
Według aktora histerią fanów, z którą radzić muszą sobie odtwórcy głównych ról w ekranizacji powieściowego cyklu Stephanie Meyer, porównać można tylko z szaleństwem, które w latach 60. wywoływali swym publicznym pojawieniem się muzycy The Beatles.
"Nie wiem dokładnie jak czuli się Beatlesi ale wyobrażam sobie, że to było podobne uczucie. Niewielu ludzi może doświadczyć w życiu tego rodzaju przejawów uwielbienia, które było naszym udziałem podczas promocji filmów z serii 'Zmierzch'" - Pattinson powiedział w rozmowie z JustJared.com.
Hmm, John Lennon palnął kiedyś: "Jesteśmy popularniejsi od Jezusa". "Jesteśmy jak Beatlesi" w ustach Pattinsona nie brzmi tak obrazoburczo, ale faux pas to jednak faux pas.






Piękno
Saga "Zmierzch": Księżyc w nowiu
~Krolowa potepionych
jak mu tak strasznie ta popularnosc przeszkadza to niech nie gra w nastepnych czesciach ;)
~Fanka:)
Wiem,że niektórzy myślą,że fani 'Zmierzchu' to zwariowane nastolatki. To nieprawda:) Jestem po d...
~Fanka:)
kupuję książki Sagi 'Zmierzch', idzie na 'księżyc w nowiu' do kina itd.itd. Nie wspomnę już o tł...
~MaZaJka
a dlaczego miał niby przesadzić i gdzie w tym wszystkim faux pas? wg. mnie Zmierzchomania to 'pra...
~MaZaJka
większości tak) ale tez nie uważam żeby był jakimś super najlepszym aktorem - po prostu ten dzie...
~usmiech
i to zdrowo, ale i tak wydaje mi się w tym wszystkim zabawny.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »