Reklama

"Agora": PRZYWRÓCIĆ ZAPOMNIANY ŚWIAT

Reżyser i jego współpracownicy byli zdumieni, jak kino omijało starożytny Egipt pod rzymską władzą. - Trzy lata spędziliśmy, czytając dzieła historyczne i astronomiczne - wspominał Amenábar - dotyczące Egiptu sprzed 1700 lat.

Reżyser i jego współpracownicy byli zdumieni, jak kino omijało starożytny Egipt pod rzymską władzą. - Trzy lata spędziliśmy, czytając dzieła historyczne i astronomiczne - wspominał Amenábar - dotyczące Egiptu sprzed 1700 lat.

To zaskakujące, że ten legendarny świat, słynna latarnia morska, Biblioteka Aleksandryjska - wszystko to znalazło jak do tej pory tak słabe odbicie na ekranie. Rzeczywiście, drugie zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej (co być może, według części historyków, nie nastąpiło właśnie wtedy) i postać Hypatii nigdy dotąd nie pojawiły się na ekranie.

Tłem dla opowiadanej historii jest powolny zmierzch grecko-rzymskiej cywilizacji pod wpływem chrześcijaństwa. Znana z tolerancji Aleksandria przeżywa niebezpieczny okres. Reżyser przyznał, że u źródeł projektu znalazły się jego osobiste, hobbystyczne zainteresowania teorią względności. - Z czasem doprowadziły mnie do pomysłu na nowy film - przyznał. Scenarzysta Mateo Gil wspominał: - Z postacią Hypatii zetknęliśmy się, gdy pracowaliśmy nad innym, jeszcze większym projektem dotyczącym ludzi, którzy pragnęli określić swą tożsamość w gwałtownie zmieniającym się świecie. Zafascynowała nas i stała się naszą główną bohaterką. Twórcy filmu byli zdziwieni, jak mało o niej wiadomo. Jednak z różnych źródeł wyłaniał się obraz niezwykłej kobiety, działającej wbrew niesprzyjającym okolicznościom i społecznym konwencjom, broniącej odważnie swych poglądów, gotowej za nie oddać życie, jeśli to konieczne.

Reklama
materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Agora
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy