"Folwark Zwierzęcy": ROZMOWA Z ALANEM JANESEM

Alan Janes (Buddy) wraz z Martyn Burke napisali scenariusz do Folwarku Zwierzęcego. Jego podstawą była ogromnie wpływowa powieść Georga Orwella z 1945 roku. Cała plejada gwiazd użyczyła swoich głosów między innymi: Paul Scofield, Julia Ormond, Ian Holm, Julia Louise-Dreyfus, Kelsey Grammer i Patric Stewart, występując razem z komputerowo animowanymi zwierzętami z Jim Henson Creature Shop.

Reklama

Wywiad z Alanem Janesem został przeprowadzony w Irlandii.


-Co o władzy i polityce mówi George Orwell w swojej książce?


- Głównie mówi o zdradzie. O tym, w jaki sposób pewni politycy mogą stać się przywódcami ruchu społecznego, a następnie zdradzają ludzi, których mieli prowadzić i chronić. Maluje również obraz społeczeństwa manipulowanego przez władzę. Zdarzało się to wielokrotnie w historii świata i jest naprawdę przerażające.


- W jaki sposób podszedłeś do materiału?


- Z pełną czcią. Potraktowałem to jako klasykę, czyli to czym jest w rzeczywistości.

Ta powieść jest gigantem pośród książek, ja chciałem pozostać jej wiernym. To polityczna satyra, a ja starałem się trzymać prawdy.


- Obecnie Folwark Zwierzęcy postrzegany jest jako klasyka, ale w roku 1945 Orwell miał problemy z jej wydaniem ...


- Tak, to prawda. Książka została odrzucona czterokrotnie zanim trafiła do druku. Powodem tego była panująca wtedy sytuacja. Rosja była naszym sprzymierzeńcem, i nikt nie chciał zerwać panujących stosunków ani krytykować Stalina.

Pamiętajmy, że w rzeczywistości Orwell był socjalistą. Krytykował Stalina, gdyż ten zdradził zasady socjalizmu. W tym czasie nie-socjaliści w Stanach i Anglii byli bardzo gorliwi w tym by bronić totalitaryzmu w Rosji. Dla Orwella było to bardzo dziwne. Wątpił czy uda mu się kiedykolwiek wydać Folwark Zwierzęcy. Kiedy się to udało, książka stała się natychmiastowym bestsellerem. Po 1950 roku książka była poprawna politycznie, ale pięć lat wcześniej było odwrotnie.


- Powiedz nam trochę o głównych postaciach ...


NAPOLEON to Stalin. Mamy tu bardzo prostą analogię. Zaczynał od niezbyt pewnej pozycji oportunisty, zmienił się w dyktatora. Dzięki temu, że innych traktował bardzo brutalnie i zdradzał, jego pozycja była niezagrożona.

Interesującą a zarazem tragiczną rzeczą jest to, że w miejsce Stalina można podstawić dziesięciu innych dyktatorów naszego stulecia. Jest to obrzydliwy i trujący typ człowieka.

SNOWBALL przypomina Trockiego, który wraz z Leninem i Stalinem walczył w rosyjskiej rewolucji. Trocki został wygnany z kraju i ostatecznie zamordowany przez popleczników Stalina w Meksyku. Orwell lubił Trockiego. Trockiści nienawidzili stalinistów. Tak naprawdę Orwell wykreował wyidealizowany obraz Trockiego - świetnego nauczyciela, wielkiego wojownika, po prostu wspaniałego faceta.

SQUEALER to bardzo ważna rola, pomimo, iż nie reprezentuje żadnej konkretnej osoby. Jest on jedną z trzech świń w triumwiracie, rządzących folwarkiem. Przypomina Goebbelsa ministra hitlerowskiej propagandy. Doskonały manipulator. Nawet w nonsensie potrafi znaleźć sens. Każdy dyktator potrzebuje kogoś takiego, mistrza manipulacji społeczeństwem.

Sprawia, iż mieszkańcy folwarku wierzą nawet w to, co nie jest prawdą.

BOXER to przeciętny człowiek, robotnik pracujący w gospodarstwie lub fabryce. Rano wychodzi do pracy, wraca późnym wieczorem, zarabiając na swój chleb powszedni. Ludzie tacy jak on to prawdziwe ofiary stalinizmu. Nie podważają władzy, wierzą swoim przywódcom.

Na szczęście, w obecnej chwili - przynajmniej na zachodzie ludzie są lepiej poinformowani niż w latach 40-tych. Niestety w wielu krajach wciąż spotykamy miliony Boxerów. Gdy nie są już potrzebni swoim przywódcom, uznaje się ich za zbędnych i likwiduje.

JESSIE jest naszą bohaterką. Ze względów dramatycznych rozbudowaliśmy książkową postać. Szczenięta zostały jej odebrane. Próbuje bronić innych zwierząt przed przemocą, ostatecznie stając na czele masowego eksodusu i wyprowadzając zwierzęta z folwarku.

Nie wiem zbyt wiele na temat świń. Są naprawdę bardzo inteligentne. Może Orwell właśnie to zobaczył w nich mieszkając na farmie w trakcie pisania powieści.


- Dlaczego do sportretowania stalinizmu w Rosjii Orwell użył opisu folwarku?


Myślę, że szukał sposobu na opowiedzenie tej historii jak największej liczbie słuchaczy.

Był przerażony ekscesami Stalina i jego popleczników, widział w tym wielką definicję parodii nie tylko naszego wieku, ale historii w ogóle.

Miał świadomość tego, że jeżeli napisze coś dla mało znanego dziennika nie zostanie to przeczytane, albo zostanie przeczytane przez 300 osób. Chciał, aby kurtyna podniosła się, światła się zapaliły, a szeroka publiczność poznała przerażającą naturę stalinizmu.


- Jaki jest twój cel przy tworzeniu tego projektu?


Chciałem dostarczyć ludziom rozrywki i jednocześnie zmusić ich do myślenia o pewnych rzeczach. Mam również nadzieję, że ludzie uświadomią sobie, że musimy uważać, aby takie rzeczy nigdy więcej się nie powtórzyły.

Mali Stalinowie są wśród nas, czają się pod powierzchnią albo na peryferiach świata polityki. Spójrzmy na Jugosławię, Irak albo Libię. Musimy mieć pewność, iż nie jesteśmy nabierani przez ludzi tego pokroju, tak abyśmy mogli stanąć w obronie naszych praw i człowieczeństwa.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Folwark Zwierzęcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje