
"Bruno" opowiada o austriackim dziennikarzu zajmującym się modą, który jest homoseksualistą. Anonimowa pracowniczka malezyjskiej rady cenzorskiej twierdzi, że obraz jest nie do przyjęcia, z powodu przedstawionej fabuły, obraźliwego języka i sprośnych dowcipów.
"Jest zakazany, gdyż historia bazuje na życiu gejów i jest tam mnóstwo scen seksu. To wbrew naszej kulturze" - powiedziała urzędniczka.
W Malezji stosunki homoseksualne oraz "stosunki cielesne wbrew naturze" są karane nawet 20. latami więzienia.
Przypomnijmy, że film został zakazany także na Ukrainie. Przeciw niemu wypowiadało się także wielu austriackich urzędników.
Poprzedni obraz Barona Cohena "Borat", o kazachskim dziennikarzu podróżującym po USA, też nie był wyświetlany w kilku krajach, m.in. Kazachstanie i Rosji.
Władze Malezji, kraju z przeważającą liczbą muzułmanów, mają rygorystyczne podejście do zasad moralnych. Beyonce, która ma tam wystąpić 25 października, musiała zagwarantować, że jej ubiór nie będzie odsłaniał zbyt wiele ciała.




Na ratunek wielorybom
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~jabo
dodaj komentarz »wszystkie wątki »