Produkcja to kontynuacja kultowego w latach 80. filmu "Tron".
- 27 lat temu "Tron" był filmem przekraczającym granice tego, co wówczas istniało w kinie - mówi Bridges, który grał w nim główną rolę - genialnego twórcy gier komputerowych Kevina Flynna.
- Oczywiście dziś wygląda jak stary, czarno-biały program telewizyjny. Ale wtedy nie było internetu, a telefon komórkowy był urządzeniem, które nosiło się w wielkiej walizce. Nakręciliśmy tamten film na 70-milimetrowej taśmie filmowej, którą następnie wysłano do Korei, gdzie grupa techników ręcznie kolorowała wszystkie klatki, aby kombinezony się świeciły.
Nowy "Tron" również jest efektem najbardziej zaawansowanych filmowych technik.
- Jesteśmy następną generacją 3D po 'Avatarze'. 'Tron' przenosi technologię wynalezioną przez Jamesa Camerona na następny poziom - opowiada o swym najnowszym projekcie Bridges.
Jednak "Tron: Dziedzictwo" to nie tylko technologia, to przede wszystkim doskonale opowiedziana historia.
- Jedną z rzeczy, które przekonały mnie do pierwszego oraz obecnego 'Trona', był fakt, że te filmy kreują mit na miarę współczesnych czasów. A mity pomagają nam odnajdywać drogę - twierdzi Bridges.
Sean (Garrett Hedlund), syn Kevina Flynna (Bridges), poszukuje przyczyny nagłego zniknięcia swego ojca. Zostaje wciągnięty do cyfrowego świata, w którym Kevin żył przez ostatnie 25 lat. Wraz z lojalną powierniczką Kevina, Quorrą (Olivia Wilde), ojciec i syn wyruszają na wyprawę przez wizualnie olśniewający, cybernetyczny wszechświat, który rozwinął się w niewyobrażalny sposób i stał się nadzwyczaj niebezpieczny.
"Tron: Dziedzictwo" na polskich ekranach już od 25 grudnia.
Zobacz zwiastun najnowszego filmu z udziałem Jeffa Bridgesa:
Sprawdź: Program TV





Kop głębiej
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~jacko01
To bedzie widowisko. Do tego zatrudnili super aktorow jak Bridgesa.
~Das perfekte Dinner
dodaj komentarz »wszystkie wątki »