"Incepcja": PRODUKCJA

COBB Tworzysz świat snów. Wprowadzasz do niego obiekt, a oni wydają mu swoje sekrety.

Reżyser, scenarzysta i producent Christopher Nolan zdradza, że pracę nad tworzeniem świata Incepcji zaczął prawie dziesięć lat przed nakręceniem filmu. "Około dziesięć lat temu zafascynował mnie temat snów, związku między życiem na jawie a naszym życiem w snach. Zawsze było dla mnie zaskakujące to, że wszystkie wydarzenia w naszych snach - przerażające, szczęśliwe, niesamowite - powstają w naszych umysłach na bieżąco, a to świadczy o potędze wyobraźni. Zacząłem się zastanawiać, jak można by wykorzystać to w pełnym rozmachu filmie akcji, który pokazywałby, jak sny mogą wpływać na ludzkie życie".

Reklama

Film Incepcja opiera się na założeniu, że można dzielić się snami... Snami, które zostały zaprojektowane tak, aby wydawały się zupełnie prawdziwe. Gdy człowiek jest w takim nieświadomym stanie, jego najgłębsze i najcenniejsze sekrety są zupełnie niezabezpieczone. Nolan rozwija myśl - "film opiera się na założeniu, że pomysł jest najbardziej odpornym i potężnym pasożytem. Jego ślad na zawsze pozostanie w ludzkim umyśle... Ukryty w jakimś zakamarku. Myśl, że ktoś byłby w stanie opanować umiejętność wchodzenia do snów, w bardzo fizycznym tego słowa znaczeniu, a następnie podkradania pomysłów - nawet tych najbardziej prywatnych - jest wyjątkowo pociągająca".

Producentka Emma Thomas zgadza się z przedmówcą i podkreśla, że film miał zachować równowagę między ekscytującą przygodą a przeżyciem na poziomie duchowym. "Są w nim elementy opowieści o grupie osób planujących dużą kradzież, ale tło akcji jest bardziej fantastyczne. Jest dużo scen akcji, ale postacie są skonstruowane tak, że można się z nimi utożsamić. Siłą napędową filmu są emocje, którymi kierują się bohaterowie".

Emocje kumulują się w centralnej postaci o nazwisku Dom Cobb, którą gra Leonardo DiCaprio. "To właśnie najbardziej pociągało mnie w scenariuszu" - mówi aktor. "To jest naprawdę ciekawy i skomplikowany thriller, w którym wszystko może się zdarzyć, jednak w samym centrum opowieści jest dążenie jednego człowieka do odkrycia długo skrywanej prawdy i powrotu do domu. Ten pomysł jest naprawdę oryginalny. Nie sądzę, by ktoś kiedyś coś takiego przeżył. Bardzo cieszyła mnie perspektywa pracy nad tym projektem, zwłaszcza że miałem współpracować z Chrisem Nolanem. On jest specjalistą od filmów o złożonej fabule, które w prawdziwy i namacalny sposób pokazują widzom skomplikowaną historię".

Thomas dodaje - "przez ostatnie lata Chris bardzo dużo nauczył się o tworzeniu imponujących filmów i to widać w tym obrazie. Z drugiej strony ten projekt jest bardzo świeży i oryginalny, a do pewnego stopnia także dość osobisty. Dzięki temu reżyser miał dużą dozę swobody". Nolan potwierdza, że centralny motyw historii jest zarówno osobisty, jak i uniwersalny - "ponieważ wszyscy śnimy. Wszyscy doświadczamy tego niesamowitego zjawiska, gdy nasz umysł tworzy nowy świat, a jednocześnie już funkcjonuje w tym świecie. Istnieje też pewien nieprawdopodobny kontrast w świecie snów - z jednej strony są tak intymne, a z drugiej mają nieskończone możliwości tworzenia nowych rzeczywistości. Nasze zadanie polegało na tym, by połączyć tę intymność i emocje związane z wydarzeniami w snach oraz potężne możliwości naszych umysłów pod względem wyobraźni. Chciałem, by widzowie mogli doświadczyć tego braku ograniczeń, które możliwe jest tylko w snach".

"Wiedzieliśmy, że produkcja filmu Incepcja będzie bardzo wymagająca, ponieważ temat opowieści jest dość skomplikowany, w snach wszystko może się wydarzyć" - dodaje Thomas. "Zasięg tego filmu przerasta wszystko to, co robiliśmy do tej pory, chociażby pod względem ilości krajów, w których kręciliśmy zdjęcia".

Filmowcy tworzący Incepcję objechali cały glob, a główne zdjęcia kręcono w sześciu krajach na czterech kontynentach. Aktorzy i zespół kreatywny musieli zmagać się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, od upałów w Tangerze w Maroku, po wielkie śniegi w Calgary w Kanadzie. Odwiedzili także Tokio, Paryż i Los Angeles, gdzie zespół ds. efektów specjalnych wygenerował ulewny deszcz na potrzeby scen akcji, w których udział brało wiele pojazdów, w tym pociąg towarowy przetaczający się środkiem ulicy.

Nolan powrócił także do Cardington w Anglii, gdzie znajdują się przestronne hangary, w których wcześniej trzymano sterowce. Twórca kręcił tam już zdjęcia do filmu Batman - Początek i do Mrocznego Rycerza. W Cardington samopoczucie aktorów zostało wystawione na próbę, gdy pracowali na planie zdjęciowym skonstruowanym tak, by ograniczał grawitację i mógł obracać o 360 stopni. W przypadku jeszcze innego planu zdjęciowego wykorzystano ogromne zawieszenie kardanowe, które sprawiło, że aktorzy mieli problemy z zachowaniem równowagi i mogli bardziej wiarygodnie odegrać swoje sceny.

"Według mnie fabuła filmu wymagała bardzo złożonego podejścia" - stwierdza Nolan. "Dlatego kręciliśmy zdjęcia w sześciu krajach, budowaliśmy ogromne plany zdjęciowe i staraliśmy się osiągnąć jak najwięcej ciekawych efektów bez uciekania się do tych generowanych komputerowo, o ile tylko było to możliwe".

"Ciekawe jest to, że umysł ludzki często porównuje się do komputera" - ciągnie reżyser. "Jednak tak naprawdę nie jest to właściwe porównanie, ponieważ ludzki mózg jest o wiele potężniejszy, niż się domyślamy. Film przedstawiający świat snów oferuje widzom niepowtarzalne przeżycia, a dla filmowca jest to idealny materiał, ponieważ nie ma w nim żadnych ograniczeń dla umysłu".

SAITO

Proszę zebrać grupę ludzi, panie Cobb.

I proszę ich wybrać? mądrze.

Film był kręcony na całym świecie, ma też międzynarodową obsadę, w skład której weszli: Leonardo DiCaprio, Joseph Gordon-Levitt, Marion Cotillard, Ellen Page, Tom Hardy, Tom Berenger i Dileep Rao, którzy po raz pierwszy pracowali z Nolanem, oraz Ken Watanabe, Cillian Murphy i Michael Caine, którzy już wcześniej mieli okazję współpracować z reżyserem.

Thomas stwierdza - "w filmie jest kilka wyjątkowych postaci, w które aktorzy świetnie się wcielili, co znacznie ułatwiło cały proces obsadzania ról. Bardzo ucieszył nas tak wysoki poziom gry aktorskiej. Myślę, że aktorom również podobała się współpraca z pozostałymi członkami obsady. Mogli razem stworzyć wspaniały zespół i mieli okazję pracować z Christopherem Nolanem".

Ellen Page potwierdza - "jestem wielką fanką projektów Chrisa, więc możliwość pracy przy tym filmie bardzo mnie ucieszyła. Bardzo spodobał mi się scenariusz, który nie przypominał innych projektów, z którymi miałam do tej pory do czynienia. Czytanie go całkowicie mnie pochłonęło, a kiedy już go skończyłam, dosłownie nie mogłam się otrząsnąć. Fabuła wydała mi się bardzo nowatorska, a poruszający motyw przewodni opowieści z pewnością umożliwi widzom utożsamienie się z bohaterami. Wspaniale jest pracować z twórcą filmowym, który w wyjątkowy sposób potrafi tworzyć zupełnie nowe światy".

Ken Watanabe, który wcześniej współpracował z Nolanem przy filmie Batman - Początek, wspomina - "kiedy Chris zadzwonił do mnie i zaproponował mi rolę w nowym filmie, bez wahania się zgodziłem, ponieważ widziałem możliwość ponownej pracy z reżyserem, z którym świetnie się rozumiem. Potem przeczytałem scenariusz i utwierdziłem się w mojej decyzji. Serce i rozum podpowiadały mi, że muszę wziąć udział w tym projekcie".

"Scenariusz mnie zachwycił, a kiedy Chris powiedział mi, kto jeszcze będzie grał w tym filmie, wiedziałem, że lepiej być nie może" - opowiada Cillian Murphy, którego widzowie mogli wcześniej zobaczyć w filmach Batman - Początek i Mroczny rycerz. "Uważam, że filmy Chrisa są inteligentne i ciekawe, a ten projekt tylko to potwierdza".

"Chris ma niesamowitą wyobraźnię - stwierdza Marion Cotillard - i właśnie dlatego jest takim wyjątkowym reżyserem i scenarzystą. Przy filmie pełnym niesamowitych sytuacji potrzebny jest reżyser, któremu możesz zaufać. Taki, który weźmie cię za rękę i wszystko wyjaśni, a Chris jest dokładnie taką osobą. Nie tylko mnie inspirował, ale i ułatwił mi zagranie tej roli".

"Chris jest wyjątkowo utalentowanym twórcą filmowym" - stwierdza DiCaprio. "Ucieszyła mnie też praca z tak niesamowitą obsadą. Prowadziliśmy długie rozmowy o naszych postaciach, ich osobistych doświadczeniach i relacjach. A Chris wspierał nas w tym. Chciał, by każdy aktor niezależnie od tego, jaką rolę grał w filmie, zaangażował się w pracę zespołu i wniósł do opowieści coś własnego".

Nolan zaś odpowiada - "z fascynacją obserwowałem, jak aktorzy zbliżali się do siebie jako grupa, przypominając w tym odgrywane przez siebie postacie. Dzięki temu ich role stały się jeszcze bardziej znaczące. Scenarzysta zawsze marzy o takiej nici porozumienia między ludźmi, którzy wcielają się w role stworzone przez niego, ale dopiero na planie można zobaczyć, czy aktorzy rzeczywiście to czują i są w stanie pokazać to na ekranie. To jest bardzo ważny element w pracy nad filmem, zwłaszcza przy takim projekcie, a ci aktorzy według mnie spisali się świetnie".

"Incepcja pokazuje grupę bardzo różnych ludzi, z których każdy posiadł jakąś umiejętność, a którzy teraz mają specjalne zadanie do wykonania" - mówi dalej Nolan. "Jeśli któraś z tych osób zawiedzie, to może oznaczać katastrofę dla całej grupy, więc każdy członek zespołu pełni ważną rolę w osiągnięciu sukcesu. A widzowie dobrze zdają sobie z tego sprawę, gdyż cały czas towarzyszą bohaterom w tej podróży".

DOM COBB - EKSTRAKTOR

Leonardo DiCaprio gra postać o nazwisku Dom Cobb, mistrza sztuki wydobywania informacji. Aktor opowiada o swoim bohaterze - "Cobb zdobył już tak wielką wiedzę w tym zakresie, że jest dobrze znany na czarnym rynku osób, które zajmują się infiltrowaniem umysłów i wydobywaniem informacji".

"Na początku filmu - opowiada Nolan - dowiadujemy się, że Cobb jest najlepszy w swoim fachu. Wielkie firmy zatrudniają go, by kradł sekrety, do których inaczej nie miałyby dostępu. Wszystko oparte jest na pomyśle, że każda myśl zostaje na zawsze w podświadomości i niemożliwe jest usunięcie jakiejś myśli z umysłu. Na takiej podstawie opiera się praca ekstraktora".

Wydobywanie informacji odbywa się w ramach procesu zwanego dzieleniem snów: najpierw tworzy się świat snów, a następnie wprowadza się do niego osobę, dla której wszystko wydaje się prawdziwe tak długo, jak pozostaje w tym śnie.

Jednak wyjątkowe umiejętności Cobba sprawiły, że jest teraz poszukiwanym uciekinierem, który nie może powrócić do własnego domu. Thomas zdradza - "od początku wiemy, że on jest mężczyzną z przeszłością, która nie pozwala mu na powrót do Stanów Zjednoczonych. Tam są jednak jego dzieci, i to jest dla niego największą motywacją do tego, żeby tam kiedyś wrócić. Gotów jest na podjęcie każdego ryzyka, które umożliwi mu powrót do tego, co kocha".

DiCaprio twierdzi, że to właśnie z tego powodu postanowili z Nolanem, że - "niezależnie od tego, jak surrealistyczny wydaje się sen, wszystko w nim musi być jakoś połączone z głównym bohaterem, wszystko musi mieć drugie znaczenie na poziomie emocjonalnym. Dla Cobba stawka jest bardzo wysoka, więc wszystkie jego decyzje, zachowania i układy z ludźmi mają jeden wspólny cel: powrót do dawnego życia".

Nolan objaśnia - "od początku naszej współpracy staraliśmy się z Leo zrozumieć psychikę tej postaci. Jemu bardzo zależało na tym, by to właśnie było trzonem opowieści, który poprowadzi widzów przez tę skomplikowaną fabułę. Takie podejście do filmu wyróżnia wielkich aktorów, a wkład Leo do tego projektu był przeogromny. Uważam go za jednego z najlepszych aktorów, a kreacja stworzona przez niego w tym obrazie jest znakomita".

ARTHUR - ZWIADOWCA

Współpracownikiem, którego Cobb zna najdłużej i którego darzy największym zaufaniem, jest Arthur (Joseph Gordon-Levitt). Gdy Cobb układa ogólny plan działania, Arthur czuwa nad szczegółami. Gordon-Levitt przyznaje - "Artur jest lepiej zorganizowany niż Cobb, to on sprawdza, czy wszystko się zgadza. Cobb to artysta, a Arthur zajmuje się wykonaniem. To on zawsze mówi: "Dobrze, ty masz swoją wizję, a ja teraz zajmę się dopracowaniem jej tak, żebyś mógł zrobić to, co do ciebie należy". Jednak mimo skrupulatności i profesjonalizmu Arthur nie chciał zostać prawnikiem ani lekarzem, ponieważ fascynują go sny. Dla niego to coś więcej niż praca. Wydaje mi się, że od samego początku inspirował go proces dzielenia się snami, dlatego nie robi tego tylko dla pieniędzy. Nie ryzykowałby swoim życiem, gdyby chodziło tylko o dobre wynagrodzenie. On to po prostu kocha".

Gordon-Levitt zdradza, że - tak jak jego postać - interesuje się snami. "Uważam siebie za twórczą osobę, a sny to miejsce, w którym wszyscy jesteśmy artystami. Wszystko co robimy we śnie - co widzimy, co słyszymy, z kim rozmawiamy - tworzymy sami. To pokazuje, jak potężny mógłby być nasz umysł, gdybyśmy mu dali zupełnie wolną rękę, dlatego bardzo chciałem zagrać w filmie o snach. Można ten obraz uważać za film o grupie złodziei, lecz dla mnie to jest bardziej film o oszustach. Nasze postacie to złodzieje, ale i dżentelmeni, a ja mogę się z nimi utożsamić, ponieważ oni też są artystami lub nawet aktorami. Kłamstwo to ich praca, a w zasadzie nawet nie zwyczajne kłamstwo, lecz budowanie prawdy. Oni kreują rzeczywistość, zupełnie jak ja w mojej pracy" - mówi aktor z uśmiechem.

"Z Joe wspaniale się pracuje. On jest charyzmatycznym aktorem, który mocno angażuje się w swoją pracę. Ma też spore możliwości fizyczne" - stwierdza Nolan. "To typ osoby, która świetnie odnajduje się na scenie. On nie tylko gra postać pod względem psychologicznym, ale wciela się w swojego bohatera również fizycznie, dobierając odpowiednie gesty i mimikę. Taka fizyczność zdecydowanie sprawiła, że postać Arthura stała się jeszcze ciekawsza i bardziej realistyczna".

ARIADNE - ARCHITEKTKA

Przy tworzeniu świata snów jedną z najważniejszych osób w zespole jest architekt. Ellen Page gra Ariadne, błyskotliwą studentkę architektury, której Cobb oferuje pracę. Page przyznaje - "ta praca "niekoniecznie jest zgodna z prawem, ale moją postacią kieruje ciekawość, która nakłania ją do wykorzystania tej wyjątkowej szansy".

Ta okazja polega na projektowaniu i budowaniu miejsc, które nie mogłyby istnieć w rzeczywistości. Page opowiada - "gdy Cobb wprowadza Ariadne do swojego świata, ona natychmiast pokazuje swoje możliwości intelektualne, dzięki którym jest w stanie zrobić to, czego Cobb potrzebuje. Z czasem jeszcze bardziej angażuje się w projekt, gdy odkrywa, w jakiej sytuacji naprawdę znajduje się Cobb i nad czym nie ma on kontroli. Jednak mimo obaw Ariadne chce mu pomóc w wykonaniu zadania".

Nolan opowiada - "podczas pisania scenariusza do Incepcji chciałem, by była w nim postać, która widzi ten świat po raz pierwszy i chce się o nim jak najwięcej dowiedzieć. W ten sposób pomyślałem o Ariadne. Istotne też było, by widzowie mogli zobaczyć Cobba oczami Ariadne, co ułatwi im zrozumienie go. Kiedy spotkałem Ellen, spodobało mi się w niej połączenie świeżości i obycia w świecie, jej dojrzałość. Jest uzdolnioną aktorką, która jest bardzo twórcza i ciekawa wszystkiego. W naturalny sposób przekazała te właściwości swojej postaci. Ellen udało się zrównoważyć emocje odczuwane przez Ariadne oraz jej funkcję pośrednika między widzami a światem Incepcji".

"Spodobało mi się to, że Chris napisał rolę dla młodej i inteligentnej kobiety, która dobrze się czuje w swojej skórze. Zostaje wrzucona w środek zupełnie nowej dla niej sytuacji, ale z łatwością się w niej odnajduje. Potrafi znakomicie dotrzymać kroku reszcie, nawet w grupie, w której przeważają mężczyźni" - mówi aktorka z uśmiechem.

EAMES - FAŁSZERZ

W przeciwieństwie do Ariadne Eames ma już sporo doświadczenia w pracy ze snami oraz w pracy z Cobbem, z którym są nie tylko sprzymierzeńcami, ale i rywalami. Eamesa gra w filmie Tom Hardy, który zauważa, że jego postać posiada wyjątkowe umiejętności fałszerskie, które dotyczą nie tylko dokumentów. "W świecie snów Eames potrafi stworzyć postać każdej osoby, więc tak naprawdę fałszuje tożsamość w jej fizycznym przejawie i potrafi przekonać innych, że jest akurat tą osobą, której zespół potrzebuje, aby oszustwo się powiodło. Najbardziej w tej sytuacji interesuje mnie pomysł antybohatera - działania głównych postaci można by uznać za niehonorowe, ale jako widzowie wciąż chcemy, by im się udało. Ta sytuacja nie jest czarno-biała, jest w niej wiele odcieni szarości".

Nolan przyznaje, że Hardy, podobnie jak grana przez niego postać, przypomina kameleona. "Tom to aktor, który może wcielić się w każdą rolę i świetnie ją zagrać. Tak właśnie stało się z rolą Eamesa. Od razu dostrzegł potencjał tej postaci i stworzył z niej zuchwałego bohatera, którego z przyjemnością obserwowałem".

Emma Thomas dodaje, że film zyskał na elementach komicznych wynikających z przekomarzania się Hardy'ego i Gordona-Levitta. "Układy między Eamesem i Arthurem mają nieco komiczny wydźwięk. Panuje między nimi rywalizacja, która zaczęła się przed początkiem naszej opowieści, ale jednocześnie czują dla siebie podziw, do którego nigdy by się nie przyznali. Razem tworzą zabawny duet, który ubarwia fabułę filmu".

MAL - CIEŃ

Mal, grana przez Marion Cotillard, jest wielką miłością Cobba. "Trudno opisać Mal, ponieważ ona łączy w sobie wiele cech" - stwierdza tajemniczo aktorka. "Może jednak o to właśnie chodzi, żeby jej nie opisywać, bo ludzie mogą interpretować jej postać na wiele sposobów".

"Mal to kwintesencja femme fatale" - oświadcza Nolan. "Marion przedstawiła jej postać w fascynujący sposób. Wykorzystała do tej roli swoją emocjonalną otwartość, którą widać nawet w jej oczach. Razem z Leo stworzyli wzruszającą parę. Wydaje mi się, że pomimo nacisku na akcję film w znacznym stopniu opiera się na historii miłosnej, a ci aktorzy pokazali to w niezwykły sposób".

"Leo jest bardzo utalentowanym aktorem. Od dawna byłam fanką jego gry aktorskiej, więc ucieszyła mnie możliwość pracy z nim" - mówi Cotillard. "On angażuje się całym sobą, a jego energia nie ma granic. Widać to w jego oczach. Gdy grasz z nim scenę, możesz kompletnie mu zaufać, ponieważ jest bardzo autentyczny w tym, co robi".

DiCaprio równie bardzo chwali swoją filmową partnerkę. "Praca z Marion była wspaniała. Ona potrafi być jednocześnie silna i słaba, pełna nadziei i przygnębiająca, a to idealnie pasowało do jej skomplikowanej postaci".

SAITO - TURYSTA

Ken Watanabe wciela się w rolę Saita, bogatego i wpływowego magnata, który zleca Cobbowi wykonanie zadania, za które oferuje wynagrodzenie o wiele bardziej wartościowe niż pieniądze. Jeśli Cobb wykona zadanie, Saito umożliwi mu powrót do domu. Jest tylko jeden warunek: Saito chce towarzyszyć zespołowi Cobba, by upewnić się, że zadanie jest wykonywane zgodnie z jego zaleceniami. Thomas wyjaśnia - "nazywamy go "turystą", ponieważ on nie ma doświadczenia w tej dziedzinie, a do grupy przyłącza się tylko dzięki swoim wpływom".

Watanabe zauważa - "na początku chodzi tylko o zadanie do wykonania, ale wraz z rozwojem sytuacji Saito i Cobb zaczynają się szanować i rodzi się między nimi nić porozumienia. Potrzebują siebie nawzajem".

Nolan mówi, że gdy tworzył rolę Saita, wiedział, że to Watanabe go zagra. "Napisałem tę rolę specjalnie dla Kena, ponieważ chciałem ponownie z nim pracować. Dobrze wspominam współpracę z nim na planie filmu Batman - Początek, ale tam jego rola była mniejsza i nie mieliśmy tak dużo kontaktu. Tym razem chciałem, by jego postać była bardziej znacząca. Ken jest aktorem z wielką charyzmą, prawdziwą gwiazdą filmową. Bardzo angażuje się w pracę i dba o każdy szczegół. Obserwowanie go na planie to czysta przyjemność".

ROBERT FISCHER - CEL

Celem Saita jest Robert Fischer, który niedługo odziedziczy wielomiliardowy majątek swojego umierającego ojca. Cillian Murphy, który gra Fischera, stwierdza - "pomimo swojego wielkiego majątku Robert pełen jest różnego rodzaju obaw, czego zresztą można się spodziewać po kimś, kto całe życie spędził w cieniu wyjątkowo silnej osobowości. Jego trudne kontakty z ojcem jeszcze pogarszają sytuację. Widzimy więc człowieka, który za chwilę odziedziczy świat i pozornie ma wszystko, a jednak najbardziej marzy o dobrych relacjach z ojcem".

Thomas dodaje - "cieszyła nas ponowna współpraca z Cillianem. On jest wspaniałym aktorem i stworzył tu świetną rolę. Sądzę, że Robert Fischer jest tym bardziej interesujący, że w takim filmie bohater, który jest celem oszustów, zazwyczaj nie ma tak złożonego charakteru. Postać Roberta wzbogaca emocjonalną warstwę filmu".

YUSUF - CHEMIK

Jednym z sekretów powodzenia działań zespołu jest środek odurzający, po zażyciu którego kilka osób może przebywać w jednym śnie. Dileep Rao wciela się w rolę chemika o imieniu Yusuf, którego aktor opisuje jako "awangardowego farmakologa, idealnego pracownika dla Cobba, gdyż chce wykonywać swoją pracę bez nadzoru i zbędnych dokumentów. Nie ma wątpliwości, że celem Yusufa jest zarobek, ale poza tym kieruje nim paląca ciekawość. On od dawna eksperymentował w tej dziedzinie i teraz chce zobaczyć, jak to wszystko wygląda w praktyce".

"Rola chemika jest tym trudniejsza, że trzeba go przedstawić w taki sposób, by nie robił wrażenia handlarza narkotykami. Yusuf na pewno nim nie jest" - mówi współproducent filmu Jordan Goldberg. "On jest w pełni oddany dziedzinie dzielenia się snami i pracuje nad nowymi metodami ulepszenia tej nauki. Chcieliśmy, by Yusuf był zabawny, ciekawy i oczywiście mądry, a Dileep tak go właśnie przedstawił".

Obsadę filmu Incepcja uzupełnia trójka doświadczonych aktorów, którzy wcielają się w postacie opiekunów dwóch głównych bohaterów. Pete Postlethwaite gra umierającego ojca Roberta, Maurice'a Fischera, natomiast Tom Berenger wciela się w rolę Petera Browninga, długoletniego doradcy prawnego Maurice'a i jednocześnie ojca chrzestnego Roberta. Berenger nazywa nawet Browninga "zastępczym ojcem" Roberta, podkreślając, że "Robert nazywa go "wujkiem", ponieważ Browning był przy nim przez całe życie i prawdopodobnie ma z nim lepsze relacje niż sam ojciec".

Michael Caine gra teścia Cobba, Milesa, który odegrał bardzo istotną rolę w jego życiu. "Miles jest profesorem, który nauczył Cobba wszystkiego o dzieleniu się snami" - zdradza Caine. "Jednak Cobb odszedł od nauk swojego profesora, a Miles nie do końca to aprobuje, jednak wciąż darzy go ojcowskim uczuciem i cały czas się o niego martwi".

Pomimo braku aprobaty dla sposobu pracy Cobba Miles przedstawia mu swoją najbardziej obiecującą studentkę, Ariadne. "On chce, by Cobb w końcu wrócił do domu - mówi Caine - i dlatego, opierając się na swojej wiedzy życiowej, ma nadzieję, że Ariadne pomoże Cobbowi wykonać zadanie".

