Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Adamczyk: Zlinczować reżysera!

- Komedia wymaga lekkości i swobody. Kiedy kręciliśmy "Święty interes" i reżyser kazał nam się skupiać, to chcieliśmy go zlinczować - uważa Piotr Adamczyk, który w nowym filmie Macieja Wojtyszki przechodzi transformację od świętego - do grzesznika.

Piotr Adamczyk i Adam Woronowicz w zmowie przed reżyserem Maciejem Wojtyszką
Piotr Adamczyk i Adam Woronowicz w zmowie przed reżyserem Maciejem Wojtyszką /AKPA

- Podczas grania w komedii trzeba wejść w rolę w sekundę właśnie z takiego zupełnego luzu. Lekkość w komedii jest najważniejsza. I tak zdarzyło się w tym filmie. Dużo luzu i żartu. Myślę, że my proponujemy pewną rozmowę na tematy poważne w niepoważny sposób - uważa Adamczyk, który w "Świętym interesie" podejmuje ironiczna polemikę ze swą najsłynniejszą rolą w filmach Giacomo Battiato.

- Szufladki są bez przerwy. Ludzie sobie tak pozycjonują świat. Muszą sobie tworzyć takie szufladki. Ja po prostu gram kolejną rolę po papieżu. Nigdy się nie odcinam od wizerunku, ani nie wychodzę z żadnej szuflady, bo wcale w nie nie wierzę. Każdy z nas jest inny, każdy dzień jest inny, każdy płatek śniegu jest inny - uważa aktor.

"Święty interes" to komediowa opowieść o dwóch braciach (Piotr Adamczyk i Adam Woronowicz), którzy wracają do rodzinnej wsi na pogrzeb dawno niewidzianego ojca. Okazuje się, że w spadku odziedziczyli jedynie rozpadającą się stodołę wraz ze starą, rozklekotaną Warszawą M-20. Losy samochodu budzą ogromne zainteresowanie mieszkańców wsi, gdyż wieść gminna niesie, że w przeszłości należał on do biskupa Karola Wojtyły.

Przekonani o cudownej, uzdrawiającej mocy pojazdu, ludzie chcą odkupić auto od spadkobierców. Ci zaś mają nadzieję, że sprzedaż pojazdu pozwoli im wydobyć się z finansowych tarapatów. Tym bardziej, że Leszek ma dość pracy sprzątacza w Szwecji, zaś na Janku ciążą ogromne hazardowe długi.

Piotr Adamczyk o humorze i komedii

Przepraszamy, nie udało się załadować odtwarzacza. Musisz odwiedzić stronę Adobe aby pobrać Flash Player

- To lekki film z dystansem do nas samych. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że film stał się bardzo aktualny. Mówię o naszej wierze, o takim polskim pogaństwie. Ale przede wszystkim ten film śmieszy. Między innymi, dlatego, że i ja i Adam Woronowicz mamy na swoim koncie święte role, a w tym filmie gramy braci, którzy dziedziczą samochód należący niegdyś do Karola Wojtyły. To już samo w sobie jest podwójnym dnem, które śmieszy. A my mieliśmy okazję pośmiać się z samych siebie - Adamczyk zdradził podczas uroczystej premiery filmu.

Aktor przypomniał też, że z Adamem Woronowiczem "jeszcze w szkole teatralnej grałem w spektaklu dyplomowym 'Gwałtu, co się dzieje'".

- Potem spotkaliśmy się na planie "Chopina" i tak naprawdę kolegowaliśmy się, ale nie mieliśmy okazji razem pracować. I te zeszłoroczne wakacje, które spędziliśmy na planie, to był taki fajny sentymentalny powrót. Życzę sobie jeszcze wielu spotkań z tym aktorem, ponieważ to jest aktor wybitny - zakończył Adamczyk.

ródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
Piotr Adamczyk,
film,
aktor,
Święty interes

Dodatki

Zwiastuny

Nowości

Top 10


  • Woronowicz
    (2010-08-25 15:22)
    ~Polak

    Zgadzam się, że Adam Woronowicz jest wybitnym aktorem, każda jego rola przyciąga uwagę

  • Adamczyk
    (2010-08-25 15:05)
    ~wojtek

    Najlepszy aktor i dlugo nic a potem Gajos,Machulski sr.,Grabowski


Informacje dodatkowe