Reklama

"Zapowiedź": SCENOGRAFIA

Bohaterowie "Zapowiedzi" - John i Caleb Koestlerowie - mieszkają w Bostonie, ale większość zdjęć kręcono w Melbourne, co pozwoliło filmowcom skorzystać z wysokiej jakości usług miejscowych specjalistów. Zadanie upodobnienia australijskiej metropolii do Bostonu przypadło scenografowi Stevenowi Jones-Evansowi.

Bohaterowie "Zapowiedzi" - John i Caleb Koestlerowie - mieszkają w Bostonie, ale większość zdjęć kręcono w Melbourne, co pozwoliło filmowcom skorzystać z wysokiej jakości usług miejscowych specjalistów. Zadanie upodobnienia australijskiej metropolii do Bostonu przypadło scenografowi Stevenowi Jones-Evansowi.

Twórca wspomina: "Melbourne już od 5 lat zmaga się z suszą, więc trawa jest tam niezwykle brązowa i nie sposób jest odnaleźć tam jakiekolwiek ogrody. Miejscowy uniwersytet zastąpił nam MIT, a przez tydzień przed rozpoczęciem zdjęć pokrywaliśmy tamtejsze trawniki zielonym sprayem, żeby nie wyglądały na wypalone."

Do scen rozgrywających się w domu Koestlerów Jones-Evans poszukiwał budowli w typowo nowo-angielskim stylu: "Chodziło mi o dom, które wyglądałby jak budynek odnaleziony przez Johna i jego żonę w zapuszczonym stanie, odnowiony wspólnymi siłami i doprowadzony do poprzedniej świetności." Scenograf szczególnie wiele wysiłku włożył w wystrój pokoju Caleba, który znajduje się na poddaszu. Rozświetla go jedno okrągłe okno, które stało się motywem często używany przez Aleksa Proyasa. Poza tym w pokoju znajdują się liczne przedmioty kojarzące się z przyrodą, takie jak małe zwierzaki oraz zdjęcia krajobrazów, które, jak podkreśla Jones-Evans "sugerują, że Caleb interesuje się wszystkim, co związane jest z Ziemią".

Reklama

Scenograf zajął się również stworzeniem najważniejszej zagadki w filmie: kapsuły czasu. Pierwsi na jej pomysł wpadli organizatorzy Światowej Wystawy 1939 w roku. Na terenie ekspozycji Westinghouse Company zakopali wówczas butelkę z krótką informacją dla przyszłych pokoleń oraz takie przedmioty jak igłę oraz szpulę nici, rolkę kroniki filmowej, słownik w postaci mikrofilmu oraz najnowszy katalog Searsa. Kapsuła miała zostać odkopana w 6939 roku. "Przeanalizowaliśmy szereg projektów takich kapsuł. Ta z Westinghouse miała kształt pocisku, a my szukaliśmy czegoś o zdecydowanie mniej wojskowym wyglądzie".

Za inspirację posłużył model z 1958 roku: "Projekt jest typowy dla tej epoki, choć trochę go udoskonaliliśmy. Wybraliśmy klasyczny kształt i nierdzewną stal jako materiał. Kapsuła jest bardzo prosta, jej pokrywę przykręcają po prostu dwie nakrętki. Wygląd tego pojemnika nie miał odwracać uwagi widza od jego tajemniczej zawartości".

Jones-Evans podkreśla, że naśladowanie estetyki lat 50. sprawiło mu wiele przyjemności: "Wtedy na świecie dało się wyczuć o wiele więcej nadziei, a mniej cynizmu. Zanieczyszczenie środowiska dopiero zaczynało nam doskwierać. Sceny rozgrywające się w tej dekadzie pokazaliśmy w jaśniejszej palecie kolorów, aby widz także wyczuwał w nich większą otuchę".

Jedna z najtrudniejszych scen, katastrofa samolotu, wymagała od Jones-Evansa precyzyjnego rozplanowania oraz pomocy speców od efektów specjalnych: "Reżyser chciał nakręcić wypadek w jednym ujęciu: zejście na ziemię, zniszczenie słupa telefonicznego i zahaczenie skrzydłem o samochód. Samochód miał zostać przewrócony, zepchnięty na pole i rozbity w drobny mak. Skonstruowaliśmy wrak samolotu, ale pokazanie tego wszystkiego w jednym ujęciu nie byłoby możliwe bez zastosowania efektów specjalnych".

"Zapowiedź" jest pierwszym filmem nakręconym kamerą Red One, najnowszym modelem w technologii cyfrowej o wysokiej rozdzielczości. Operator Simon Duggan twierdzi, że pozwala ona spojrzeć na obraz pod zupełnie innym kątem: "Odcienie twarzy są zupełnie inne, nie ma ani śladu zabrudzenia ani ziarnistości". O współpracy z Aleksem Proyasem mówi: "Nie toleruje przesadnego oświetlenia, a używając Red One Camera od razu widział, czy wszystko wygląda naturalnie. Praca przebiegała dużo szybciej i dzięki temu mieliśmy więcej możliwości do eksperymentowania."

Podsumowując, producent Jason Blumenthal przyznaje, że nowa technologia umożliwiła ukazanie opowiadanej historii w zupełnie nowym świetle: "Postęp sprawił, że to, co dotąd uznawaliśmy za pomysły z dziedziny science fiction, teraz jest już faktem, a nasz thriller może poszczycić się najwyższą jakością obrazu."

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: zapowiedź
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy