Reklama

"Mistyfikacja": STUHR KONTRA STUHR

Obok wyrazistej kreacji Jerzego Stuhra, który wcielił się w postać Witkacego, w "Mistyfikacji" zobaczymy również Macieja Stuhra.

Obok wyrazistej kreacji Jerzego Stuhra, który wcielił się w postać Witkacego, w "Mistyfikacji" zobaczymy również Macieja Stuhra.

Choć fabuła filmu to przede wszystkim opowieść o tajemnicach wielkiego mistrza, to właśnie Łazowski jest postacią, która w tej historii wysuwa się na pierwszy plan. Rola owładniętego obsesją młodego funkcjonariusza SB, który całe życie podąża śladami Witkacego, była niezwykle trudnym zadaniem aktorskim. Kontrowersyjna i wielowymiarowa postać została doskonale sportretowana przez Macieja Stuhra.

"Ten film bardzo długo we mnie kiełkował. Wiedziałem, że ta rola ma szansę stać się dla mnie najpełniejszą z tych, które do tej pory zagrałem. Materiał w scenariuszu był ogromny. Krok po kroku wymyślałem ten cały świat. Zastanawiałem się jak Łazowski wygląda, jak chodzi, kim jest, jak reaguje, jak patrzy na świat. Myślę, że jest to dość daleka postać od tego, kim jestem na co dzień, wymagała dużej dozy kreacji aktorskiej" - mówi Maciej Stuhr.

Reklama

Wyrazista kreacja Macieja Stuhra została zderzona z charyzmatyczną postacią Witkacego stworzoną przez jego ojca. Tez zabieg okazał się strzałem w dziesiątkę.

"Do tej pory nasze spotkania ograniczały się w zasadzie do filmów reżyserowanych przez ojca, historii napisanych przez niego i granych " - mówi Maciej Stuhr. "Tam, jako aktor przede wszystkim realizowałem jego uwagi. Nawet sceny aktorskie między nami były naznaczone kontaktem z nim jako reżyserem. Natomiast tutaj po raz pierwszy mogłem się uwolnić od tego, jak on proponowałby mi zagranie danych scen i skonfrontować się trochę ze swoim pojmowaniem aktorstwa. W naszej wspólnej sekwencji wreszcie dochodzi do zderzenia dwóch różnych podejść, dwóch różnych aktorów, dwóch różnych ludzi z tym samym nazwiskiem" - dodaje aktor.

"Oni są zupełnie inni" - mówi Jacek Koprowicz. "Maciej dochodzi do swojej postaci metodami Stanisławskiego, z kolei Jerzy, jest bardziej racjonalny i analityczny przy budowaniu roli. To zupełnie inne koncepcje i metody pracy aktorskiej."

Niezwykła scena konfrontacji Witkacego i Łazowskiego jest jednocześnie fantastycznym popisem aktorskim odtwórców głównych ról.

"To była niesamowita konfrontacja, niebywałe było patrzeć na pojedynek kunsztu aktorskiego, w którym każdy daje z siebie wszystko. Fascynujące było to, jakimi środkami do tego dochodzili. To jak pojedynek dwóch pokoleń, w którym mistrz spotyka się ze swoim adeptem w równej walce" - powiedział Jacek Koprowicz. "Efekt jest zdumiewający - w zderzeniu tych dwóch wartości powstaje nowa jakość" - dodał reżyser.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Mistyfikacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy