 roku, za który Nikita Michałkow otrzymał Oscara. Lata 30. XX wieku: na z pozoru idyllicznym życiu pewnej rodziny cieniem kładzie się konflikt politycznych i osobistych lojalności, rodzący się na tle narastającego stalinowskiego terroru.

Wątki autobiograficzne

W pewnym sensie akcja tego pierwszego filmu mogła zostać oparta na doświadczeniach rodziny samego Michałkowa. Korzenie jej sięgały przedrewolucyjnej szlachty, ale udało jej się przetrwać historyczne zawieruchy, służąc radzieckiemu reżimowi. Ojciec reżysera, zmarły w ubiegłym roku Siergiej Michałkow, był autorem nie tylko książek dla dzieci, ale też wszystkich trzech wersji hymnu ZSRR, a potem Rosji - w tym tej wychwalającej Stalina.

Jego syn wyreżyserował i zagrał w obu filmach, a obecnie przygotowuje do dystrybucji drugą część sequelu, zatytułowaną "Cytadela", której akcja również koncentruje się na wojennych latach. Michałkow gra Kotowa, bohatera Armii Czerwonej, który trafia do gułagu na skutek zdrady, jakiej dopuszcza się wobec niego Mitia - przyjaciel rodziny, który okazuje się być agentem NKWD. Reżyser stosuje sprawdzone hollywoodzkie rozwiązanie, dzięki któremu w kontynuacji widz przekonuje się, że bohaterowie pierwszej części dylogii, skazani - wydawałoby się - na nieuchronną śmierć, żyją. Akcja sequelu dzieje się w pierwszych latach II wojny światowej.

Córka reżysera, Nadieżda, w obu filmach gra córkę pułkownika Kotowa, która nie zapomina o ojcu nawet wtedy, gdy wstępuje do Organizacji Pionierskiej imienia W. I. Lenina i wyrusza na wojnę z nazistami. Kotow, o którym myślała, że zmarł w gułagu, ucieka, gdy jego obóz zostaje zbombardowany - i przedziera się na front.

Zobacz zwiastun filmu "Spaleni słońcem 2":


"Spaleni słońcem" pod wieloma względami przypominali historię rodem z Czechowa, osadzoną w realiach stalinowskiej ery. "Spaleni słońcem 2" to film krwawy - niektóre sceny porównywane są do tych z "Szeregowca Ryana" Stevena Spielberga - fantasmagoryczny, akcentujący rolę ortodoksyjnego, religijnego mistycyzmu rosyjskiego i zdarzeń nadprzyrodzonych w wojennym trudzie.

Film odzwierciedlający epokę Putina

W oczach krytyków ostatnie wydarzenia świadczące o wszechobecności Michałkowa są szczególnie irytujące. Wielu z nich, zirytowanych tak jego osobą, jak i interpretacją historii, ochoczo zaatakowało najnowszy film reżysera. Kilkudziesięciu filmowców i krytyków podpisało nawet petycję, wyrażającą protest przeciwko zdominowaniu rosyjskiego przemysłu filmowego przez Michałkowa.

Druga wojna światowa i epoka stalinowska stały się w zeszłym roku przedmiotem emocjonalnej debaty w Rosji. Władze państwowe były zarówno krytykowane za sprzyjanie "pełzającemu stalinizmowi", jak i chwalone za podejmowanie zdecydowanych kroków w kierunku pogodzenia się z przeszłością narodu.

Jako prezydent, Władimir Putin propagował podręcznik do historii, który otwarcie wychwalał postać Stalina. Jednak w zeszłym miesiącu jego szczere słowa o odpowiedzialności dyktatora za katyńską masakrę polskich jeńców wojennych w 1940 roku spotkały się z uznaniem. Putin zebrał również pochwały za swoje zachowanie po katastrofie samolotu z polskim prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie, który udawał się na upamiętniającą pomordowanych ceremonię w podsmoleńskim lesie. (Zarówno Putin, jak i Miedwiediew uważali, by w swoich wystąpieniach nie obarczyć Rosji winą za tamtą zbrodnię.)

Plany mera Moskwy, Jurija Łużnikowa, który w Dzień Zwycięstwa chciał rozwiesić w stolicy podobizny Stalina, zostały zarzucone ze względów "logistycznych" - niewykluczone zresztą, że mogły zostać zniszczone, co miało miejsce w kilku innych rosyjskich miastach. Kilka portretów dyktatora zawisło w muzeach, wzbudzając gniew aktywistów walczących o prawa człowieka.

Dmitrij Bykow, pisarz i publicysta, stwierdził w "Nowej Gazecie" (znanej z opozycyjnego stanowiska wobec władz państwowych), że "Spaleni słońcem 2" to film w pełni odzwierciedlający epokę Putina. "Styl kinematografii późnego Michałkowa jest niezwykle wiernym wyrazem ery Putina, w dobie której również polemika jest bezsensowna" - napisał w wydaniu z 21 kwietnia, przedstawiając czytelnikom garść możliwych interpretacji cech łączących film i rzeczywistość.

"Ekstremalny cynizm i dominacja osobistych związków ze źródłem władzy ponad wszelkimi kryteriami? Katastroficzne obniżenie poziomu intelektualnego państwa we wszystkich aspektach, od kinematografii po telewizję i doktrynę ideologiczną? Wszystko jest na sprzedaż i wszystko jest dozwolone? Manipulowanie i czerpanie korzyści z chwalebnej przeszłości, która nie jest zasługą własną, ale która została sprywatyzowana do osobistych celów?"

Sophia Kishkovsky

New York Times / International Herald Tribune

Tłum. Katarzyna Kasińska

Źródło informacji: New York Times

więcej o:
Władimir Putin,
nikita michałkow,
Nikita,
wizja,
film,
michałkow,
spaleni słońcem

Dodatki

Zwiastuny

Nowości

Top 10



Informacje dodatkowe