"Córy szczęścia": PRASA O FILMIE

„Akcja filmu mogłaby się rozegrać wszędzie, gdzie docierają Rosjanie z towarem przywiezionym do Polski na handel. Postpeerelowskie przemiany stają się istotnym elementem opowieści prowadzonej tak, aby polskie piekło zostało odczytane jako przedpiekle tego właściwego - rosyjskiego.

Reklama

Mészáros w historii tzw. porządnej kobiety, która z konieczności staje się prostytutką, dostrzega także wymiar etyczny. Pyta: czy Natasza, po tym wszystkim, co zrobiła i czego dowiedziała się o sobie, będzie mogła wrócić do normalnego życia ? Jakie są granice moralności ? (...).

W czym tkwi sukces Mészáros ? Zapewne w odwadze stawiania niepopularnych pytań i w głębokim przekonaniu, że to, o czym mówi, jest problemem dotyczącym wielu kobiet. (...)”.

( Katarzyna Kubisiowska, „Burdel im.Stalina”, „Film”, nr 1/2000 )


„To z jednej strony film popularny, idealnie wpisujący się w – zawsze przez widownię lubiane – konwencje melodramatu; z drugiej – ciekawy utwór obyczajowy, z odwagą poruszający ważny temat: prostytucji, nieraz dziś uprawianej przez kobiety, które jeszcze niedawno nie uwierzyłyby same, że kiedykolwiek mogłyby ten zawód wykonywać. A że bohaterka ( bardzo dobra w tej roli, piękna rosyjska aktorka Olga Drozdowa, główna kontrkandydatka do nagrody za rolę kobiecą ) jest przybyłą z Rosji nauczycielką angielskiego, przykładną żoną i matką – nakłada się jeszcze na to wszystko temat Rosjan w Polsce. Może film nie opiera się na jakiejś zbyt głębokiej obyczajowej obserwacji, skutecznie jednak odwraca stereotypy i utarte sądy.

( Tadeusz Lubelski, „Jeżeli jest tak dobrze...”, „Tygodnik Powszechny”, nr 45 z 7.XI.1999 )


„Brzydkie, twarde, jednoznaczne słowo: prostytutka. Jakakolwiek by była, wielkoduszna jak Małgorzata Gautier Dumasa czy niewinna jak Sonia Dostojewskiego, nie mogła liczyć na to, że jej zawód znajdzie się wśród akceptowanych sposobów życia. W naszym stuleciu, kiedy pojawiły się inne warianty traktowania swego ciała jako towaru, gdy uroda stała się jednym z podstawowych surowców dla ogromnego przemysłu, jakim jest showbiznes, media i reklama, dawne tabu nakazujące kobiecie chronić intymność swego ciała pozornie osłabło. (...). W filmie Márty Mészáros „Córy szczęścia” problem ma postać specyficzną, związaną z realiami, które znamy. Oto przyjeżdża na handel, z torbami pełnymi jakiegoś towaru, Rosjanka, Natasza. Piękna, wykształcona kobieta, nauczycielka angielskiego. Nie ze swojej winy popada u nas w poważne tarapaty. Do Moskwy wrócić jej nie wolno, nie pozwala na to, do zakończenia śledztwa, policja. Na niczyją pomoc liczyć nie może, zgadza się więc, pod presją, pracować jako prostytutka. Dla najlepszej klienteli; jest przecież towarem luksusowym, który właściciel firmy, fachowiec w tej branży, umie odpowiednio zagospodarować. (...). Najciekawszą, najmniej oczywistą warstwę filmu stanowi bowiem pytanie, czy i jak zmienia Nataszę to, co teraz robi. Zdani jesteśmy na obserwacje czysto zewnętrzne. Ubiera się z coraz bardziej uderzająca elegancją, i to nie tylko ‘do pracy’. Chce ukryć przed ludźmi, których nie zna, lecz oni na nią patrzą, kim jest ? Przed sobą, kim się stała ? A może takich ‘luksusów’ ( żyje w świetnym mieszkaniu ) pragnęła podświadomie od początku i te, które właśnie osiągnęła, warte są dla niej ceny, jaką płaci ? (...)”.

( Bożena Janicka, „Rosjanka Natasza”, „Kino”, nr 1/2000 )

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Córy szczęścia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje