Jak ważne było zwiększenie dawki niebezpieczeństwa i humoru w drugiej części Kac Vegas?
Todd Phillips: - Myślę, że jest to klucz do sukcesu przy robieniu sequela, oczywiście w przypadku Kac Vegas. Pierwsza część była bardzo zabawna i sprawiała wrażenie realnej i uzasadnionej, nawet jeśli niektóre sytuacje były absurdalne. W drugiej części bardzo zależało nam żeby podkręcić ten absurd, ryzyko i niebezpieczeństwo oraz rzecz jasna wątek komediowy. Nie było to łatwe zadanie, bo pierwsza część była bardzo śmieszna i została bardzo dobrze przyjęta, ale podejmowaliśmy to wyzwanie każdego ranka, podejmowaliśmy je każdego dnia. Po prostu weszliśmy w to.
Czy wybór Bangkoku na plan zdjęciowy miał wpływ na warstwę humorystyczną filmu?
- Bangkok, jako miejsce kręcenia, miejsce gdzie to wszystko powinno się wydarzyć, pojawił się w mojej głowie dosyć szybko; głównie dlatego, że Bangkok brzmi jak miasto, w którym można podjąć wiele złych decyzji. Myślę, że to pozwoliło nam otworzyć umysły podczas pisania. Byłem tam już wcześniej i wróciłem raz jeszcze w trakcie tworzenia scenariusza. Rozejrzałem się wokoło i zdałem sobie sprawę, że to miasto to wielka paleta możliwości, na którą możemy spuścić ze smyczy bohaterów. Myślę, że to sprawiło, że była to świetna zabawa.
Weekendowi królowie życia. Przeczytaj recenzję filmu "'Kac Vegas w Bangkoku"!
Jak zmienili się bohaterowie przez te dwa lata pomiędzy kolejnymi częściami?
- Czasami w sequelach ignoruje się kompletnie fakt, że kiedykolwiek istniał pierwszy film. To co mi się bardzo podoba w "Kac Vegas w Bangkoku", to to, że bohaterowie są wstrząśnięci tym co ich spotkało w pierwszej części. Są tego bardzo świadomi, rozmawiają o tym, to miało na nich duży wpływ. Na pewno najbardziej odbiło się na Stu, postaci granej przez Eda Helmsa.
Chodzą trochę na paluszkach. Stu, przez to, co mu się przydarzyło jest bardzo ostrożny w życiu. Na Alanie nie zrobiło to większego wrażenia, oprócz tego, że zdobył trzech najlepszych przyjaciół, ale na reszcie tak. Phil to facet, którego widzimy dwa lata później z jego życiem i jest tym, kim jest. Ale najbardziej przeżył to Ed.
"Kac Vegas w Bangkoku" - making of
Trudniej pracuje się z tygrysem, czy z małpką?
- Tygrys był bardziej przerażający, a poza tym tygrysy miewają częste zmiany nastrojów. Jeśli wiatr zawieje z innej strony, tygrysowi zmienia się humor. Małpka była jak marzenie. Ma własnego trenera i stała się częścią zespołu i po prostu zawsze była gdzieś w pobliżu. Na przykład jadłeś lunch, a ona siedziała ci na ramieniu, tylko dlatego, że lubiła być blisko.
W wielu swoich filmach występujesz gościnnie. W tym nie, ale za to występuje twój pies.
- Tak. Mój pies w pierwszej części grał Tuckera, psa Alana, bo Alan kocha labradory. Alan ma labradora na koszulce i wydaje mi się, że Tucker znajduje się w tle sceny w sypialni. W tym filmie mnie nie ma. We wszystkich moich filmach gram zawsze tę samą postać. To Barry. Musicie jednak wiedzieć, że Barry jest przestępcą na tle seksualnym, więc tym razem nie dostał paszportu.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jak powstał pomysł nakręcenia drugiej części?
Bradley Cooper: - Wytwórnia Warner Bros. chciała nakręcić kolejny film, a Todd Phillips miał pomysł co to powinno być. Wszyscy zaczęliśmy wymyślać, jakie są możliwości dla drugiej części. Todd stworzył wspaniały scenariusz we współpracy ze Scottem Armstrongiem i Craigiem Mazinem.
Ed Helms: - Koniec końców było jeszcze mnóstwo do opowiedzenia.Tych gości czekało jeszcze wiele przygód i to nas zmotywowało, żeby się zaangażować.
Na ile ważne było podniesienie stawki oraz dodanie większej dawki humoru i niebezpieczeństwa?
Bradley Cooper: - Najważniejsze.
Ed Helms: - To było kluczowe. W innym wypadku po co mielibyśmy zawracać sobie głowę? Żaden z nas nie chciał odgrzewać pierwszej części. Byliśmy z niej tacy dumni i żaden z nas nie chciał tego zepsuć. Druga część musiała być dużo lepsza, bardziej zwariowana i niebezpieczna.

materiały dystrybutora
Jak kręciło się sekwencje scen pościgowych?
Ed Helms: - To była największa scena pościgu, w jakiej kiedykolwiek brałem udział. Szalone przedsięwzięcie.
Ed Helms: - Ona pokazuje rozmach z jakim powstała druga część, w porównaniu do pierwszej. Głównie jeśli chodzi o wątek szpiegowski. Jesteśmy w Bangkoku, jest pogoń helikopterem i pościgi samochodowe. Pierwsza część miała charakter bardziej niskobudżetowy, w drugiej części dużo się dzieje.
Zach Galifianakis: - Było takie ujęcie z helikoptera, które mną wstrząsnęło. Byliśmy na łódce i kręcono nas z helikoptera i naprawdę się przestraszyłem.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Co sprawia, że Leslie Chow jest tak popędliwy?
Ken Jeong: - Chow uwielbia chaos. Pamiętasz scenę z pierwszego filmu, gdy Zach Galifianakis' upada po raz drugi. Chow nawet w samym przekazywania okupu, nawet gdy jest taki wkurzony, znajduje czas żeby stwierdzić "Grubas się wywalił, śmieszne". Znajduje czas, żeby się śmiać nawet w chwilach chaosu. Rozwinąłem tę filozofię do maksimum w drugiej części.
Chow jest socjopatą. Ma w sobie coś z Jokera z "Mrocznego Rycerza", ma coś z Joe'go Pesci z "Chłopców z ferajny". Jest połączeniem bardzo wielu cech. Mogłem czerpać inspirację z bardzo wielu ról, żeby stworzyć te postać i świetnie było ją grać, dodając swoje trzy grosze.
Czy fajnie było być przez chwilę częścią Watahy?
- Fajnie, na i poza planem. Gdy Chow zaczyna trochę więcej z nimi przebywać, poznaje osoby, z którymi też można zaszaleć. Taką postacią jest Alan, bohater grany przez Zacha Galifianakisa, który jest bezpośrednim krewnym chaosu; nie to, że Chow go kocha, ale na pewno darzy sympatią.
Między Chowem a Alanem zachodzi fajna reakcja i mają cechę wspólną, czy im się to podoba, czy nie - chaos, który Chow uwielbia. To ich wiąże. Poza planem zdarzało się, że chodziliśmy w naszych kostiumach po ulicach Bangkoku i nawet w Tajlandii byliśmy rozpoznawani; masz wtedy wrażenie, jakbyś był z The Beatles. To uczucie jakbyś był gwiazdą rocka. Nigdy czegoś takiego wcześniej nie doświadczyłem.
Ken Jeong jak gwiazda rocka?materiały dystrybutora
A czy mieszkańcy Bangkoku byli przejęci filmem?
- Pamiętam jak na kilka dni przyjechała do mnie moja żona. Stała przy ekranie i obserwowała akcję razem z reżyserem, Toddem Phillipsem i cześcią producentów i nagle pojawili się mieszkańcy Bangkoku, przyszli i stanęli po prostu tuż obok niej. Taki rodzaj otwartości i wibracji na planie był dość upajający.
Jak układała się współpraca pomiędzy obsadą a reżyserem, Toddem Phillipsem i jaki miało to wpływ na scenariusz?
- Todd, Zach, Ed [Helms], Bradley [Cooper] i ja - jesteśmy po prostu nieustępliwymi perfekcjonistami. Chcemy, żeby wszystko było idealnie, więc aż do ostatniej chwili pracujemy nad tym jak zrobić scenę. Staramy się zawsze dać z siebie wszystko. To wspaniałe warunki pracy, bo każdy z nas jest na tym samym etapie, nie ma ego, nie ma rywalizacji, nie ma zazdrości. Mamy swego rodzaju zmysł pracy grupowej, z którym nigdy wcześniej się nie spotkałem podczas robienia filmu.
Kręciłeś też dodatki do wydania Blu-ray i DVD. Czy możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?
- Chow jeździ autorikszą i obwozi ludzi po ulicach Bangkoku, pokazując im różne miejsca. Na przykład "Tu znajdziesz dobrą dziewczynę. Tu znajdziesz dobrego faceta. Tu znajdziesz dobrą dziewczyno-faceta, a to outlet." To było bardzo zabawne, że pozwolili mi jeździć po ulicach Bangkoku do wydania kina domowego. To była dla mnie najlepsza zabawa podczas kręcenia filmu. Uwielbiam robić takie rzeczy dla wydań domowych i DVD, bo pokazujesz wtedy widzowi dodatkowy wymiar tego jak powstawał film. Uwielbiam gagi i usunięte sceny, bo w nich widać prawdziwych aktorów i to jacy są. Widzisz drugą osobę jak śmieje się każdego dnia i to jest naprawdę świetne.
Dystrybutorem Blu-ray i DVD z filmem "Kac Vegas w Bangkoku" jest Galapagos Films. INTERIA.PL jest patronem medialnym wydawnictwa.






Kop głębiej
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~mika
dodaj komentarz »wszystkie wątki »