Incepcja to już czwarta współpraca Caine'a z Nolanem. Wcześniej były filmy Batman - Początek, Prestiż i Mroczny rycerz. Nolan zwierza się - "obecność sir Michaela Caine'a zawsze wzbogaca film, a on wspaniałomyślnie przyjął rolę w naszym projekcie. Świetnie jest mieć go na swoim planie zdjęciowym".

"Jak już powiedział Chris, Michael jest naszym talizmanem szczęścia" - żartuje Thomas. "Nie dalibyśmy rady zrobić takiego filmu bez niego".

EAMES

Porzuć swoje obawy i zatrać się we śnie, kochanie.

Oprócz znakomitej obsady Nolan zgromadził zespół artystów i rzemieślników, którzy pomogli mu stworzyć świat Incepcji, co według samego reżysera przypominało pracę Cobba i jego współpracowników. "Istnieją podobieństwa między tym, jak nasi bohaterowie tworzą świat, w którym pojawiają się ich ofiary, a tym, jak filmowcy tworzą rzeczywistość, do której przenoszą się widzowie" - zapewnia reżyser. "Dlatego ja, tak jak to robi Cobb, chciałem zebrać grupę specjalistów, którzy pomogą mi zrealizować projekt".

Przy produkcji Incepcji Nolan ponownie spotkał się z twórcami, z którymi współpracował już wcześniej. Wśród tych osób znaleźli się: operator zdjęć Wally Pfister, montażysta Lee Smith, kierownik ds. efektów specjalnych Chris Corbould, kierownik ds. efektów wizualnych Paul Franklin oraz koordynator grupy kaskaderów Tom Struthers. Poza tym do zespołu dołączyli scenograf Guy Hendrix Dyas i projektant kostiumów Jeffrey Kurland, z którymi reżyser pracował po raz pierwszy.

Pomimo obecności wielu mało realistycznych scen Nolan zgodnie ze swoim zwyczajem zachęcał cały zespół, by osiągać jak najwięcej efektów bez uciekania się do grafiki komputerowej i korzystać z jej możliwości dopiero w ostateczności. "Zawsze zależy mi na tym, by jak najwięcej scen nakręcić tylko przy użyciu kamery, a dopiero potem, jeśli jest taka konieczność, udoskonalić powstały materiał za pomocą grafiki komputerowej. Mimo że film przedstawia świat snów, ważne jest, aby ten świat w każdym momencie wydawał się na wskroś realistyczny, ponieważ tak go widzimy, gdy sami śnimy. Dlatego gdy kręciliśmy sceny górskiego pościgu na nartach, sceny pod wodą, czy sceny, w których bohaterów przestawała obowiązywać zasada grawitacji, zawsze nalegałem, by jak najwięcej materiału stworzyć bez używania zbędnej technologii" - opowiada reżyser.

Oczywiście zespół ds. efektów wizualnych bynajmniej nie był tutaj zbędny. Nolan przyznaje - "byłem pewien, że Chris Corbould i jego zespół ds. efektów specjalnych będą w stanie sprawić, że środkiem jezdni w Los Angeles przejedzie pociąg, ale wiedziałem też, że nie da się zwinąć w rulon paryskiej ulicy bez pomocy zespołu Paula Franklina".

"Uwielbiam patrzeć, jak mój zespół reaguje lekką paniką, gdy po raz pierwszy przedstawiam jego członkom swoje pomysły" - przyznaje Nolan ze śmiechem. "Niesamowite jest jednak to, jak poszczególne zespoły dzielą się pracą, a następnie wychodzą ze swoimi własnymi innowacyjnymi propozycjami. Każda osoba całym sercem zaangażowała się w pracę nad Incepcją".

"Nawet kiedy udają przerażenie - drażni się Thomas - sądzę, że dobrze się bawią, rozwiązując problemy przedstawiane im przez Chrisa. Poza tym doceniają to, że on także podejmuje wyzwanie i razem z nimi rzuca się w wir pracy".

Aby jeszcze zwiększyć realizm sytuacji, duża część głównych scen nakręcono w plenerze. "Dbaliśmy o to, by świat snów, w którym przebywają nasi bohaterowie, nie wyglądał sztucznie" - mówi producent wykonawczy Chris Brigham, który był również kierownikiem produkcji. "Uważam, że kręcenie zdjęć w plenerze przydaje filmowi wiarygodności".

Pracując przy filmie Incepcja aktorzy i twórcy przenosili się z wieżowca w Tokio na górski szczyt w Calgary, z egzotycznych dróg Tangeru na malownicze uliczki Paryża, i z przepełnionego historią Londynu do nowoczesnego Los Angeles.

Thomas przyznaje, że choć te podróże wzbogaciły film - "były one również jednym z największych wyzwań produkcji. Podróżowanie po sześciu różnych krajach wiązało się z zatrudnianiem sześciu różnych ekip produkcyjnych, co zasadniczo było ciekawe, ale czasem stawało się męczące.

TOKIO

Pierwsze zdjęcia kręcono w Tokio, gdzie Saito składa swoją niecodzienną propozycję Cobbowi i Arthurowi, dając początek całej opowieści. Film zaczyna się od sceny na lądowisku dla helikopterów na dachu wieżowca, a potem widzimy świat z perspektywy należącego do Saita helikoptera unoszącego się nad budynkiem. Choć ta sekwencja wydaje się dość prosta, w rzeczywistości "jej nakręcenie przysporzyło trochę trudności, ponieważ Tokio ma ścisłe zasady dotyczącego tego, gdzie i jak wysoko mogą latać helikoptery. Na szczęście dobrze układała nam się współpraca z miejscowymi urzędnikami, co bardzo nam pomogło" - stwierdza Brigham.

"Chris od dawna marzył o nakręceniu filmu w Tokio, więc ucieszyła nas ta możliwość" - opowiada Thomas. "Uwielbiamy to miasto. Chris chciał pokazać, jak rozległe i tętniące życiem jest to miejsce".

ANGLIA

Z Tokio produkcja przeniosła się do jednego z ulubionych miejsc Nolana: Cardington w okolicach Londynu, gdzie znajduje się przestronny hangar, w którym wcześniej trzymano sterowce. W tak wielkiej przestrzeni bez problemu można było zmieścić skomplikowane plany zdjęciowe, na których wszystkie pracujące tam osoby mogły zweryfikować swoją zdolność percepcji.

Jednym z najbardziej wymyślnych planów zdjęciowych był długi korytarz hotelowy, który obracał się o 360 stopni, stwarzając pozory braku grawitacji. Zaprojektowanie i wybudowanie go wymagało współpracy scenografa Guya Hendriksa Dyasa, kierownika ds. efektów specjalnych Chrisa Corboulda i operatora zdjęć Wally'ego Pfistera.

Twórcy początkowo chcieli, by korytarz mierzył 12 metrów, ale wraz z pomysłem na tę scenę rozrastał się i plan zdjęciowy, który ostatecznie mierzył 30 metrów. Korytarz został zawieszony na ośmiu potężnych koncentrycznych pierścieniach, umieszczonych w równych odstępach za ścianami korytarza i zasilanych dwoma potężnymi silnikami. "Budowałem już wcześniej obrotowe plany zdjęciowe - mówi Corbould - ale żaden z nich nie był ani tak wielki, ani tak szybki". Gdy plan został już zainstalowany i uruchomiony, mógł wykonywać osiem obrotów na minutę.

Corbould pracował też ściśle z Pfisterem nad sposobem rozmieszczenia kamer na planie zdjęciowym. "Wolę kamery ręczne, ale w tej sytuacji, gdy cały czas się kręciłem i przewracałem, nie mogłem sam trzymać kamery" - oświadcza poważnie Pfister. "Dlatego Chris Corbould i Bob Hall, członek mojego zespołu, opracowali sposób umieszczenia zdalnie sterowanej kamery na szynach poniżej podłogi".

Korytarz często był w polu kamery w całej swojej długości i szerokości, dlatego Pfister nie mógł skorzystać z tradycyjnych świateł zawieszonych pod sufitem. "Obmyśliliśmy praktyczne sposoby oświetlenia planu i wykorzystaliśmy kinkiety i wiszące lampy z możliwością regulacji natężenia światła, co dało mi dużo swobody".

Oprócz korytarza powstała też obracająca się sypialnia, z którą również wiązało się niejedno wyzwanie. Corbould wyjaśnia - "pokój był krótszy, ale za to zawiesiliśmy go jedynie na dwóch pierścieniach, które w efekcie były dość mocno obciążone".

Podczas projektowania wnętrza hotelu Dyas i jego ekipa musieli pamiętać o tym, że potem na tych planach zdjęciowych będą pracować aktorzy i kaskaderzy. "Wydawało mi się dość oczywiste, że jeśli chcemy zrobić plan, na którym ludzie ciągle będą się przewracać i obijać, to musimy skonstruować go z możliwie miękkich materiałów" - opowiada Dyas. "Na szczęście dziś w hotelach używa się skóry i materiałów do obicia ścian, więc skorzystaliśmy z tego pomysłu, dodając jeszcze miękkie podbicie pod materiałami. Poza tym takie elementy jak klamki i lampy musiały być dość delikatnie umocowane, by z łatwością odpadały, nie raniąc przy tym nikogo".

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Incepcja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje