Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Bękarty wojny

  • O filmie
  • O filmie
  • Informacje
  • Obsada
  • Recenzja
  • Galeria
  • Soundtrack
  • Zwiastuny

Chichot Quentina Tarantino

Autor informacji: Tomasz Bielenia

Domowy seans "Bękartów wojny" Quentina Tarantino traci epicki impet kinowej projekcji, ale któż zaprzeczy, że to kawał wielkiego kina? Zresztą, zachęcając do obejrzenia filmu Tarantino każdy recenzent naraża się tylko na śmieszność.

Quentin Tarantino wyśmiewa Historię - fot. Frazer Harrison
Quentin Tarantino wyśmiewa Historię - fot. Frazer Harrison /Getty Images/Flash Press Media

Cudowne dziecko filmu? Raczej bękart kina. Potomek kinematograficznej tradycji mistrza spaghetti westernów - Sergio Leone. Tak jak filmy włoskiego reżysera były nie tylko wielkimi epickimi widowiskami, lecz także polemiką z hollywoodzkim wzorcem westernu, tak filmy Tarantino poddają w wątpliwość gatunkowe prawidła, w postmodernistyczny sposób mieszając konwencje i uzyskując nową jakość. Filmy Leone i Tarantino charakteryzują się też trudną do zdefiniowania właściwością - w sposób doskonały wyraża się w nich żywioł kina.

Kiedy Milan Kundera w zbiorze esejów "Sztuka powieści" próbował scharakteryzować "ducha powieści", powołał się wyzwalający humor wielkich dzieł powieściowych. Książki Rebelais'go, Cervantesa, Sterne'a, Diderota przenikała oczyszczająca moc komizmu. Ich dzieła były chichotem z Historii - mądra figlarność tych książek polegała na opatrzeniu prześmiewczym cudzysłowem polityczno-historycznej rzeczywistości, wzięciu jej w wykoślawiający nawias. W "Bękartach wojny" Tarantino udowadnia, że jest kontynuatorem tradycji wielkich powieściopisarzy, wyznawcą niepowagi.

Czymże innym niż zgrywą z Historii są jego "Bękarty wojny"? Ale przedstawienie własnej wersji upadku Hitlera i końca II wojny światowej nie ma w sobie nic z bluźnierstwa, to raczej dziecinna - dlatego radośnie bezczelna - chęć naprawy świata. Czy można się dziwić, że Tarantino postanowił idealistycznie zgładzić hitleryzm za pomocą potęgi kina? "Bękarty wojny" są przecież listem miłosnym do X muzy, ale są też pożegnaniem z tradycją wielkiego kina. Kina, które należy oglądać w kinie.

Oglądam na ekranie telewizora sekwencję, którą Tarantino nazwał "rozdziałem pierwszym" (już tu, już tu) swojego filmu. Spotkanie Hansa Landy (Christoph Weitz) z francuskim wieśniakiem Perrierem LaPaditem (Denis Menochet). Pierwsze ujęcie - córka LaPadite'a rozwiesza bieliznę przed domem, dobiegający z oddali niepokojący furkot samochodowych silników, powiewające na wietrze pranie, dyskretny motyw muzyczny z Ennio Morricone; Perrier LaPadite spokojnie rozkazuje córce wejść do domu. Dojrzałe piękno tego ujęcia, tak jasno i czysto odczuwalne w kinie, na małym ekranie zdaje się ledwie echem tamtego wrażenia, jedynie cieniem na ścianie Platońskiej jaskini, którą przecież najczęściej jest kino.

O tym, że dla Tarantino liczy się przede wszystkim piękno kina - najlepiej zaświadcza język jego filmu. To jeszcze nic, że bohaterowie "Bękartów wojny" mówią tu każdy we własnym języku: Niemcy - po niemiecku, Brytyjczycy - po angielsku, Amerykanie - po angielsku z jankeskim akcentem, Francuzi - po francusku. Najważniejsze jest jednak to, w jaki sposób mówią. Kiedy w wywiadzie dla "Sight & Sound" reżyser wyjaśniał dlaczego do roli Hansa Landy wybrał Christopha Weitza, zwrócił uwagę na szczególny talent austriackiego aktora do przekształcania napisanych w scenariuszu partii w poezję. "Przemiana banału w poezję" - uchwycenie tego rytmu i tego tempa - to według Tarantino specjalność Samuela L.Jacksona, któremu w "Bękartach wojny" reżyser powierzył funkcję narratora. Oglądając "Bękarty wojny" w domu, warto zamknąć oczy i wsłuchać się w melodię tego filmu.

"Bękarty wojny", TIM Film Studio, premiera DVD: 12 grudnia 2009

Źródło informacji: INTERIA.PL

więcej o:
filmy,
tarantino,
Bękarty wojny

Dodatki

Zwiastuny

Nowości

Top 10


  • A jeszcze nie obejrzałem
    (2009-12-22 21:53)
    ~fp_slqkp

    niestety

  • Bekarty
    (2009-12-22 17:04)
    ~papir

    byłem na tym filmie na środach z orange. I naprawdę jest mega! Warto było go zobaczyć w kinie tak...

  • swieta racja co do tekstu.
    (2009-12-22 16:58)
    ~Wookiee_CFC

    Sam bym tego lepiej nie opisal. Bekarty to film kapitalny !!
    dawno nie czerpalem takiej radosci z...


Informacje dodatkowe