"Kac Vegas 3": O PRODUKCJI

ALE CO Z ALANEM?

Reklama

"Jesteśmy na niego skazani. Spędzimy z nim resztę

życia, bo teraz jesteśmy wszystkim, co mu zostało.

Zdajecie sobie z tego sprawę? Ma tylko nas" ? Stu

W 2009 roku scenarzysta i reżyser Todd Phillips wyprawił taki wieczór kawalerski, jakiego do tej pory jeszcze nie widziano i zaprosił cały świat, żeby zapoznał się bliżej z grupą facetów, którzy obecnie są powszechnie znani jako Wataha. W 2011 roku podniósł poprzeczkę jeszcze wyżej, żeby pokazać nam, jak daleko mogli się posunąć, nie tracąc przy tym zdrowego rozsądku.

Zadając pozornie proste pytanie ? Co może pójść nie tak? ? a następnie na nie odpowiadając, zarówno Kac Vegas, jak i Kac Vegas w Bangkoku nie tylko przekroczyły wszelkie możliwe granice i pobiły rekordy box office, rozśmieszając do łez widownie na całym świecie, ale również na trwałe zapisały się w kulturze popularnej. Obłąkańcze powiedzonka Pana Chow nadal można usłyszeć z najmniej oczekiwanych ust, a fani od Baltimore po Bośnię codziennie podchodzą do recepcji w Caesars Palace w Las Vegas, żeby pękać ze śmiechu, prosząc o "Kac-apartament" lub cytując szalenie inteligentne zapytanie Alana: "Czy to prawdziwy pałac Cezara?".

Teraz "zbliżamy się do prawdziwie epickiego zakończenia" ? mówi Phillips, jako że fabuła przenosi Phila, Stu, Alana, Douga, jak również ich nemezis Chowa, na południe od granicy, a później w pierwotne miejsce zbrodni, żeby zakończenie historii wpisało się w konwencję całej trylogii ? do Las Vegas, miejsca, gdzie wszystko poszło zupełnie nie tak za pierwszym razem.

To, co wydarzyło się w Vegas według chłopaków, okazało się być tylko połową tego, co naprawdę miało tam miejsce, o czym mają się dowiedzieć w sposób, który w opinii filmowców powinien zaskoczyć widzów, tak samo jak zaskoczył naszych bohaterów. "W filmie można zobaczyć dużo akcji i elementów komediowych, napad, kolejną podróż oraz pewną dozę tajemniczości, jako że poruszamy pewne kwestie, które nie zostały wyjaśnione wcześniej, ale zawsze stanowiły część szerszego kontekstu w dwóch pierwszych filmach" ? wyjaśnia Phillips. "Trzecia część łączy wszystkie wydarzenia w jedną całość i wyjaśnia je w zakończeniu, które kieruje się swoją własną logiką."

Scenarzysta Craig Mazin, który po raz pierwszy współpracował z Phillipsem przy scenariuszu do Kac Vegas w Bangkoku, wspomina, jak w czasie pracy nad obecnym filmem odnosili się do dwóch pierwszych części trylogii, żeby przygotować grunt pod tę logikę. "Odsłoniliśmy ciąg niezakończonych wcześniej zdarzeń, jakie narastają we wszystkich trzech filmach, tworząc podstawę końcowej fabuły, która jednak nie kończy się sama w sobie, ale stanowi zakończenie każdej z trzech wcześniejszych historii. Coś wydarzyło się na początku, ale tylko nieliczni zdołali odkryć wagę tego zdarzenia, i teraz właśnie ono powróci, żeby prześladować chłopaków i spowoduje, że wkroczą na ścieżkę, która okaże się, na wielu płaszczyznach, ich najtrudniejszą i wymagającą sprostania największym wyzwaniom podróżą ze wszystkich, jakie odbyli do tej pory".

Pomyślany bardziej jako pogoń za czymś niż prowadzenie detektywistycznego śledztwa, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej, Kac Vegas III reorganizuje nieco strukturę poprzednich części, opartych na odkrywaniu wydarzeń poprzedniej nocy przez skacowanych bohaterów, nadal jednak dostarczając wielu rozśmieszających do łez scen oraz momentów, kiedy można zapytać: "Ale o co właściwie chodzi?", tak, by cały czas trzymać widzów w napięciu.

Ostatni film z serii opiera się raczej na wyjaśnianiu i zdarzeniach, które w końcu ukazują się w pełnym świetle, a nie na motywie utraty pamięci. Tym razem nie chodzi o konkretny kac po zeszłonocnej imprezie. Film odwołuje się do pierwszego, oryginalnego kaca, który pociągnął za sobą wszystkie kolejne, kaca wywołanego przez Alana, który sześć lat wcześniej zapoczątkował cały ten ciąg wydarzeń w sposób, jakiego nikt nie był w stanie przewidzieć.

Bradley Cooper, który powraca jako Phil, nauczyciel jezyka angielskiego w liceum oraz nieoficjalny przywódca Watahy, opowiada: "W całej fabule istnieją takie sceny, w których mogliśmy zostać zauważeni w pierwszej odsłonie trylogii, a które teraz staną się kluczowymi elementami większej całości. Mówiąc z pozycji fana, za jakiego sam się uznaję, kiedy ogląda się te filmy, najlepszą ich częścią, a na pewno najzabawniejszą, jest składanie tego wszystkiego w całość."

Phillips uważa, że trzecia część nie stroni również od ciemnej strony, żeby jeszcze dodać smaczku elementom komediowym zawartym w filmie. "W naszym przypadku wszystko zawsze zaczyna się od ciemności, bo ciemne elementy uwypuklają wrażenia komediowe. Poza tym wszystko staje się bardziej interesujące i realne, kiedy wprowadzamy naszych bohaterów w mroczniejsze miejsca i potęgujemy napięcie. Ci faceci, którzy nie są częścią sytuacji, w jaką zostali wplątani, czują się w niej dosyć nieswojo, więc fajnie ogląda się, jak walczą i starają się wyjść cało z opresji."

"Todd jest naszym kapitanem. My tylko podążamy za nim w bój" ? mówi Ed Helms, który ponownie wciela się w wiecznie spanikowanego dentystę Stu. "W tym momencie można śmiało stwierdzić, że ci bohaterowie przeszli piekło, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Po tych wydarzeniach zostały pewne blizny. Stu ma jedną, zupełnie prawdziwą, po niefortunnym tatuażu, nie wspominając o zębie, którego nigdy nie odzyska. Jednak kocham te historie i tych facetów, więc nie mogłem się doczekać, kiedy przeczytam scenariusz do Kac Vegas III , aby dowiedzieć się, co tym razem ich spotka. Przewracałem kolejne strony i myślałem: "No nie, to chyba jakiś żart. A to skąd się wzięło?""

Widzowie poznali także te postaci na tyle dobrze, żeby śledzić ich poczynania w każdej sytuacji i mieć pewność, że w jakiś sposób wyjdą z nich obronną ręką. Albo będą mieli mnóstwo zabawy, starając się to osiągnąć. "Wniosek: liczba zabawnych sytuacji, które składają się na te filmy, jest niewiarygodna" ? gwarantuje Ken Jeong, powracający jako Chow, swoisty talizman przynoszący pecha. "I to stwierdzenie stanowi odpowiedź na wszystkie pytania. Chcecie wiedzieć, co stało się z Chowem? Dowiecie się tego naprawdę szybko i to w spektakularny sposób."

Jednocześnie częścią tego, co sprawia, że Kac Vegas III stanowi zadowalające zakończenie tego całego szaleństwa, jest sposób, w jaki przedstawia jednego z członków grupy, który jak dotąd uchylał się od wszystkiego, co miało jakikolwiek związek z rozwojem czy samoświadomością. Człowieka, który pozornie nie wyniósł żadnej lekcji ze wszystkich przebytych tragedii i dramatów czy też doświadczeń na granicy życia i śmierci i w ogóle się nie zmienił.

Innymi słowy... "Jest to opowieść o Alanie" ? zdradza Phillips.

"To trochę smutne, że po tym filmie nie będę już nigdy mógł zagrać Alana. Jednak ogólnie można powiedzieć, że był to przyjemnie spędzony czas" ? stwierdza Zach Galifianakis, myśląc o bohaterze, który zyskał rzesze fanów na całym świecie i wywarł istotny wpływ na jego własne życie i karierę.

Wiedząc, że "ludzie przychodzą obejrzeć te filmy nie po to, żeby zyskać wiedzę na jakiś temat, ale po to, żeby się pośmiać i zrelaksować" ? dodaje Mazin ? "sądzę, że śmiejemy się częściej, gdy nam zależy, a Toddowi i mnie bardzo zależy na tych bohaterach, więc chcieliśmy zakończyć to w wymowny sposób, a to oznaczało rozprawienie się z Alanem."

W rezultacie Kac Vegas III popycha Alana do odbycia wewnętrznej podróży, jakiej rozpaczliwie potrzebuje, która rozgrywa się równolegle do głównego wątku fabuły. "Nie chciałbym sugerować, że dorośnie, bo nie wiem, na ile byłoby to możliwe, jednak coś na pewno zaczyna się w nim zmieniać na poziomie komórkowym" ? zapewnia Dan Goldberg, długoletni partner Phillipsa przy produkcji filmów.

"Pozwoliło nam to wydobyć elementy komediowe z głębi osobowości bohaterów" ? wyjaśnia Goldberg. "Nie mogliśmy polegać na tych samych rzeczach, które sprawdzały się wcześniej, zarówno w przypadku postaci, jak i fabuły. Alan dał nam wiele powodów do śmiechu i ten film nie stanowi wyjątku pod tym względem, jednak przychodzi taki moment, kiedy zaczynasz się zastanawiać nad tym, że na dłuższą metę nie może tak postępować. A co gdyby był twoim przyjacielem? Jeden z elementów, który jest wyraźnie widoczny we wszystkich filmach z serii to fakt, że bez względu na to, jak niedorzeczne rzeczy będą się działy, przyjaźń wydaje się być prawdziwa. Wierzysz, że tym facetom naprawdę na sobie zależy. Dlatego też w końcu powstaje pytanie, jak mogli pozwolić na to, żeby jeden z nich podążał ścieżką prowadzącą do samodestrukcji?"

Phillips całkowicie zgadza się z tym stwierdzeniem i podkreśla, że dynamika między członkami Watahy zawsze stanowiła główny punkt odniesienia. "Myślę, że te filmy spodobały się widzom właśnie z powodu postaci i obsady. Jeśli, załóżmy, mielibyśmy trzech Alanów, pomijając fakt, że nie jest to możliwe, wszystko byłoby utrzymane w tym samym tonie. Aktorzy ci nie są jedynie zabawni, dodatkowo każdy z nich ma w sensie komediowym tak różne korzenie, że istnieje między nimi niesamowita chemia."

"Kiedy oglądasz film, zwykle identyfikujesz się z którymś z bohaterów" ? wyjaśnia dalej. "Wydaje mi się, że wiele osób widzi świat oczami Stu, bo wydaje się on być tym najnormalniejszym z grupy. Pewni siebie widzowie postrzegają rzeczywistość w sposób, w jaki widzi ją Phil, a niektórzy ludzie, jeśli mają kompletnie nie po kolei w głowie, patrzą na świat oczami Alana, ale ostatecznie utożsamiają się z grupą i to właśnie stanowi o prawdziwym kunszcie aktorów. Ponad komedią, ponad fabułą, bez względu na to, gdzie się obudzą lub jak idiotycznego napadu muszą dokonać, żeby wyjść cało z opresji, wydaje mi się, że ludzie cieszą się po prostu z tego powodu, iż mogą ponownie spotkać się z chłopakami i po raz ostatni wyruszyć razem z nimi w drogę."

DOBRA, A TERAZ O TYM, CO SIĘ NAPRAWDĘ WYDARZYŁO

"... i wtedy zrobiło się zupełnie ciemno" ? Chow

Alan nie radzi sobie najlepiej. Właściwie to nie robi kompletnie niczego, a jego rodzina zaczęła się coraz bardziej o niego martwić. "Chłopaki pod wodzą Douga, który jest szwagrem Alana i zarazem jego przyjacielem, organizują interwencję w nadziei, że uda im się umieścić go w zakładzie, gdzie otrzyma pomoc i będzie mógł uporządkować swoje życie" ? mówi Phillips. "Wiedząc, że nie jest w stanie zrobić tego w pojedynkę, Doug prosi o pomoc Phila i Stu. Tym razem to chęć niesienia pomocy Alanowi jest więc przyczyną spotkania się czwórki przyjaciół."

Oczywiście Alan stawia opór, ale w końcu ulega pod wpływem obietnicy wyruszenia w podróż z trójką swoich najlepszych przyjaciół.

"Alanowi trzeba uświadomić, że przechodzi kryzys wieku średniego, jako że on sam nie zdaje sobie z tego sprawy" ? przyznaje Galifianakis. "Nie ma o tym zielonego pojęcia. Myślę, że jest to bardziej kryzys związany z dorastaniem, chociaż ciężko stać się dorosłym, jeśli jest się już po 40."

Jednak, bez wiedzy całej czwórki, zbyt długo odkładana próba odzyskania przez Alana zdrowia psychicznego zbiega się w czasie z równie doniosłym wydarzeniem, które ma miejsce po drugiej stronie globu: Leslie Chow ucieka z więzienia w stylu rodem ze Skazanych na Shawshank i, jak przystało na złośliwego dżina właśnie uwolnionego z lampy, nie zmarnuje ani chwili, żeby wprowadzić zamęt w życiu każdego, kto jest mu bliski. A nikt nie jest mu tak bliski jak Alan.

"W rezultacie ? stwierdza Helms ? to, co rozpoczyna się jako wspaniałomyślny gest, szybko przeradza się w kompletny chaos i piekło."

Jednak, jak zapewnia Phillips, "jeśli spytacie ludzi, którzy kochają te filmy, często powiedzą wam, że chcieliby mieć takiego przyjaciela jak Alan i jest to w dużej części zasługą Zaka. Z oczu Zaka emanuje taka słodycz, że może powiedzieć i zrobić praktycznie wszystko, a ty stwierdzisz: "Och, on wcale nie miał tego na myśli". W związku z tym wiele rzeczy uchodzi mu na sucho. Ludzie kochają Alana za jego niewinność, wielkie serce oraz za to, że potrafi dobrze się bawić, nie martwiąc się o to, co pomyślą inni ludzie ? co jest pozytywne, nawet jeśli zawsze posuwa się za daleko i wszystko psuje."

Podczas gdy niezdrowa relacja Alana z Chowem zajmuje wysoką pozycję na liście rzeczy, które wypaczają jego podejście do życia, każdy z członków Watahy został w jakiś sposób doświadczony przez związane z nią efekty uboczne. "Wychodzi na jaw, że Chow zrobił coś podczas pierwszego filmu, co niesamowicie wkurzyło bardzo niebezpiecznego wroga. W czasie drugiego filmu jeszcze spotęgował to wykroczenie, a teraz to wszystko ma po raz kolejny na niego spaść, a co za tym idzie również na Alana, Phila, Stu i Douga" ? ostrzega Goldberg.

To Phil jest pierwszym, który traci cierpliwość. Jednak gdy już zostanie wciągnięty w intrygę, będzie prawdopodobnie ostatnim, który się podda. Chociaż niektórzy uważają, że samiec alfa Watahy jest jednocześnie najbardziej zrównoważonym jej członkiem, Cooper nie zgadza się z tą opinią. "Jeśli Phil reprezentuje głos rozsądku, to rzeczywistość, w której żyją, jest dość zagmatwana" ? twierdzi. "Myślę, że pogląd Phila na życie jest pokręcony na swój własny sposób. Phil może mieć wysokie poczucie moralności, ale jednocześnie jego kodeks jest bardzo specyficzny i osobisty. Robi tylko to, co sam uważa za stosowne, więc może wydawać się racjonalny na zewnątrz, jednak w rzeczywistości jest gotowy posunąć się bardzo daleko, żeby zrobić to, co jest do zrobienia."

Niewykluczone, że to Stu jest prawdziwym głosem rozsądku grupy, ale w związku z tym, że temu głosowi bardzo często towarzyszą wrzaski i hiperwentylacja, ciężko jest go usłyszeć. Pomijając kwestię lojalności i dobrych intencji, improwizacja na miejscu zbrodni naprawdę nie jest jego mocną stroną. Nigdy nie była i nigdy nie będzie.

"Stu ożenił się z piękną, wyrafinowaną kobietą w Kac Vegas w Bangkoku" ? zauważa Helms. "Jak to zwykle bywa, gdy takie ćwoki jak on żenią się z kobietami, które przewyższają ich o co najmniej klasę, automatycznie wpływa to na podniesienie ich akcji. I tak Stu, kiedy po raz pierwszy widzimy w Kac Vegas III, jest od razu nieco bardziej cool, ubiera się w modniejsze ciuchy. Jednak to tylko pozory. Gdy tylko sytuacja wymyka się spod kontroli, Stu na powrót staje się sobą. Gamoniem. Królem gamoni."

Jeśli Chow jest magnesem dla chaosu, a Phil i Stu to dwójka, która zawsze dąży do rozwiązania problemu, i jeśli Alan jest główną przyczyną każdego błędu, jaki popełnili i każdej złej decyzji, jaką kiedykolwiek podjęli... to Doug, biedny Doug, jest ofiarą niezamierzoną.

"Tak, Doug znowu ma przerąbane" ? potwierdza Justin Bartha, cierpko wspominając graną przez siebie rolę, która często prowadziła do tego, że był związany, miał zawiązane oczy albo wrzucano go do bagażnika furgonetki. "Tym razem wiedzą, gdzie jest, nie wiedzą tylko, jak go stamtąd wydostać. Myślę, że nawet jeśli nie byłby to ostatni film, to i tak byłby to pewnie ostatni raz, kiedy ktokolwiek widziałby Douga w towarzystwie tych facetów. Według mnie byłby szalony, gdyby znów odebrał telefon, kiedy do niego zadzwonią, bo do tej pory byli przyczyną wszystkich jego kłopotów."

Goldberg podchodzi do sprawy bardziej filozoficznie: "Taki już niestety jego los. Kochamy Douga, ale jest mu pisane zostać porwanym, zapodziać się gdzieś albo utknąć na dachu."

Podobnie, zadaniem Leslie'ego Chowa jest namieszać i sprowadzić na wszystkich kłopoty. Ken Jeong pierwszy raz dołączył do ekipy przy pracy nad Kac Vegas, a jego pozbawiona zahamowań kreacja ułatwiła rozwinięcie roli drugoplanowej w coś zdecydowanie bardziej znaczącego ku uciesze fanów na całym świecie.

"Chow jest jak petarda, mały kapiszon, który wybucha i wszędzie wprowadza zamęt. Nigdy nie wiadomo, czy do jego serca wkradł się cień strachu, bo ta część prawdziwego oblicza, jaką pokazuje, może być tylko podstępem, żeby wciągnąć kogoś w swoją rozgrywkę. W tej odsłonie trylogii widzimy go, po raz pierwszy, w naprawdę kompromitującym położeniu i jest możliwe, że, tak jak Alan, w końcu poznaje w pełni konsekwencje swoich czynów. Albo, biorąc pod uwagę, że to Chow, może nie" ? mówi Jeong.

"Nie chcę zabrzmieć zbyt pretensjonalnie, ale jeśli spojrzeć na teatr grecki, to byli w nim obecni ludzie i bogowie, i bogowie nie zawsze byli przyjaźnie nastawieni" ? zapewnia Mazin. "Czasem byli nie do zniesienia. Wtrącali się w życie ludzi, a że byli nieśmiertelni, nie można ich było zabić ani powstrzymać, a oni robili wszystko, na co tylko przyszła im ochota i psuli szyki wszystkim naokoło. Taki jest właśnie Chow. To żywioł w czystej postaci. Jest bogiem chaosu."

Jednak tym razem, w porównaniu z Chowem, kłopoty Watahy mają znacznie większy kaliber. Chow wygląda jak opiekun na obozie przy człowieku, który tym razem rozdaje karty i wygraża chłopakom. John Goodman podjął się zagrania tajemniczej roli Marshalla, bardzo złego człowieka w bardzo podłym nastroju, który wysyła ich w misję mającą na celu odzyskanie czegoś, do utraty czego w jego mniemaniu chłopaki przyczynili się, z tragicznymi w skutkach konsekwencjami, jeśli miałoby im się nie udać.

"Trudno nie kochać Johna Goodmana" ? mówi Phillips. "Jest taki wszechstronny. Może zagrać kogoś nieugiętego i śmiertelnie poważnego albo kompletnie nawalonego, albo kombinację obydwu."

"Marshall stoi za wszystkim, co się wydarzyło, jest grubą rybą w półświatku przestępczym" ? wyjaśnia Goodman. "Dla własnego dobra nie wiemy o nim zbyt dużo, poza tym, że ludzie tańczą, jak im zagra i ślepo wykonują jego rozkazy. Jest dość przerażający. Co więcej, ubiera się jak pluszowa maskotka: mnóstwo weluru. Jest więc w pewnym sensie niefrasobliwym pluszakiem, którego można wyściskać... i zabija ludzi."

Poza Goldmanem, w obsadzie Kac Vegas III ponownie można zobaczyć znajome twarze, w tym Jeffreya Tambora, pojawiającego się w Kac Vegas w roli Sida, ukochanego ojca Alana, który w dramatyczny i najbardziej nieoczekiwany sposób miał swój udział w przygotowaniu gruntu pod trzeci już wypad chłopaków, oraz Heather Graham w roli Jade, byłej striptizerki z Vegas, która niegdyś przez bardzo krótki okres była żoną Stu.

Jedną z nielicznych osób, która zyskała w wyniku zetknięcia się z Watahą, jest Jade, której życie zmieniło się na lepsze odkąd po raz pierwszy przetoczyli się przez miasto. "Tak jak w przypadku wielu fanów jakaś część mnie po cichu liczyła na to, że może Jade na koniec będzie ze Stu, ale nawet gdy tak się nie stało, cieszę się, mogąc powiedzieć, że jest szczęśliwa. Chciałam, żeby jej historia zakończyła się szczęśliwie. Wszyscy tego chcieliśmy. Jade porzuciła zawód striptizerki, wyszła za mąż i została mamą z przedmieścia, i nietrudno jest uwierzyć w to, że jej przelotna znajomość z "miłym facetem" Stu stanowiła pierwszy krok na tej drodze" ? mówi Graham.

Oczywiście tam, gdzie pojawia się Jade, Tyler musi również być gdzieś w pobliżu. Widzowie będą pamiętać pogodne niemowlę, teraz już czterolatka, którego Phil, Alan i Stu odkryli w swoim zdemolowanym pokoju hotelowym w Kac Vegas i którego taszczyli ze sobą przez cały dzień, zanim udało im się go zidentyfikować jako syna Jade. W rzeczywistości Grant Holmquist, dziecko pojawiające się jako Tyler w trzeciej części, był jednym z kilku niemowląt, które pierwotnie występowały w tej roli i to jego podobizna widniała na plakacie filmowym przedstawiającym go w sportowych ciemnych okularach, usadowionego w nosidełku przewieszonym naokoło szyi Alana.

"Nadal ma te piękne policzki i wielkie niebieskie oczy, które tak przyciągały wzrok. Nie jest aktorem. Jednak zjawił się, spotkał się z nami i wydawał się bardzo wyluzowany. Mieliśmy wrażenie, jakbyśmy go znali i super było znów z nim pracować" ? mówi Phillips.

Filmowcy ponownie powitali również Mike'a Eppsa jako przezabawnie nieprzewidywalnego "Czarnego Douga", który tego przezwiska ewidentnie nienawidzi, a które zostało wymyślone przez chłopaków znajdujących się w poważnych tarapatach, żeby odróżnić go od ich zaginionego przyjaciela o tym samym imieniu.

Ponadto Sasha Barrese powraca jako zatroskana Tracy, która zmuszona jest dzielić swój niepokój między swojego męża Douga oraz swojego brata Alana. Jamie Chung ponownie wciela się w rolę Lauren, kobiety, dla poślubienia której Stu ryzykował życiem i zdrowiem w drugim filmie z serii. Sondra Currie pojawia się po raz kolejny jako Linda, cierpiąca w milczeniu matka Alana, a Gillian Vigman nadal pozostaje lepszą połówką Phila ? Stephanie.

WITAMY W LAS VEGAS

"Powiedziałem sobie, że więcej tu nie wrócę" ? Stu

"Nie martw się. Dziś to wszystko się skończy" ? Phil

Ostatnim ze stale powracających bohaterów filmu jest samo Las Vegas lub, jak mówi o nim Phillips, "jądro ciemności dla tych facetów".

Bez względu na to, jak bardzo tych sześć ostatnich lat wpłynęło na Alana, Phila, Stu i Douga, nie da się tego porównać z tym, co te lata oznaczały dla odtwórców ich ról oraz fanów tej niesamowicie popularnej franczyzy filmowej od momentu jej debiutu. Nigdzie nie jest to widoczne lepiej niż w Las Vegas. Rzut oka w jakimkolwiek kierunku daje tego liczne dowody: automaty do gier z motywami pochodzącymi z filmu, turyści przechadzający się w koszulkach z wizerunkiem Watahy, jak również sklepy z upominkami oferujące pamiątki związane z filmami, na zewnątrz nikogo nie dziwi widok parodysty Alana pozującego do zdjęć turystom.

"Kac Vegas stało się kultowym filmem o Las Vegas, który kocham i z którego jestem naprawdę dumny" ? mówi Phillips.

"Kręcąc pierwszą część, byliśmy na pewno dużo mniej rozpoznawalni" ? wspomina Helms. "Powrót można by opisać jedynie jako totalny szał, jako że nie tylko jesteśmy tam teraz bardziej rozpoznawalni, ale również dlatego, że Kac Vegas zyskał obecnie w tym miejscu status instytucji. Czasem było to trochę przytłaczające, ale zawsze też zabawne i ekscytujące. Ciężko jest przejść przez hol albo grać w black jacka przez godzinę, nie przyciągając tłumu czy fanów, którzy podchodzą, żeby się przywitać; strasznie fajne być częścią tego wszystkiego."

Produkcja powróciła do Caesars Palace Hotel and Casino, gdzie rozpoczęła się akcja pierwszego filmu i gdzie miała osiągnąć swój punkt kulminacyjny, swego rodzaju pokręcone déj? vu. Powołując się na trwały wpływ tej historii na ten wieloletni symbol Las Vegas, Cooper stwierdza: "Pracownicy ochrony powiedzieli nam, że bez przerwy zatrzymują ludzi, którzy próbują dostać się na dach."

Po raz kolejny film kręcono w i wokół hotelu, w tym w jego słynnym holu, w windach oraz wewnątrz apartamentu o wielkości 10 000 stóp (ok. 3000 m), który służy Chowowi jako miejsce odbywania się imprez. W Kac Vegas III wykorzystano też lokalne miejsca, takie jak Super Liquor Store przy Paradise Road czy obszar wokół Freemont Street, położonej w centrum miasta.

Najbardziej skomplikowana sekwencja scen kaskaderskich w filmie obejmuje charakterystyczną nocną panoramę Las Vegas obserwowaną z prawdziwie niepowtarzalnego punktu widzenia: przez okulary lotnicze Leslie'ego Chowa, kiedy ten decyduje się na podjęcie śmiałej próby ucieczki z balkonu swojego penthouse'u. Chow unosi się wysoko ponad światłami i wierzchołkami dachów, ponad Las Vegas Boulevard i Wieżą Eiffla Paris Hotel, niczym liść na wietrze, zdążając nie wiadomo dokąd, podczas gdy jego prześladowcy gorączkowo starają się wyśledzić go z zatłoczonej sieci ulic miasta znajdującej się poniżej.

Zdjęcia wymagały podjęcia iście herkulesowych przygotowań, które uwzględniały wykorzystanie helikopterów i potężnego dźwigu, zatrudnienie kaskaderów skaczących ze spadochronem, a nawet koordynację słynnych fontann Bellagio. "Kręciliśmy tę scenę przez ponad dwie noce, ale zorganizowanie całego przedsięwzięcia zajęło kilka miesięcy" ? mówi Goldberg. "Las Vegas Strip to jedna z najbardziej zatłoczonych arterii komunikacyjnych na świecie i ludzie nie mogą tak po prostu przelatywać nad samochodami, to zbyt niebezpieczne. Mieliśmy kilkudziesięciu asystentów produkcji, którzy zamykali ulice oraz pomoc policji z Las Vegas, a jednorazowo mogliśmy kręcić tylko przez około osiem minut. Filmowaliśmy skoczków spadochronowych, gdy wykonywali skok, czekaliśmy, aż bezpiecznie wylądują, a następnie ściągaliśmy ich z ulicy, żeby przywrócić ruch samochodowy. Czekaliśmy 10 minut i powtarzaliśmy całą procedurę od początku. To było coś na kształt operacji wojskowej, ale w efekcie powstała świetna sekwencja i pewnego rodzaju znak firmowy Chowa."

Czterech skoczków zastępowało Chowa w różnych fazach lotu, w tym również Phillip Tan, który dublował Kena Jeonga w trakcie pracy nad każdym filmem z serii Kac Vegas. Trajektorię ich lotu śledziło sześć kamer umiejscowionych w strategicznych punktach na ziemi, jak również kamera zamontowana na kasku i kamera do zdjęć lotniczych utrzymywana za pomocą przewodów, które okazały się być największym wyzwaniem logistycznym podczas realizacji zdjęć do tego fragmentu filmu.

Koordynator kaskaderów Jack Gill zdradza niektóre szczegóły. "Rozwiesiliśmy kabel o długości tysiąca stóp (ok. 300 m) na wysokości 350 stóp (ok. 100 m) nad ziemią. Po wybraniu odpowiednich punktów na różnych hotelach musieliśmy jeszcze znaleźć dźwig, za pomocą którego moglibyśmy zamocować przewody." Oznaczało to ustawienie ważącego 500 ton sprzętu w pobliżu wejścia do Bally's, do czego wykorzystano siedem ciężarówek, a cała operacja trwała w sumie osiem godzin. "Stamtąd mieliśmy dwuprzewodowe okablowanie ciągnące się do Planet Hollywood. Ten odcinek liczy 1000 stóp (ok. 300 m) długości, na jednym przewodzie umieściliśmy Phila Tana, a na drugim kamerę. Kamera zbliża się w jego kierunku, następnie przesuwa się wokół niego, podczas gdy on mija ją, przelatując w drugą stronę" ? kontynuuje.

W związku z tym, że skoczkowie wyskakiwali z helikopterów, konieczne było uzyskanie zgody Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA). "Poza tym całe przedsięwzięcie opierało się na współpracy pomiędzy pięcioma czy sześcioma powszechnie znanymi instytucjami, które są zlokalizowane na bulwarze. Nagle znalazłem się w posiadaniu przycisku, za pomocą którego mogłem kontrolować fontanny przed Bellagio, jako że nie chcieliśmy, żeby Chow w nie wpadł i się zamoczył. Wszystko poszło gładko i dodało tej historii nieco prawdziwej akcji, co, moim zdaniem, zawsze potęguje doznania odczuwane w czasie oglądania tego rodzaju filmu. Nawet jeśli ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, podświadomie widzą to wszystko nieco inaczej" ? wspomina Phillips.

"W przeciwieństwie do niektórych rzeczy, jakie robiliśmy we wcześniejszych filmach, w których kręciliśmy jakąś scenę, a potem nasza ekipa kaskaderska robiła z tego wersję wywierającą znacznie większe wrażenie na widzach, tak w tym filmie niektóre sceny są na tyle skomplikowane, że nie pozwolili nam mieć z nimi nic wspólnego" ? żartuje Helms.

W rzeczywistości aktorzy wzięli udział w wielu własnych dublach, zwłaszcza w innej kluczowej scenie filmu, w której Alan i Phil zjeżdżają po niemal pionowej ścianie hotelowej wieży. W rzeczywistości sekwencja została nakręcona w hali zdjęciowej, jednak w dalszym ciągu wymagało to od Coopera i Galifianakisa poruszania się po pionowych fragmentach zbudowanej w Studio 16 Warner Bros. Studios fasady o długości ok. 20 m.

Uzupełniając istniejącą architekturę Caesars Palace, scenograf Maher Ahmad zbudował konstrukcję, która reprezentowała pięć pięter hotelowej Augustus Tower z jej wspornikowymi balkonami, rzeźbami trąbiących aniołów oraz podświetlanymi literami o wysokości ok. 3 m, tworzącymi logo hotelu, które musiały wytrzymać ciężar aktorów i kaskaderów, swobodnie przechadzających się po nich. Konstrukcja ta została również zaprojektowana w taki sposób, żeby oprócz personelu i dodatkowego sprzętu pomieścić także dźwig o wadze ok. 1600 kg na planie zdjęciowym o długości ok. 30 m, a fragmenty podłogi w studio zostały usunięte, żeby zrobić więcej miejsca w związku z jej wysokością.

Cały plan zdjęciowy był wtedy całkowicie otoczony zielonymi ekranami, na które sekcja efektów wizualnych dodała pieczołowicie nagraną panoramę Las Vegas.

Jeśli chodzi o wymagania fizyczne w takich momentach: "Bradley nie ma żadnych oporów, nawet nic na ten temat nie wspomina, zawsze chce wszystko robić. Nie znosi, kiedy korzystamy z pomocy kaskadera, podczas gdy Zach, według mnie, najchętniej chciałby, żeby jego dubler zrobił za niego cały film" ? zapewnia ze śmiechem Phillips.

Cierpiący z powodu wyjątkowo dotkliwego lęku wysokości Galifianakis odpiera zarzuty: "Alan i Phil schodzą z dachu po linie zrobionej z pościeli. Byliśmy w uprzężach, więc wszystko odbywało się w całkowicie bezpiecznych warunkach, ale mój mało racjonalny mózg cały czas podpowiadał mi coś innego. Czy wspominałem już o tym, jak fajnie jest być częścią tych filmów? Mam lęk wysokości. Gdybym był 5 cm wyższy, moje życie zdominowałby strach, bo taka wysokość byłaby dla mnie nie do przyjęcia".

Ponadto, do celów wybuchowej ucieczki Chowa z więzienia, zapięty w uprząż, ale permanentnie przemoczony Ken Jeong spędził cały dzień, skacząc do wody z basenu usytuowanego na wysokości ok. 10 m, podczas gdy za nim tryskał potężny strumień wody.

Natomiast co do samego więzienia to Ahmad i jego zespół przystosowali do własnych celów istniejącą elektrownię wodną, która została wówczas włączona do skomplikowanego systemu połączonych ze sobą kanałów ściekowych zbudowanych w studio filmowym. "Chcieliśmy z Toddem zbudować wszystko na dwóch poziomach" ? wyjaśnia scenarzysta. "Gdy Chow przechodzi przez otwór w ścianie swojej celi, spada 5 m do miejsca, gdzie rozchodzą się poszczególne kanały, po czym wchodzi do mniejszego kanału bocznego, który rozgałęzia się do głównej arterii. Stamtąd wspina się na wyższy poziom, gdzie wszystko zwęża się do momentu, kiedy zostaje zmieciony, co w całości robiło o wiele większe wrażenie pod względem wizualnym niż ucieczka, polegająca jedynie na biegu."

Wykorzystując sklep meblarski, Ahmad zbudował w Las Vegas również lombard, który okazał się na tyle realistyczny, że przyciągnął kilku potencjalnych klientów zaglądających do środka z zamiarem ubicia interesu.

Jednak n

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Kac Vegas 3

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje