"Watchmen: Strażnicy": KTO OBSERWUJE STRAŻNIKÓW?

Nowy Jork, 1985 - świat ogarnięty strachem i paranoją. Świat, w którym ludzie, którzy kiedyś nosili maski, by walczyć z przestępczością ukrywają swoją tożsamość. Świat, w którym ostateczna broń - obdarzona olbrzymią mocą istota - naruszyła światową równowagę popychając ludzkość ku nuklearnej północy. I wreszcie świat, w którym zdesperowani ludzie używają ostatecznych środków stojąc twarzą w twarz z Armagedonem.

Film "Watchmen: Strażnicy" to dokonana przez Zacka Snydera ekranizacja jednego z najbardziej uwielbianych komiksów wszech czasów.

Reklama

Na murze jednej z mrocznych nowojorskich ulic ktoś napisał pytanie, które determinuje akcję filmu: "A kto obserwuje Strażników?". Reżyser posuwa się nieco dalej, "Kto ma prawo decydowania o tym, co dobre, a co złe? Kto pilnuje tych, którzy o tym decydują?"

Komiks Watchmen po raz pierwszy pojawił się na rynku w 1986 roku jako limitowana seria 12 zeszytów wydana przez DC Comics. Watchmen to jedyna powieść graficzna uhonorowana prestiżową nagrodą Hugo i jedyna, która pojawiła się w 2005 roku na liście magazynu Time "100 najlepszych powieści angielskojęzycznych od roku 1923."

Miłośnicy komiksu, producenci Lawrence Gordon i Lloyd Levin przez ponad 10 lat czekali na odpowiedni moment i filmowca, który przeniósłby powieść na ekran w sposób, jakiego jest warta.

Projekt zaczął nabierać realnych kształtów, kiedy reżyser Zack Snyder, będąc jeszcze w trakcie zdjęć do przeboju "300" wyraził pragnienie wyreżyserowania filmu. Celem Snydera było powołanie komiksu do życia bez uwspółcześniania go, czy wprowadzania w nim znacznych zmian. "Zack darzył takim szacunkiem materiał źródłowy, że wg niego jedynym sposobem na przeniesienie go na ekran była prawie stuprocentowa wierność oryginałowi," mówi żona reżysera i jego partner produkcyjny Deborah Snyder.

Scenariusz autorstwa Davida Haytera i Alex Tse idealnie podtrzymuje wyobrażenie o super-bohaterach pokazanych w komiksie. Są to bardzo ludzkie postaci ulegające takim samym społecznym i psychologicznym presjom, jak każdy z nas. Snyder wyjaśnia, "Przyglądając się tym bohaterom odnosimy wrażenie, że ich twórcy kochają ich bez zastrzeżeń. Bez względu na ich wady czy to, jak są postrzegani w kontekście realnego życia. "

"Zamiarem powieści graficznej Watchmen nigdy nie było pokazywanie archetypów. Rozważamy w niej wszystkie możliwe wariacje tego, dlaczego ktoś miałby przywdziewać kostium i chcieć walczyć z przestępczością," mówi ilustrator komiksu Dave Gibbons. "Czy dlatego, że jest trochę stuknięty? A może jest altruistą?"

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Watchmen: Strażnicy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje