"Annabelle" na płytach Blu-ray i DVD

Horror "Annabelle", czyli spin-off "Obecności", która przez krytyków została uznana za jeden z najlepszych filmów grozy ostatnich lat, jest już dostępny na płytach Blu-ray i DVD.

Zrealizowany w ubiegłym roku horror "Obecność" opowiadał inspirowaną autentycznymi wydarzeniami historię rodziny Perronów, którzy nieświadomi zagrożenia przeprowadzają się do nawiedzonego domu. Przerażeni proszą o pomoc specjalistów - Eda i Lorraine Warrenów, parę detektywów zajmujących się zjawiskami paranormalnymi i zawodowych łowców duchów. Warrenowie w swoim domu posiadają bogatą kolekcję przedmiotów, z którymi związane są mrożące krew w żyłach historie. Jedną z nich jest porcelanowa lalka Annabelle. Film "Annabelle" opowiada o dramatycznych wydarzeniach, które sprawiły, że niewinna i niegroźna z pozoru zabawka stała się zdolnym do niewyobrażalnego okrucieństwa narzędziem w rękach mrocznych sił.

Reklama

John (Ward Horton) i jego żona Mia (Annabelle Wallis) spodziewają się dziecka. Chcąc sprawić żonie niespodziankę John ofiarowuje jej piękną i rzadko spotykaną starodawną lalkę ubraną w śnieżnobiałą suknię ślubną. Jednak radość Mii z prezentu nie trwa długo. Pewnej nocy małżeństwo zostaje napadnięte w swoim domu przez wyznawców szatana. Rozlana krew i przerażenie to nie wszystko, co po sobie pozostawią. Okultyści wywołają istotę tak złą, że nic z tego, co uczynili, nie będzie w stanie równać się ze złowrogą bramą do świata przeklętych, jaką stanie się... Annabelle.

Na pomysł realizacji filmu "Annabelle" James Wan wpadł jeszcze podczas prac nad "Obecnością". Demoniczna lalka znajdująca się w kolekcji Warrenów zafascynowała go do tego stopnia, że postanowił opowiedzieć historię wyjaśniającą dlaczego zabawka stała narzędziem w rękach zła. - Wiemy, że Annabelle jest zła do tego stopnia, że nawet po tak długim czasie, nadal musi przebywać w zamknięciu. Ale w jakich okolicznościach stała się właśnie taka? - mówi James Wan, producent filmu "Annabelle". - Jak to się stało, że coś tak uroczego, tak słodkiego, stało się narzędziem czystego zła, siejącym zniszczenie? - dodaje drugi producent Peter Safran.

Reżyserię filmu zaproponowali operatorowi Johnowi R. Leonettiemu - prywatnie wielkiemu miłośnikowi horrorów - z którym James Wan wcześniej współpracował przy swoich obrazach "Obecność" oraz "Naznaczony". - John i James pracowali razem tak wiele razy, że rozumieją się bez słów, a w przypadku "Obecności" wszyscy współpracowaliśmy ze sobą tak blisko, że teraz mamy do siebie duże zaufanie. Są znakomitymi partnerami - mówi producent Peter Safran.

Leonettiemu bardzo spodobał się scenariusz "Annabelle" napisany przez Gary'ego Daubermana. - Pomysł Gary'ego był świetny. Historia trzymała w napięciu i miała znakomitą warstwę psychologiczną - wspomina Leonetti.


Główne role w filmie powierzono Annabelle Wallis i Wardowi Hortonowi, którzy wcieli się w młode małżeństwo oczekujące na przyjście na świat ich pierwszego dziecka. - Ta historia mnie porwała i myślę, że będzie tak w przypadku wielu innych osób - mówi o filmie "Annabelle" Annabelle Wallis. - Bardzo spodobał mi się scenariusz. Sprawił, że miałem dreszcze, a jednocześnie, że przejmowałem się losem bohaterów - dodaje Ward Horton.

W postać sąsiadki głównych bohaterów wcieliła się nominowana do Oscara Alfree Woodard, która nigdy wcześniej w swojej karierze nie wystąpiła w filmie o duchach. - Kiedy poznajemy Evelyn, wydaje się trochę tajemnicza. Od razu wiadomo, że nie wiemy o niej wszystkiego. Nie do końca wiadomo, czy stoi po stronie dobra czy zła - mówi o swojej postaci aktorka.

- Istnieją światy, których naszymi zmysłami nie da się doświadczyć; gdzie żyją istoty, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Mitologia demonów zawsze będzie fascynować ludzi i siać w nich niepokój. A już w szczególności taka opętana lalka, która jest zarazem piękna i przerażająca. To była ciekawa przygoda - dodaje reżyser John R. Leonetti.

Tytułowa lalka Annabelle podobno została zakupiona w latach 70. w sklepie z używanymi rzeczami, jako prezent urodzinowy dla studentki. Annabelle dręczyła swoją właścicielkę. Rzekomo sama się poruszała, pisała liściki, kłamała i drapała ludzi. Została oskarżona o przynajmniej jeden przypadek śmierci. Dziś można ją oglądać w Muzeum Okultyzmu Warrenów w Connecticut, a na gablocie, w której jest przechowywana widnieje napis: "Uwaga: lepiej nie otwierać".

Na potrzeby filmu "Obecność" zaprojektowano pierwszy model lalki. Do produkcji "Annabelle" stworzono jeszcze dwa. Pierwsza lalka był nowa, nieskazitelna i niewinna. Taką lalkę John daje Mii w prezencie. Druga lalka, która wygląda na udręczoną, wykorzystywana była w późniejszych scenach: im bardziej zadomawiał się w niej demon tym jej skóra stawała się ciemniejsza, a jej oczy zaczynały coraz bardziej odzwierciedlać ciemność i opętanie.

- Zanim zobaczyłem lalkę Annabelle na planie "Obecności", myślałem sobie, że to przecież tylko lalka. Ale w końcu zobaczyłem ją naprawdę. Była wielkości małego dziecka. Już to robi wrażenie. A kiedy się na ciebie patrzy, masz wrażenie, że naprawdę cię obserwuje. Tym razem jej transformacja z ładnej lalki w coś przerażającego była jeszcze bardziej niepokojąca - wspomina reżyser John R. Leonetti. - Jest przerażająca, bo okazuje się czymś zupełnie innym niż się tego spodziewaliśmy. Gdy się na nią patrzy, wydaje się, że symbolizuje dobro i niewinność, a jednak jest w niej coś przerażającego - dodaje aktorka Annabelle Wallis.

Prace na planie horroru "Annabelle" rozpoczęły się 27 stycznia 2014 roku w Kalifornii, a zdjęcia do filmu realizowano - co się rzadko zdarza - w kolejności chronologicznej.

Produkcja filmu pochłonęła zaledwie 6,5 miliona dolarów. Na ekrany amerykańskich kin horror "Annabelle" wszedł 3 października 2014 roku w pierwszy weekend odnotowując przychód w wysokości 37 milionów dolarów! Na całym świecie obraz zarobił ponad 250 milionów dolarów stając się jedną z najbardziej dochodowych produkcji roku!

- Celowo zachowując trochę znajomych elementów, mimo wszystko John nadał temu filmowi zupełnie wyjątkowy i złowieszczy klimat. Poradził sobie znakomicie. "Annabelle" trzyma w napięciu i wywołuje dreszcze. Oglądanie tego filmu to świetna rozrywka - mówi producent James Wan.

- Mam nadzieję, że oglądając "Annabelle" widzowie będą odczuwać niepokój całym ciałem i całym duchem. Jeśli będą mieć dreszcze i będą im się jeżyć włosy, to znaczy, że dobrze wykonaliśmy nasze zadanie - kończy reżyser John R. Leonetti.

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje