
Współpracujesz ze Stevenem Soderbergiem prawie przy każdym projekcie. Często się kłócicie?
George Clooney: Uwielbiamy pracować razem. Jestem szczęśliwy, że mogę z nim pracować i nigdy nie miałem złych doświadczeń w pracy ze Stevenem. Jestem szczęśliwy, że pomimo wielu kłótni i odmiennych zdań nigdy się na siebie nie obrażamy tylko traktujemy jako partnerów, którzy są ze sobą na dobre i na złe.
Czy wasza przyjaźń zmieniła się w jakiś znaczący sposób w ciągu ostatnich lat?
George Clooney: Myślę, że nie. Kiedy zaczynałem współpracę ze Stevenem on był amatorem, ale i tak zawsze miał lepsze idee, które ja podkradałem. Można więc stwierdzić, że częściej ja byłem amatorem i bez jego pomysłów i pomocy nie wiem, czy byłbym w stanie sam pracować tak dobrze i robić tak dobre filmy. Teraz z biegiem czasu traktuję go jako dyrektora.
To już twój drugi czarno-biały film [chodzi o pokazywanego podczas Berlinale 'Dobrego Niemca"]. Czy to próba współczesnego odwoływania się Złotego Wieku Hollywood?
George Clooney: Można to tak określić, ale nie traktuję tego aż tak dosłownie. Film czarno-biały to świadomość udowodnienia samemu sobie i przede wszystkim innym producentom i reżyserom, że mogą zagwarantować sukces w erze kolorów. Kiedyś nie było kolorowej telewizji, nie znaczy to, że filmy były gorsze. Dla widza nie jest ważne to, czy film jest w kolorze, czy też czarno-biały. Ważna jest fabuła i akcja.
Czujesz jakiś specjalny sentyment dla Złotego Wieku Hollywood?
George Clooney: Być może. Ale wiem do czego zmierzasz i od razu odpowiem, że moim ulubionym czasem w amerykańskim kinie są lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. Ja mam inne spojrzenie na filmy, które wychodziły w tamtych czasach. Po prostu są dla mnie zdumiewające i staram się wzorować na nich.
Jak udało ci się zajść tak daleko w swojej karierze? Z gwiazdy telewizyjnej stałeś się gwiazdą kinową...
George Clooney: Wszyscy myślą, że to wszystko nic mnie nie kosztowało i tak już wyrosłem z gwiazdy telewizyjnej do kinowej, tak sam z siebie. Bzdura! Będąc tylko aktorem telewizyjnym zawsze marzyłem, aby kiedykolwiek móc zagrać w filmie, który wejdzie na ekrany kin. Moje starania ziściły się i dopiąłem swego. Zawsze dążę po trupach do celu i wcale nie jest to takie łatwe.




Twój komentarz może być pierwszy!