Po rozstaniu z żoną Cal nie potrafi odnaleźć się w roli singla. Samotne wieczory spędza w lokalnym barze, gdzie zaprzyjaźnia się z przystojnym kobieciarzem Jacobem Palmerem (Ryan Gosling). Ten próbuje pomóc Calowi pogodzić się z odejściem żony i pokazać jasne strony odzyskanego właśnie kawalerstwa, ale zadanie to okazuje się niezwykle trudne.
Tymczasem Cal nie jest jedynym mężczyzną z problemami sercowymi. Jego 13-letni syn Robbie (Jonah Bobo) jest beznadziejnie zakochany w swojej 17-letniej opiekunce Jessice (Analeigh Tipton). Problem w tym, że jego wybranka potajemnie durzy się w... Calu.
Również zaprawiony w podbijaniu damskich serc Jacob ma chwile słabości, kiedy okazuje się, że piękna Hannah (Emma Stone) jest odporna na jego awanse i być może właśnie dlatego niepoprawny uwodziciel nie może przestać o niej myśleć...
- To opowieść o facecie, na którego kryzys wieku średniego spada znienacka, zamiast przyjść w sposób naturalny. Wywołuje to efekt domino wśród ludzi w jego otoczeniu - mówi o komedii "Kocha, lubi, szanuje" jeden z jej reżyserów Glenn Ficarra.
- To wspaniała opowieść, bo dotyczy miłości postrzeganej oczami trzech pokoleń. Zgłębianie tego, co je łączy i odkrycie, że mimo wieku, nie zawsze znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, były dla mnie naprawdę interesujące - dodaje odtwórca głównej roli Steve Carell.
Przeczytaj recenzję filmu "Kocha, lubi, szanuje" na stronach INTERIA.PL!
Komedia "Kocha, lubi, szanuje" powstała na podstawie scenariusza Dana Fogelmana, współtwórcy kinowych przebojów "Auta" (2006) oraz "Zaplątani" (2010), który pracując nad tekstem korzystał również z własnych doświadczeń. - Jestem po trzydziestce, jestem singlem i trochę już przeżyłem. Mam też wielu przyjaciół, którzy pobrali się, mają dzieci i... uwielbiają udzielać porad. Połączyłem wszystko to, co znałem i o czym słyszałem, i tak powstali Cal, przeciętny mężczyzna potrzebujący pomocy oraz Jacob, ktoś w rodzaju guru - mówi Dan Fogelman.
"Kocha, lubi, szanuje"
Scenariusz filmu zachwycił producentkę Denise Di Novi, która bez wahania podjęła się realizacji filmu na jego podstawie. - Ten tekst zabawny, dowcipny i błyskotliwy. To trzeźwe spojrzenie na ludzkie związki: małżeństwo, rodzicielstwo, miłość, przedstawiające je w dramatyczny, błyskotliwy i bardzo zabawny sposób. To połączenie, któremu nie potrafię się oprzeć - mówi Denise Di Novi.
Zdjęcia do komedii "Kocha, lubi, szanuje" niemal w całości powstały w Los Angeles i jego okolicach, a ekipa filmowa pracowała m.in. w centrum handlowym Westfield Century City Shopping Mall, słynnym salonie fryzjerskim Christophe Salon oraz restauracji Pinot Bistro na Ventrura Boulevard, gdzie zrealizowano otwierającą film scenę kolacji Cala i Emily. Z kolei sceny rozgrywające się w barze Plus, w którym Cal poznaje Jacoba, w całości zrealizowano w wybudowanych na terenie studia Warner Bros, dekoracjach. - Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak duża część filmu będzie nagrywana w barze i wiedzieliśmy od razu, że to musi być specjalnie zbudowany plan zdjęciowy, nie prawdziwe miejsce. Duża część metamorfozy Cala przebiega właśnie tu, i zależało nam na tym, żebyśmy mogli to pokazać - wyjaśnia scenograf William Arnold.
Komedia "Kocha, lubi, szanuje" powstała również w sposób jak najbardziej przyjazny środowisku. Gdzie tylko było można filmowcy korzystali z produktów biodegradowalnych lub wielokrotnego użytku, a obiady serwowano na talerzach wyprodukowanych z ziemniaków lub zbóż, które bez problemu można było później przerobić na... kompost. Z kolei przyczepy członków obsady, biura, garderoby i pomieszczenia makijażystów były zasilane za pomocą nowoczesnej przyczepy z bateriami słonecznymi. - Taka baza to zwykle dość głośne miejsce, ale dzięki energii słonecznej było zupełnie inaczej. Było to nie tylko wspaniałe doświadczenie ze względu na środowisko, ale jako reżyser muszę przyznać, że pozwoliło też stworzyć naprawdę przyjemny, cichy plan - mówi reżyser Glen Ficarra.

materiały dystrybutora
Film na ekrany amerykańskich kin wszedł 29 lipca 2011 roku w pierwszy weekend zarabiając ponad 19 milionów dolarów. Polska premiera komedii odbyła się 2 września. Wpływy ze sprzedaży biletów na film na całym świecie wyniosły ponad 117 milionów dolarów.
- Ten film pokazuje, że każdy ma swoją bratnią duszę, i że trzeba być gotowym do walki o tę osobę, bez względu na wszystko. Jeśli miłość nie zwycięża wszystkiego, to na pewno zwycięża bardzo wiele, a dzięki elastyczności ludzkiego serca potrafimy znaleźć sposób, aby wszystko się udało, ponownie odnaleźć tę miłość lub znaleźć inną. Ten film jest pełen nadziei i uroku - mówi o "Kocha, lubi, szanuje" Steve Carell.
- Ta opowieść ma w sobie nie tylko dużo humoru, ale też dużo serca. Myślę, że dzięki przedstawieniu różnych spojrzeń na tę samą kwestię każdy widz znajdzie w filmie coś dla siebie. Powiedzmy sobie szczerze - wszyscy przez to przechodziliśmy - dodaje reżyser Glenn Ficarra.
Dystrybutorem Blu-ray i DVD z filmem "Kocha, lubi, szanuje" jest Galapagos Films. INTERIA.PL jest patronem medialnym wydawnictwa.






Kop głębiej
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~SiSi
naprawdę genialny. Polecam na wieczór z drugą połowką:):)
~Janula
piękniejszy....Smutna historia...
~Ella
POLECAM. Fantastyczny relaks.
~SiSi
~maya
piekna z definicji, a dom niekoniecznie:)
~nie wiem
dodaj komentarz »wszystkie wątki »