"Obłędny rycerz": PRODUKCJA

„Dla nas to był nowy, nieznany teren - zarówno wielkość przedsięwzięcia, jak i okres, w którym toczy się akcja filmu” - przyznaje producent Todd Black. „Brian, opisując inne czasy, starał się przedstawić realistycznie każdą scenę. Naprawdę badał wszystko. Każde słowo, każdą lokalizację, każdą postać - są prawdziwe dzięki dobremu scenariuszowi” - wyjaśnia Black. Mówiąc o swojej najnowszej produkcji reżyser Brian Helgeland tłumaczy: „Chcieliśmy stworzyć obraz, który nie kłóci się z prawdą historyczną, ale jednocześnie budzi wrażenie współczesności. Chciałem stworzyć wizję średniowiecza, które byłoby żywe, takie, jakie było dla ludzi, żyjących w tych czasach".

Reklama

Zaczęto przygotowywać plan filmowy w Czechach. Aby ułatwić okres przejściowy, Helgeland zgromadził ekipę w Pradze i dał im miesiąc na próby. Był to dla każdego indywidualny czas przygotowań. Uzupełnieniem przepięknych czeskich krajobrazów był gigantyczny plan filmowy, skonstruowany w historycznym studiu Barrandov. Plan, obejmujący teren większy niż dwa boiska piłkarskie, obejmował średniowieczny Londyn, Rouen oraz arenę turniejową, jedną z trzech widocznych w filmie. Dodatkowo w ogromnej hali sportowej, na wyspie pośrodku Wełtawy w centrum Pragi, stworzono olbrzymią salę bankietową oraz fragmenty wnętrz francuskich katedr Notre Dame i Rouen.

Film doskonale oddaje atmosferę średniowiecza, dzięki dużej ilości detali odtworzonych w iście hollywoodzkim stylu, mimo że "Obłędny Rycerz” nie opisuje autentycznych wydarzeń. Wizji ciężkich czasów i chwalebnych triumfów towarzyszy stylowa muzyka, moda i taniec, które wykraczają poza wieki średnie. Chociaż podjęto rozległe badania historyczne, scenarzysta i reżyser Brian Helgeland zachęcał współpracowników, aby puścili wodze fantazji, co zaowocowało nawiązaniami obejmującymi niekiedy sześć wieków. Wielu specjalistów z różnych dziedzin pracowało na planie „Obłędnego Rycerza” - wśród nich byli szermierze, specjaliści od koni, wyrobów skórzanych, broni, naukowcy, tłumacze, armia ludzi od efektów specjalnych oraz kaskaderzy i treserzy egzotycznych zwierząt. Przykładem nietypowych potrzeb ekipy było zamówienie na kopie, użyte w scenie turnieju. Ostateczne zamówienie obejmowało, co przeszło najśmielsze oczekiwania producentów, łącznie ponad 1000 sztuk broni! Oprócz tego przeszukano całe Czechy w poszukiwaniu konia rzadkiej rasy Kladruby, której rodowód sięga 700 lat, kiedy to te olbrzymie zwierzęta ciągnęły królewskie powozy.

Kierownik produkcji Tony Burrough i projektantka kostiumów Caroline Harris dostali paletę kolorów, która stawała się bogatsza wraz ze wzrostem sławy Williama. Kostiumy z epoki Harrisa, szczególnie suknie Jocelyn, granej przez Shannyn Sossamon, mogą nawet dzisiaj wywołać wrażeni. Wyszukane kostiumy Sossamon obejmowały biały płaszcz, wycięty z ręcznie robionego filcu, ręcznie haftowaną złotą nicią chustę Jocelyn, złotą biżuterię oraz ręcznie malowane perły; ręcznie szyte okrycia głowy ze słomy z obszytymi złotą nicią krawędziami oraz stuletnią żółtą, haftowaną, chińską suknię z jedwabiu. Stroje te są symbolem współczesnej ponadczasowej opowieści o ambicji, niezwykłej energii i niezwyciężonym młodzieńczym duchu. Przy poszukiwaniu odpowiedniego wyglądu dla męskiej części średniowiecznej ekipy, twórcy inspirowali się wyglądem Rolling Stonesów, z ich trasy koncertowej w 1972 roku.

Reżyser drugiej ekipy i koordynator kaskaderów Allan Graf razem z Brianem Helgeandem stworzył sceny walki w filmie „Obłędny Rycerz”. Graf wspomina: „Brian chciał, aby potraktować turnieje jak współczesny sport. To przypomina football, ze swoją intensywnością i siłą". "Brian chciał ponadto, żeby każdy pojedynek był inny. W filmie jest około 27 scen pojedynku i aby zapewnić ekscytujące przeżycia i skoki adrenaliny, w żadnej nie użyliśmy trików. Jestem zadowolony mogąc powiedzieć, że to wszystko jest prawdziwe. Ani jednego komputerowo wygenerowanego zdjęcia nie użyto w scenach akcji" - dodaje Graf.

Najbardziej intrygującym ze wszystkich aspektów filmu było innowacyjne wprowadzenie klasycznego rocka, głównie z lat 80-tych. Niezwykłość całego filmu natychmiast ujawnia się przy piosence Queenów „We Will Rock You”. William i jego kompania zaczynają trening przy „Low Rider” zespołu War. „Takin` Care Of Business” zespołu Bachman-Turner Overdrive`s potwierdza Williama jako prawdziwego lidera i przyjaciela. W scenie tańca - „Golden Years” Davida Bowie - przypomina publiczności, że pierwsza miłość jest magiczna niezależnie od epoki. „Get Ready” wykonane przez Rare Earth pomaga Williamowi zaryzykować wszystko dla kaprysu Jocelyn. William i jego kompani wjeżdżają w wielkim stylu do Londynu na najważniejszy turniej przy utworze Thin Lizzy „The Boys Are Back In Town”. Reżyser Brian Helgeland mówi: "Nie chcemy sprzedać samych sekwencji z muzyką popową. Staramy się sprawić, aby współczesne wątki szczególnie muzyka dobrze współgrały z całym filmem”.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Obłędny rycerz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje